Jest Kajetan i są kumple. Jest paczka, są psoty i czasem głupoty. Jak to wśród chłopaków bywa. Co by to była za frajda z chodzenia do szkoły, gdyby człowiek nic a nic nie mógł się powygłupiać?Kajetan to całkiem bystry gagatek. Obserwuje świat i opisuje ze swojej perspektywy. Lubi swoich przyjaciół z paczki, choć już między Idzim, Bartkiem, Damianem, Tolkiem i Karolem różnie się te relacje układają. Ale na ogół dobrze, więc nie ma się czym martwić.

Kajetan bardzo kocha swoich świetnych rodziców. Ma też starszą siostrę. Taką, która już chodzi do gimnazjum. Uważa się za całkiem dorosłą. I za taką uważają ją też chłopaki z paczki Kajetana. I za ładną też.

Życie Kajetana płynie spokojnie i ciekawie zarazem. Każdy dzień przynosi jakąś przygodę, doświadczenie. Na przykład jak wtedy, gdy miał do klasy przyjść nowy pan od angielskiego. Niby żadna nowina, a jednak. Pan od angielskiego miał prawdziwy tatuaż, a Kajetan nie znał nigdy wcześniej osoby z prawdziwym tatuażem. Wyobraził więc sobie, jak taki pan mógłby wglądać. I bardzo przejął się nową znajomością. Okazało się jednak, że wyobrażony pan z tatuażem wygląda dużo ciekawiej niż ten zwykły i prawdziwy. To trochę Kajetana rozczarowało. Ale chłopak potrafi wyciągać wnioski. Daje sobie radę i uczy się rozumieć, że życie potrafi być zaskakujące w różnoraki sposób. Nie tylko w ten różowy i radosny. Zwłaszcza jak się jest kilkuletnim uczniem.

Kiedy zaczytałam się w przygodach Kajetana, to pierwsze moje skojarzenia powędrowały w kierunku Mikołaja. Czyżby autorka chciała podać dzieciakom alternatywę dla kultowej postaci? Możliwe, że w jakimś sensie Kajetan inspirowany jest przygodami, albo nawet nie przygodami, tylko po prostu postacią Mikołajka. Z drugiej jednak strony, czy każda książka o chłopcu w wieku szkolnym i jego bandzie musi opierać się na tej konkretnej, kultowej postaci? Nie rozstrzygnęłam jeszcze tego sporu w swojej głowie.

W każdym razie, z pewnością kilkuletni chłopcy będą zachwyceni znajomością z Kajetanem. Nie tylko ma znakomite przygody, świetnie napisane i zachęcające do robienia żartów. Ma też wspaniałe ilustracje, które małego czytelnika po prostu rozśmieszą. Myślę, że oprócz plastycznego przedstawienia przygód Kajetana, zostały pomyślane tak, by zachęcić dziecko do samodzielnego czytania. I udaje się to znakomicie.

Zaniosłam książkę na zajęcia w bibliotece i wyrwać jej nie mogłam na koniec. Zaczytani fani Kajetana żyć mi nie dają o dzisiaj. I tak stałam się małą, przenośną wypożyczalnią książek. A konkretnie tej jednej książki. Nic nie cieszy mnie bardziej niż zostanie przenośną wypożyczalnią. Serio, serio.

Autor: Anita Głowińska
Wydawnictwo: Adamada

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Do czego służy kotlet?
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This