Dysleksja brzmi jak wyrok albo jakaś straszliwa choroba. Najprościej mówiąc to specyficzne trudności w nauce pisania i czytania. Czy powinnaś się zamartwiać? Czy masz na nie wpływ? Czy dotyczy twojego dziecka? Statystyki ogólnoświatowe podają, że na dysleksję cierpi jakieś 10% ludzi na świecie.

 

Ale statystyki to zazwyczaj tylko jakieś tam liczby, w jakiejś tam książce czy gazecie. Zaczynają interesować dopiero kiedy bezpośrednio dotykają naszego życia, prawda? Wydawać by się mogło, że powinni się nimi martwić rodzice dzieci szkolnych, bo to przecież chodzi o trudności w nauce pisania i czytania. Nie daj się zwieść i o wiele wcześniej zacznij obserwować swoje dziecko.

Pobierz 10 zabaw przygotowujących dziecko do nauki czytania i pisania »

Stwierdzenie dysleksji to już właściwie jedynie formalność, bo poradnia wyda oficjalny dokument kiedy twoja pociecha będzie w czwartej klasie szkoły podstawowej. Pewna jestem, że o wiele, wiele wcześniej zauważysz, że twoje dziecko ma trudności z czytaniem i pisaniem, ale też innymi czynnościami widocznymi już właściwie od urodzenia. Czy możesz zaradzić? Pomóc? Zapobiec?

Możesz i nawet musisz

Wiadomo, że na początku każdą czynność dziecko wykonuje nieporadnie, dopiero się uczy, wszystko jest nowe. Zwiększ czujność kiedy nie widać wraz z wiekiem i ćwiczeniami wyraźnych postępów w kilku dziedzinach życia.

Dziecko 0-3 lata
  • Nie raczkuje.
  • Ciężko mu utrzymać równowagę podczas siedzenia.
  • Bardzo późno zaczyna chodzić.
  • Późno zaczyna mówić.
  • Wyraźnie widać, że jest nieporadne w czynnościach manualnych np. układanie klocków, samodzielnie trzymanie łyżeczki itd.
Dziecko 3-5 lat
  • Wciąż niechętnie wykonuje czynności samoobsługowe np. ubieranie się, zapianie guzików itd.
  • Ma trudności w mówieniu tzn. używa małej ilości wyrazów, często zapomina nazwy rzeczy lub czynności.
  • Trudno mu zapamiętać np. dni tygodnia, kolejność liczenia, miesiące w roku.
  • Widocznie odstaje od rówieśników podczas zabaw angażujących dłonie np. nawlekanie koralików, układanie małych klocków.
  • Nie lubi rysować, a kiedy już to robi, to rysunki są bardzo prymitywne, uproszczone (trzylatek powinien sprawnie rysować koło, czterolatek: kwadrat i krzyżyk, a pięciolatek: trójkąt).
  • Trudno mu ułożyć drobne części w jedną całość np. puzzle, mozaiki i działać według instrukcji np. zabawa lego.
  • Żadna ręka nie dominuje, czyli nie widać wyraźnie czy dziecko jest leworęczne, czy może praworęczne, posługuje się obiema rękami.
  • Nie umie poprawnie wskazać (używać) wyrazów: nad, pod, w, na, z lewej, z prawej strony itd.
  • Ma słabą pamięć np. trudno mu zapamiętać nawet krótkie wierszyki.
  • Zauważasz ogólne trudności podczas zabaw ruchowych, w szczególności związanych z utrzymaniem równowagi i celowaniem np. jazda na rowerze, łapanie piłki, rzucanie do celu.
Dziecko 6-7 lat
  • Nadal ma problemy we wszystkich wymienionych powyżej dziedzinach.
  • Nieprawidłowo trzyma ołówek, kredki, mazaki (mimo ćwiczeń).
  • Ma kłopoty z rysowaniem szlaczków i liter (odwrócone, krzywe linie, pisane odwrotnie, niewyraźnie).
  • Nieprawidłowo rysuje linie pionowe: od dołu do góry i poziome: od lewej do prawej.
  • Ma kłopoty z wiązaniem butów na kokardki, wycinaniem, pracami plastycznymi wymagającymi precyzyjnych ruchów lub zapamiętania sekwencji ruchów.
  • Pisze cyfry i litery jakby w lustrzanym odbiciu.
  • Trudno mu utrzymać równowagę np. idąc po krawężniku.
  • Nie potrafi określić lewej i prawej strony.
  • Ma kłopoty z orientacją w przestrzeni.
  • Ma kłopoty z głoskowaniem np. nie potrafi powiedzieć, jaki wyraz został właśnie „przeliterowany” nawet jeśli zna litery.
  • Nie rozumie czytanego tekstu.
  • Ma trudności z nauczeniem się odczytywania godziny na zegarze.
  • Nie lubi zadań związanych z pisaniem i czytaniem.
  • Trudno mu odróżnić litery podobnie wyglądające np. m-n-u, l-ł-t, g-p-b-d.
  • Trudno mu „wysłuchać” podobnie brzmiące głoski np. g-k (góra-kura), t-k (taczka-kaczka), b-p, s-z i często przekręca wyrazy.

Jak pomóc?

Przede wszystkim obserwować i nie panikować. Wiadomo, że nabywanie pewnych umiejętności sprawia więcej trudności. Każde dziecko też rozwija się indywidualnie i nie ma co poganiać z obawy przed ewentualną dysleksją czy innym problemem.

Kiedy jednak widzisz, że faktycznie kłopoty – pomimo intensywnych ćwiczeń – wciąż się utrzymują, to działaj. Proponuj zabawy stymulujące dłonie, zabawy ruchowe, z pewnością ćwiczenia logopedyczne. Zerknij na zabawy, które przygotowałam dla młodszych i starszych dzieci. Nie wymagają wiele wysiłku czy przygotowań, a z pewnością pomogą dziecku rozwijać się i zapobiegać ewentualnym objawom dysleksji rozwojowej. Znajdziesz je tutaj »

To niekoniecznie musi być wyrok. Nie jest tak, że dziecko zaliczone go grupy ryzyka zagrożenia dysleksją będzie ją miało. Przy odpowiednich działaniach ze strony rodzica (przede wszystkim dom, potem dopiero placówka) może nadrobić trudności i dogonić rówieśników. Samo się jednak nic nie zrobi. Właściwie wszystko w twoich rękach.

Oczywiście rodzice nie mogą walczyć o prawidłowy rozwój dziecka bez wsparcia. Są poradnie psychologiczno-pedagogiczne, są też książki i zabawki wspierające w konkretnych ćwiczeniach. Jeśli zauważyłaś u pociechy niepokojące trudności, to nie czekaj aż nauczyciel czy ktoś z boku zwróci ci uwagę, tylko działaj. Wsparcia nigdy za wiele. Możesz też zapytać mnie o niepokojące objawy. Prowadzę konsultacje pedagogiczne online. Nie stawiam diagnozy (wirtualnie jest to niemożliwe), ale na pewno podpowiem, jak pracować (i bawić się) z dzieckiem zagrożonym dysleksją.

Korzystaj podczas nauki z książek, które zostały zaprojektowane z myślą o dzieciach z konkretnymi problemami. Jedną z nich jest Elementarz dla dzieci z dysleksją. Uważam, że to jedna z lepszych książek do nauki czytania dla wszystkich dzieci, nie tylko dla dyslektyków. Kiedyś już o tym pisałam (zobacz tutaj Osiem prostych zasad ułatwiających wybór książki do nauki czytania).

Tu każdy szczegół się liczy

Przede wszystkim duża czcionka. Już wiesz, że pociecha ma trudności z odróżnianiem wyglądu pewnych liter. Im wyraźniejsza czcionka tym łatwiej będzie je zauważyć.

Ciekawe teksty, które mają szansę zapaść w pamięć dziecka (jeśli nie w całości to przynajmniej we fragmentach). Samo czytanie jest dla dyslektyka ogromnym wyzwaniem, często tak dużym, że już nie zostaje siły na zrozumienie czytanego tekstu. Im ciekawsze informacje tym większa szansa na zainteresowanie dziecka.

dysleksja-ksiazka-3

 

Nie wszystko na raz, czyli kolejność ma znaczenie. Elementarz w dużej części poświęcony jest nauce liter. I to jest moim zdaniem cudowne opracowanie dla wszystkich zainteresowanych nauczeniem dziecka jak wyglądają litery i zaciekawieniem literami. Jeśli twoja pociecha wyraża taką chęć, to niezależnie od tego, czy ma jakiekolwiek trudności związane z ryzykiem dysleksji, to fajna książka do nauki czytania.

dysleksja-ksiazka-6

Znakomitym pomysłem są ramki z boku, w których zawarte są konkretne wskazówki dla rodziców. Nie ma się co oszukiwać, to na rodzicach spoczywa największa odpowiedzialność za naukę czytania. Dziecko samo sobie zwyczajnie nie poradzi i nie dlatego, że w nie nie wierzysz. Po prostu te trudności wymagają wsparcia ze strony dorosłego. Dzięki ramkom nie działasz po omacku. Wiesz konkretnie co, jak i dlaczego robicie w danym momencie.

dysleksja-ksiazka-2

Wreszcie przychodzi czas na sylaby. To jest chyba najlepsza metoda nauki czytania dla dyslektyków, bo wiesz już, że mają wielkie trudności z analizą i syntezą głosek. Sylaby wiele ułatwiają i pozwalają pominąć niewykonalną czasem pracę związaną z głoskowaniem.

dysleksja-ksiazka-4

Czytanki są bardzo krótkie. To ważne, bo dla dziecka z trudnościami przeczytanie długiego tekstu jest podwójnie męczące. Dzięki temu, że one są niedługie, maluch ma szansę na wykonanie zadania w całości. To bardzo budujące doświadczenie, kiedy można przerobić pracę od początku do końca, a nie przerywać w połowie z powodu zmęczenia, irytacji i braku koncentracji.

dysleksja-ksiazka-5

Jak jeszcze możesz wesprzeć dziecko z ryzykiem dysleksji?

  • Akceptacja odmienności. Nie porównuj z innymi, już wiesz, że pewne czynności wykonuje wolniej niż inne dzieci. Takie jest.
  • Umiar w pracy i wysiłku. Nie przeginaj z ćwiczeniami, ubierz je w zabawę a nie „przykrą konieczność”.
  • Wymyślaj ćwiczenia dobre dla twojego dziecka np. wiesz, że nie przepada za rysowaniem, a musi ćwiczyć dłonie więc więcej wyklejajcie z plasteliny, lepcie pierogi itd. Nie zawsze to musi być tylko kartka i kredka.
  • Doceniaj najdrobniejsze kroczki. Dla innych zapięcie guzika to może pikuś, ale dla twojej pociechy to wyczyn. Cieszcie się każdym takim wyczynem.
  • Wspieraj 24 na dobę. Nie odpuszczaj, bo samo nie minie. Tu nie ma co liczyć na to, że dziecko nadrobi albo wyrośnie, to nie katar. Bez twojej pomocy będzie tylko gorzej.
  • Skróty tylko na spacerze. Nie wyręczaj. Wiem, że czasem tak bardzo chce się pomóc, ulżyć, ułatwić. Musisz być twarda. Po prostu dolicz do wszystkich codziennych czynności odpowiednią ilość czasu i go dziecku daj. To też jest wsparcie.
  • Znajdź w sobie „zen”. Im większa presja ze strony rodzica tym większy stres w dziecku i mniejsza możliwość koncentracji.
  • Stwarzaj przyjazne środowisko, co w tym przypadku oznacza jak najmniejszą ilość bodźców podczas ćwiczeń np. przy rysowaniu szlaczków, liter, odrabianiu zadań domowych.
  • Ustal rytm dnia, wliczając w to częste przerwy podczas konkretnych ćwiczeń. Przeczytanie kilku zdań jest ogromnym wysiłkiem. Mózg nie może pracować na najwyższych obrotach zbyt długo, bo koncentrację na resztę dnia trzeba będzie pożegnać.
  • Ucz dziecko koncentracji. U was nie sprawdzi się wykonywanie kilku czynności jednocześnie np. odrabianie lekcji przy telewizorze (co zresztą dla każdego jest kiepskim pomysłem).
  • Nie zasypuj zabawkami, których nie lubi. np. klockami, mozaikami, puzzlami. Szukajcie innych pomysłów na ćwiczenia, a po te sięgajcie jedynie od czasu do czasu.
  • Zrozum i szukaj rozwiązań. Nie wymagaj zapamiętania „najprostszych” rzeczy np. dni tygodnia, bo to czasem wykracza poza możliwości dziecka. Nie dlatego, że jest głupie, tylko dlatego, że jego mózg funkcjonuje inaczej niż „przeciętny”. Opracujcie własne metody/kalendarze/grafiki według których dziecko będzie funkcjonowało i które będą dla niego czytelne.
  • Po kolei, nie wszyscy na raz. Nie wydawaj kilku poleceń jednocześnie, bo nie ma szansy żeby dziecko zapamięto. Ty się zdenerwujesz, że nie słucha, a ono się zdenerwuje, że nie potrafi się skupić na tym co mówisz.
  • Znajdźcie koniecznie taki aspekt, w którym dziecko będzie mogło się sprawdzić i osiągać sukcesy np. sport. To ważne, żeby dyslektyk miał taką przestrzeń, w której będzie się czuł komfortowo, bezpiecznie i będzie miał równe szanse jak inni na osiągnięcie sukcesu.
  • Prawda jest najprostszym rozwiązaniem. Poinformuj znajomych, że książka i puzzle nie są idealnym prezentem dla dyslektyka. Szkoda pieniędzy i rozczarowania dziecka.

dysleksja-ksiazka

Autor Agnieszka Łubkowska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Elementarz dla dzieci z dysleksją
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This