Babcia i dziadek opiekujący się wnukami każdego dnia przez kilka godzin, powinni dostawać kupę kasy. Takie jest moje zdanie w tej sprawie. Dokładnie tak samo, jak dobrze opłacana opiekunka. Nie inaczej. Kto ma za to płacić? A kto płaci opiekunce? Powinni zresztą dostawać o wiele więcej, bo wkładają w to zazwyczaj więcej serca. I nic nie przekona mnie do zmiany zdania. Oczywiście, większość babć i dziadków za nic w świecie nie chce tknąć pieniędzy za tego rodzaju usługi. I martwi mnie ta źle pojmowana duma. Ale to wcale nie znaczy, że ta usługa nie ma swojej ceny. Oj, ma!

Pobierz laurki na Dzień Babci i Dziadka do wydrukowania i pokolorowania »

Nie muszę ci mówić, że opiekowanie się dzieckiem jest ciężką harówką. Siedzenie w domu na macierzyńskim to oczywiście bycie: sprzątaczką, kucharką, niańką, praczką, kierowcą, administratorem logistycznym i kilkoma jeszcze funkcjami. W jednym czasie. Wiem, wiem, czasem mężczyźni (i bezdzietni) uważają, że gdy wymieniasz te wszystkie zawody, to lekko przesadzasz. Oni nie rozumieją, że to się w ogóle da zrobić w jednym czasie, jednego dnia. I to każdego.

Ale nie o nich dzisiaj chciałam. Wracam do zawodu „babcia wychowująca” (dziadek oczywiście też). Jest wiele plusów posiadania babci jako niani do dziecka.

  • Po pierwsze, to zaangażowanie, o którym wspomniałam.
  • Po drugie, twój spokój ducha, bo zostawiając dziecko z babcią wiesz, że jest z rodziną. I nikt na świecie nie zatroszczy się tak jak ona.
  • Po trzecie, babcia ma to do siebie, że zawsze też znajdzie czas, żeby posprzątać, ugotować czasem poprasować.

Ma zdecydowanie więcej cierpliwości niż rodzice. Pewnie to przez wiek? Może też przez doświadczenie, rozumienie ulotności upływającego czasu? Kiedy ja odliczam dni od weekendu do weekendu (żeby się wyspać i złapać oddech), raczej rzadko przejmuję się liczeniem, ile tych „dziecięcych” tygodni mi jeszcze z pociechą zostało. A babcia wie, że tak naprawdę to bardzo niewiele. Nawet jeśli dopiero urodziłaś dziecko i „kiedyś” wydaje ci się przyszłością zakotwiczoną gdzieś w odległej galaktyce.

Babcia jest też żywym dowodem na to, że potrafi wychować wspaniałego człowieka. Bo przecież wychowała ciebie (jeśli mówimy o twojej mamie). I mimo zapewne kilku niedoróbek, ta druga babcia też dała sobie świetnie radę. Wychowała faceta, z którym zdecydowałaś się mieć dziecko. Tak wiem, nie jest idealny, ale mamy już ustalone, że nam na ideałach nie zależy 😉

Koszty

Jaką zatem cenę płacisz za tę najwspanialszą opiekę na świecie? Sporą. Zazwyczaj nie w złotówkach, euro czy dolarach (a szkoda), lecz i tak godzisz się na pewną zapłatę za tego rodzaju usługi, prawda? Bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że babcia opiekunka to czasem również kłopoty. To znaczy powiedzenie sobie jest dopiero połową sukcesu. Warto też od czasu do czasu powiedzieć mężowi i rzeczonej babci jaka jest prawda (cena). Założę się, że będą zdziwieni tym newsem.

Nie wnikam czyją jest matką. Czasem bardziej wkurza rodzona mama, innym razem teściowa daje popalić. Jeśli jednak zdecydowałaś się poprosić którąś z nich o opiekę (nie mylić z wychowaniem, tego nikt za ciebie nie zrobi), to płacisz.

Cennik

Babcia zawsze wie najlepiej. I nie ukrywa tej wiedzy, wręcz przeciwnie. Dzieli się nią na każdym (twoim) kroku. Bo sama to pewnie nic nie wiesz!

Babcia zawsze, ale to zawsze wie najlepiej. Czasem nie mówi głośno, ale i tak wie. Czeka cierpliwie aż sama na to wpadniesz, domyślisz się, nauczysz na swoich błędach. Ja szczerze mówiąc zdecydowanie wolę ten typ babci, niż informującą na każdym kroku jak powinno być.

Babcia ma gdzieś odgórne wytyczne dotyczące codziennego funkcjonowania i opieki: „Jakoś swoje dzieci odchowałam, wyrosły na ludzi, to co mi będziesz gadać!”

Nie chcesz żeby dziecko jadło słodycze? Nie wynajmuj babci na opiekunkę. Teoretycznie babcia powinna być wyposażona w coś, co ma każda matka. Chodzi o tę czerwoną lampkę zapalającą się, gdy dziecko przegina. Żadne maślane oczy, smutna minka i drgająca „do płaczu” warga nie zmienią twojego zakazu sięgnięcia po piątego cukierka, prawda? A u babci ta lampka bardzo często szwankuje (u niektórych wcale jej nie ma), choć babcia udaje, że znakomicie działa. Tylko kiedy jesteś w pobliżu.

Zdaniem babci zawsze, ale to zawsze masz za chudą pociechę. Pewnie głodzisz? Ale z babcią nic dziecięciu nie grozi. Siedemnasty pierożek, drugi talerz spagetti i drożdżóweczka na deser. A tak. Nie można dziecku niczego żałować. Potem odbierasz pociechę od babci i już do wieczora dziecko fruwa pod sufitem od nadmiaru cukru i z przejedzenia.

Babcia rzadko uznaje coś takiego jak rodzicielskie reguły. Przecież wie najlepiej, wychowała już dziecko, możesz jej co najwyżej podskoczyć smarkulo. Jakie reguły? No te ze słodyczami, z niesiedzeniem przed telewizorem do północy – wtrącasz czasem nieśmiało. Ale i tak gdzieś w duchu wiesz, że stoisz na przegranej pozycji. Wiesz, że kiedy się odwrócisz, to babcia zrobi po swojemu..

Taka jest cena, na którą zgadzasz się „wynajmując” babcię. Jasne, mogłabyś sama, mogłabyś wynająć opiekunkę. Mogłabyś… Ale wiesz, że za tę cenę dostajesz coś o wiele więcej niż godzina, dzień, tydzień wytchnienia od pociechy, radość z powrotu do pracy. Dostajesz fundament. Zauważyłaś, że wnuki zawsze mają jakieś swoje dziwne, tajemnicze sprawy z babciami i dziadkami? Że żaden obiad nie smakuje tak jak babcine naleśniki (o pierogach nie wspomnę)? Że żadna opiekunka nie ma w sobie tego ciepła? Możesz walczyć z babcią jeśli chcesz. Ale to jest instytucja. Walczyłaś kiedyś z instytucją?

Babcia opiekunka nie jest niewolnicą. Jeśli wyświadcza przysługę, to ma prawo robić pewne rzeczy po swojemu. Nawet jeśli nie wybrzmiewa to głośno, zgadzasz się na to. Bo babcia to wolontariuszka, nie służąca. Jeśli robisz coś dla kogoś z dobrej woli i potrzeby serca, to raczej oczekujesz dziękuję, a nie „źle, inaczej, bez sensu”.

babcia opiekunka

Inwestycja w przyszłość

To zawsze jest jednak dylemat. Jeśli nie płacisz babci pieniędzmi (jak wynajętej opiekunce), to nie spodziewaj się, że wszystko zagra według melodii jaką sobie wymarzyłaś. Czasem nastąpi fałsz. Czasem pójdzie w niepamięć cała fraza. Jednak póki melodia płynie, to grajcie w tej orkiestrze.

Wyobraź sobie, że spędziłaś pół dnia na sprzątaniu pokoju swojego nastolatka. A kiedy wrócił ze szkoły, to się na ciebie obraził za ingerowanie w jego prywatność, za działanie bez pytania, za ustawienie rzeczy nie po jego myśli. Co miałabyś do powiedzenia młodemu człowiekowi w takiej sytuacji?

Ja w pierwszym odruchu strzeliłabym focha do niewdzięcznika. Rodzicielskie kazanie oczywiście też. Ale już w drugim odruchu, po chwilowym przemyśleniu, to raczej bym przeprosiła. Bo może te rozwalone na środku ubrania, okruchy na dywanie i kurz na parapecie, to jednak nie do końca moja sprawa? Chce mieszkać w chlewie to niech mieszka skoro mamy ustalone, że jego pokój to jego twierdza. Dla mnie chlew, a dla niego pałac, jaskinia, przytulny kąt. Czy gazety ułożone równo na regale warte są naruszenia prywatności? Czy zamieniam się w babcię? Jaką będę babcią?

Zyski

Tak wiem, masz własne doświadczenia, przemyślenia i przygody. Jasne, że trochę przerysowałam. Chciałam pokazać, że mimo różnic, dorośli zawsze się jakoś dogadają. Przynajmniej powinni. A prawda jest taka, że najważniejsze jest to, jak babcia i dziadek dogadują się z wnukami. Jeśli jest więź, miłość, ciekawość siebie nawzajem i szacunek (z obu stron), to warto inwestować i płacić pewną cenę. Taka inwestycja z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Na bank!

I już na sam koniec, pamiętasz jak wspomniałam o odległej galaktyce? Ona istnieje. I kiedy już tam dotrzemy – my mamy – za miliard lat oczywiście, wydarzy się coś nieuchronnego. Same zamienimy się w babcie. Kurtyna.

Pobierz laurki na Dzień Babci i Dziadka do wydrukowania i pokolorowania »

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This