Chciałam przygotować wpis, w którym opowiem o tym, że dzieciom trzeba pokazywać, jak wielką przyjemność może sprawić dawanie prezentów. Niby wiadomo, jednak dzieci zdecydowanie bardziej wolą prezenty dostawać niż dawać. Chciałam opowiedzieć o łzach radości, wyczekanych prezentach. Czasem nawet latami. I opowiem, ale inaczej niż planowałam.

Lubisz dawać prezenty?

A czy dzieci lubią dawać prezenty? Wiele zależy od tego, co i jak tłumaczysz, pokazujesz. Właściwie to wrażliwość na potrzeby innych zależy od wrażliwości rodziców. Twojej. Rzadko się zdarza, że dziecko samo z siebie ma potrzebę pomagania ludziom, zwierzętom i światu. Będzie ją miało jeśli uświadomisz, że tak powinno być.

Bo tak powinno być. Żadne tłumaczenie ani bajki z morałem nie zastąpią działania. Twoje czyny świadczą o tobie. Małe czyny – żeby była jasność. Mogą być też oczywiście wielkie. Takie na miarę twoich możliwości. Jakie?

Użyj wyobraźni

Jednym z mało promowanych, a bardzo ważnych czynów, jest używanie wyobraźni. Wyobraź sobie – jako mama – że nie możesz przytulić swojego dziecka. Podnieść, ubrać, wspomóc w chorobie. Wyobraź sobie, że twoje dziecko budzi się w nocy, a ty jesteś zdana na słuchanie, czy ktoś inny zareaguje.

Tak, rozumiem. Nie chcesz sobie tego wyobrażać. Może coś takiego przeżyłaś i nie musisz sobie wyobrażać? Ja jednak sobie to wciąż wyobrażam, bo takie rzeczy się dzieją. I to wyciska łzy. Myślę sobie, jak oni mają ciężko. I co? I najczęściej nic.

Trudy czy nudy?

Czasem narzekamy (wszyscy, bez wyjątku) na trudy macierzyństwa. Czasem podeślę na Fan Page na Facebooku jakiś wzruszający filmik. Sama wiesz, bo sporo tam pokazuję. Gdzieś tam toczy się wojna i ktoś cyknął zdjęcie, jakieś dziecko daje sobie radę mimo niepełnosprawności, jakaś nauczycielka z zespołem Downa została zatrudniona w przedszkolu.

Te wszystkie filmiki to moje przemyślane działania. Nie są przypadkowe, ale są jakieśgdzieś tam. Dzieją się zazwyczaj w innym kraju. W bezpiecznej odległości, można kliknąć pauzę lub po prostu wyłączyć.

Zawsze je chętnie komentujecie, że to takie niesamowite, że smutne, niesprawiedliwe, gdzie jest Bóg, skąd tyle cierpienia na świecie itdZawsze aktywne. Zawsze mogę na komentarze liczyć.

Matka matkę

Dzisiaj nie wstawiam filmiku. Robię wpis, bo chcę pokazać mojemu dziecku (być może też twojemu dziecku), że matka potrafi wesprzeć matkę. Gdyby tylko dobre słowo i odrobina wyobraźni wystarczyły, to nawet bym cię nie fatygowała do czytania wpisu do końca. Jednak potrzebne są pieniądze na leczenie.

Pogadaj z dzieckiem i zapytaj, czy zgodzi się zrezygnować np. dwóch jajek niespodzianek, kolejnej gazetki z chińskim gadżetem, żebyś w zamian za to, mogła wpłacić pieniądze dla pewnej mamy. Potrzebującej osoby. Nie gdzieś tam na świecie, ale całkiem blisko. Prosty gest.

Znowu przez chwilę użyj wyobraźni, żebyś wiedziała dlaczego cię o to proszę? To mama, która nie może – w przeciwieństwie do mnie i mam nadzieję, że do ciebie – przytulać swojego dziecka kiedy tylko zechce. Mama dziewięcioletniej dziewczynki, która wierzy i czeka. Obie wierzą i czekają na te codzinne przytulasy. Wyobrażasz sobie cierpliwość tej dziewięciolatki? Rozpacz? Tęsknotę?

Niech ten internet się na coś przyda

Właściwie nie zależy mi na wpisie typu wyciskacz łez. Zależy mi na geście, który może wykonać każdy. Coś więcej niż komentarz na Fejsie. Coś mniej niż wyjście z domu. Myśl. Refleksja. Pomoc, której może łatwo udzielić nawet zmęczona, zabiegana, przepracowana mama. Mama z dzieckiem na kolanach. Mama kołysząca pociechę w wózku. Mama na spacerze i mama ledwo trzymająca się wieczorem na nogach. Po zwykłym dniu.

Zwykły dzień. My używamy wyobraźni żeby zrozumieć cierpienie matki i córki. One muszą użyć swojej żeby ogarnąć, co to znaczy zwykły dzień

Pokonać chorobę, która odbiera mi mamę – tu wszystkie szczegóły i możliwość wpłaty.

Jak już zadziałasz, to podaj proszę dalej i zachęć do działania innych. Mamy niewiele czasu, a wiele do zrobienia. Dziękuję.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This