Żółwia Franklina chyba nie muszę jakoś specjalnie przedstawiać? Jego przygody znane są na całym świecie. Można je oglądać w telewizji i czytać w książkach. Żółw ma wierne grono fanów, którymi są oczywiście dzieci, ale też w dużej mierze rodzice.

Dlaczego akurat rodzice, skoro to bajka dla najmłodszych? Sukces Franklina polega na prostym przekazie i mówieniu o trudnych sprawach. O zwykłych, codziennych sprawach zresztą też. Te bajki są edukacyjnymi opowiadaniami, mającymi na celu przybliżyć dziecku konkretne sytuacje. Z pewnością znajdzie się w moim kolejnym zestawieniu (a jeśli chcesz zerknąć na pierwsze, to zaproaszam tutaj 80 książek dla dzieci od roku do 8 lat. Jak wybrać najlepszą?)

Maluch łatwo utożsamia się z żółwiem, któremu zdarzają się najróżniejsze przygody. W tej książce Franklin ma problem z ogarnięciem bałaganu w swoim pokoju, idzie do szkoły i poznaje przyjaciela. Takie trzy bardzo ważne tematy w życiu kilkulatka.

Książka jest bardzo pięknie wydana: w twardej oprawie, wielkości A4. I tak sobie pomyślałam, że to może być dla przedszkolaka znakomity prezent. Dla takiego trochę starszego przedszkolaka, który ma przed sobą coraz bardziej realną wizję pójścia do pierwszej klasy w niedalekiej przyszłości.

Taki przedszkolak nosi w sobie wiele obaw, mimo tego, że pewnie szkoła jawi się jako miejsce ciekawe i nowa przygoda. To jednak najczęściej jest inna pani, inne dzieci, nowe przyjaźnie. Tym bardziej cieszę się, że jest takie wydanie na rynku. Mamy pierwszaki młodsze i starsze, mieszane wiekowo, jednak wszystkie przeżywają swoje pierwsze szkolne wyzwanie, prawda?

IMG_5600

Żeby taka edukacyjna bajka zadziałała, powinna być dobrze „przerobiona”. To znaczy nie tylko przeczytana dziecku. Warto, by rodzic dopytał, ile dziecko zrozumiało i jak to sobie po swojemu wytłumaczyło. Poprzez bohatera bajki, łatwiej jest czasem maluchowi pytać lub roztrząsać pewne sprawy. W końcu to Franklin ma kłopoty z bałaganem i tremę przed pierwszym dniem w szkole, a nie ja.

Po każdej opowieści są też przygotowane ćwiczenia tematyczne, zabawy właściwie. Takie, do których nasze przedszkolaki są przyzwyczajone np. połącz kropki, ułóż obrazki w odpowiedniej kolejności. One także pozwalają zobrazować sobie całą historię w głowie, krok po kroku i przemyśleć pewne sprawy czy zdarzenia.

Wydaje mi się, że może to być strzał w dziesiątkę jeśli rodzic chce obdarować dziecko książką na zakończenie roku przedszkolnego. Taka wielka księga to świetna nagroda za trud włożony w cały rok pracy (i zabawy, rzecz jasna). Podoba mi się to nieco bardziej uroczyste wydania przygód Franklina.

ZAPROŚ FRANKLINA DO SIEBIE

Chcesz zdobyć Franklina dla swojego przedszkolaka? Zostaw tu proszę w komentarzu odpowiedź na pytanie: Jak przebiegła adaptacja przedszkolna Twojej pociechy? I oczywiście udostępnij ten wpis na Facebooku. Spośród wszystkich komentarzy wybiorę jedną osobę, do której (mam nadzieję, że nie w żółwim tempie) powędruje Franklin 🙂 Zabawa trwa do 15 maja, do godz. 19:00. Powodzenia!

Autor Paulette Bourgeois
Wydawnictwo Debit

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Franklin. Wielka księga przedszkolaka
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This