Najczęściej szukam książek do czytania. Wiadomo. Jednak czasem zdarza mi się szukać książek do zabawy. To taki rodzaj książek, w których dzieci znajdują proste instrukcje na temat konkretnych zajęć. Najczęściej plastycznych. Tym razem do akcji wkracza plastelina. Szukam odpowiedzi na pytanie, co można ulepić z plasteliny?

To jedno z podstawowych narzędzi plastycznych i zabaw mojego dzieciństwa. Jak byłam mała, nie miałam dostępu do najróżniejszych mas typu: modelina, ciastolina, piankolina, bobolina, magiczna plastelina, angel claye i wielu innych, pod którymi dzisiaj półki sklepowe aż się uginają. Była w zasadzie tylko plastelina.

Taka jednych tylko, dla innych

Pamiętam te plastelinowe opakowania, z rulonikami albo takimi śmiesznie wyciętymi, karbowanymi prostokątami. Nowe pudełko plasteliny, to było coś. Dlatego pałam do niej ogromnym sentymentem. Dlatego na pytanie, które słyszę bardzo często: Jaki prezent dla przedszkolaka czy pierwszaka?, często odpowiadam: Paczkę plasteliny. A potem słyszę: Phi, tylko plastelina? To za mało.

Może dla dorosłego patrzącego na sprawę z boku, to naprawdę słaby prezent. Pewnie niejednemu (mam nadzieję, że nie każdemu) dziecku też wyda się słaby. Jednak zwykła plastelina ma w sobie niezwykłą moc. Sprawia, że palce w magiczny sposób zaczynają ćwiczyć. Nie tylko palce. Całe dłonie ćwiczą kiedy trzeba coś rozwałkować, zaokrąglić, wykleić na płaskiej powierzchni. Plastelina jest niepozorna, ale naprawdę wymagająca.

Wymaga od dziecka, ale w zamian daje z siebie, ile tylko może. Dużo dobrego. Oprócz ćwiczeń dla palców i dłoni, dziecko ćwiczy też wyobraźnię i koncentrację. Zwłaszcza kiedy tworzy na konkretny temat. Jedne lubią wymyślać plastelinowe cuda na poczekaniu. Inne wolą działać według instrukcji. Jeszcze inne potrzebują instrukcji jedynie do inspiracji. Rozumiem to świetnie, każdy jest inny.

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

imgp3292

Najprostszy prezent pod słońcem

Dla tych wszystkich, którzy uważają, że zwykła paczka plasteliny to za mało, mam znakomity pomysł. Jeśli nie chcesz dać dziecku w prezencie jedynie plasteliny, podaruj do niej książkę z pomysłami na plastelinowe zabawy pt. Co można ulepić z plasteliny? wydawnictwa Ruda Kita.

Pamiętam, jak lepiłam Plastusia, jako dziecko. Pamiętam, jak Karolina lepiła Plastusia w zeszłym roku. Nadal go ma. Teraz ma też o wiele więcej inspiracji, które czerpie z przepięknej książki, składającej się wyłącznie z plastelinowych stworzeń, zwierząt i ludzi oraz prostych instrukcji ich ulepienia.

Niektóre z tych stworów mają swoje imiona. Na każdej stronie inny temat np. kosmos, roboty, zwierzęta leśne, słonie, ludzie, robaki. Autorka pracowała nad projektami przez ponad rok. Widać. Są przepięknie wykonane i dopracowane w każdym szczególe. Choć najbardziej podoba mi się to, że powstały z myślą o dzieciach. Proste i zaskakująco pomysłowe.

Zobacz film, w którym opowiadam o książce.

Od szczegółu do ogółu

Kiedy pokazałam tę książkę dzieciom, w zasadzie recenzję miałam już napisaną. Jednak gdy zobaczyłam, jak z nią pracują, dotarł do mnie jeszcze jeden, bardzo ważny fakt. Taki edukacyjny. Te wszystkie zwierzaki i stworki składają się z kilku prostych elementów: kostek, walców, stożków, mniejszych i większych kulek, gałązek, czasem śrubek czy patyczków, które dziecko musi połączyć w całość.

Dzięki temu maluchy zaczynają rozumieć, jak powstaje przedmiot od szczegółu do ogółu. Zaczynają samodzielnie tworzyć najpierw osobne elementy, a potem całość. To bardzo ważna umiejętność, ważna przy rozwiązywaniu wszelkich problemów. Na pewno edukacyjnych, ale też takich życiowych.

To też taki rodzaj aktywności, który angażuje dziecko do samodzielnej zabawy. Jeśli więc chcesz kupić sobie kilka minut spokoju, zainwestuj w paczkę plasteliny 😉 Zerknij na wpis Nie lubię bawić się z dzieckiem. Czy jestem złą matką? I nie stresuj się, jeśli nie przepadasz za wszystkimi dziecięcymi aktywnościami.

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Poza tym, zauważyłam, że dzięki pracy z tą książką, dzieci zaczynają myśleć, jak mali artyści. Kiedy widzą piórko, liść czy papierek po cukierku, od razu wiem, że będzie to wykorzystane do stworzenia kolejnego plastelinowe dzieła. Projektują i planują to, co mają zamiar stworzyć. Twórczy umysł naprawdę może więcej. A wszystko dzięki zabawie zwykłą plasteliną. Dlatego nigdy nie mówię tylko plastelina. To nigdy nie jest tylko plastelina.

imgp3291

imgp3288

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Co można ulepić z plasteliny?
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This