Dziś znowu o czytaniu. Dobra, nie o czytaniu, ale o literach. Czy jest możliwe, by we współczesnym świecie dziecko w przedszkolu nie znało liter? Pojedynczych znaków graficznych. Symboli. I drugie pytanie: jak nauczyć dziecko w wieku przedszkolnym (tak, trzylatka też) rozpoznawania liter?

Wydaje mi się, że przeciętnie rozgarnięte dziecko małe ma szanse na nieznanie liter. Przecież teraz wszystkie bajki dla dzieci są „zaprogramowane” tak, by właśnie edukowały – od poszerzania wiedzy o przyrodzie, przez nazywanie emocji, zabawy matematyczne, naukę języków obcych, aż po naukę liter. Lubię takie bajki.

Niektórzy dorośli podnoszą z tego powodu larum, z różnych oczywiście powodów. Jedni uważają, że trzylatek ma jeszcze czas, po co mu ślęczenie przy literach? Inni twierdzą, że to za wcześnie, bo jeśli czterolatek nauczy się czytać, to w pierwszej klasie będzie się zwyczajnie nudził.

Jestem zdania, że im wcześniej nauczysz dziecko odczytywać litery, tym więcej szans i okazji mu dajesz do tego, by rozwijało swój potencjał, odkrywało świat na własną rękę i sięgało daleko poza program szkolny i przedszkolny. I nie mówię tu o dzieciach wybitnie zdolnych, ale po prostu o współczesnych przedszkolakach, dla których komunikacja cyfrowa i wirtualna, są normą. Znają i odczytują ikony na ekranach komputerów, a przecież litery to nic innego, jak umowne ikony.

 

Pobierz darmowy PDF

Na jaką literę? – gra planszowa do wydrukowania



Podtrzymuj ciekawość

Kiedyś uważałam, że komputer i czytanie to dziedziny, do których dziecko dorośnie w swoim czasie. Jednak dzisiaj myślę zupełnie inaczej. Kiedy moje dziecko skończyło 3 lata, miałam niebywałą okazję obserwować rozwój i zaciekawienie literami. Nie, nie była wyjątkiem. Sporo trzylatków potrafi nazwać wszystkie literki alfabetu i umie określić, na jaką literę zaczyna się lub kończy konkretny wyraz.

Nie mogę powiedzieć, żebym córkę jakoś szczególnie liter uczyła, zachęcała. Dużo czytamy (to już wiesz z tego wpisu), rozwiązujemy zadania w kolorowankach, rysujemy patykiem na piasku, kredą na chodniku, układamy kształty z kamieni, wydeptujemy w błocie symbole, ale w żaden sposób nie mogę nazwać tego wyłącznie nauką. Dla niej to po prostu zabawa. Taka sama jak malowanie farbami, układanie klocków czy gra w domino. Dziecko, które nie potrafi jeszcze czytać nie traktuje liter jako wyzwania, ale jako po prostu kolejną ciekawą zabawę. I o to chodzi, żeby zaznajomić wcześniej z tematem i tyle.

nauka-liter-3Obrazki z gry „Literka do literki” firmy Granna

Komputer jak widelec

Cennym źródłem poszerzania umiejętności rozpoznawania i nazywania liter jest (był w naszym przypadku i w przypadku wielu dzieci, z którymi pracuję) komputer, a właściwie iPad. Można sobie ściągnąć z mnóstwo programów edukacyjnych, które dla dziecka są źródłem radości i zabawy, a tak naprawdę wprowadzają w świat alfabetu.

I tak jak kiedyś krzyczałam „nie”, tak widząc jak sprawnie trzylatek posługuje się tego rodzaju sprzętem krzyczę dzisiaj „tak”. Ktoś może uważać, że to za wcześnie, ja jednak jestem zdania, że skoro dziecko jest tym żywo zainteresowane, skoro zabawa zawsze odbywa się w asyście dorosłego i skoro zajmuje góra pół godziny dziennie (nawet nie codziennie), to nie ma w tym niczego złego. Wręcz przeciwnie – same plusy.

Dla mojego pokolenia to jest nowoczesna technika, a dla takiego trzylatka jest to przedmiot codziennego użytku, zupełnie taki sam jak farbki czy sztućce. Wiem, że to najmłodsze pokolenie będzie używać tabletów, smartfonów i smartwatchów każdego dnia przez wiele godzin, całe swoje życie. Dlaczego więc mam odbierać dziecku możliwość nauczenia się biegłego posługiwania tym przedmiotem codziennego użytku? Wszystkim, którzy mówią o tym, że „ma jeszcze czas” mogę odbić piłeczkę i powiedzieć dokładnie to samo o widelcu, samodzielnym ubieraniu i wielu innych rzeczach – ma jeszcze czas i będzie to robić do końca życia.

 

Pobierz darmowy PDF

Na jaką literę? – gra planszowa do wydrukowania



Litera jak klucz

Idąc tokiem rozumowania współczesnych pedagogów, obserwacji postępów, ciekawości trzylatków i starszych przedszkolaków, nie widzę powodu, by współczesnemu dziecku, które ma dostęp do całego świata dzięki internetowi i cyfrowym narzędziom, zabraniać nauki czytania. A przedszkola (na razie, bo ma się to podobno zmienić) czytania nie uczą. Litery dla trzylatków – to mój postulat na dziś.

Rozumiem, że chodzi o program przedszkolny, zerówkowy i szkolny, i ubolewam nad tym bardzo, bo chyba nie jest normalne, by naginać umiejętności dziecka do tego, co zostało wytyczone przez ministerstwo, prawda? Powinno być wręcz odwrotnie! To przykre, że nauczyciele w przedszkolach muszą się dzisiaj mocno nagimnastykować, by opowiadać maluchom o świecie i podtrzymywać dziecięcą ciekawość bez nauki czytania. Dziwne to, na szczęście rodzice nie mają takich ograniczeń.

Będąc konsekwentną w swym agitowaniu, proponuję zabawy, które zachęcają dziecko do poznawania liter. Bawcie się literami, jak symbolami graficznymi. To z pewnością w przyszłości ułatwi naukę czytania. Zabawy zostały zaprojektowane tak, by faktycznie przygotowywały dziecko do nauki czytania wygląd i funkcje liter oraz ukazując różne metody kodowania symboli – bo każda litera jest symbolem, pewnym skrótem, którego używamy do komunikowania się.

nauka-liter-1

Zabawa: Nowi przyjaciele

Aby zaznajomić dziecko z wyglądem liter alfabetu, narysuj wszystkie litery na kartkach A4 i poproś malucha, by z każdego symbolu stworzyły ludzika. Oczywiście zajmie wam to wiele dni. Zacznijcie od liter z imienia dziecka. Każdej literce można dorysować czapkę lub kapelusz, pokolorować według własnego pomysłu. Gotowe literki wieszaj na widocznej dla dziecka ścianie/tablicy.

Kiedy literki wiszą już na ścianie/tablicy można do nich wracać podczas zabawy. Nadajcie im imiona np. litera K to Karol, a B to Basia. Mogą to być też śmieszne imiona (u nas P to był Puszek). Napisz imię literki obok niej i odczytuj dziecku jeśli zapomni. Używaj literek do zabaw np. krótki teatrzyk, przedstawienie, odczytanie wiersza z udziałem przygotowanych już liter.

Wanda Chotomska
Alfabet

Wczoraj do mojego domu wszedł
cały alfabet od a do z:
a, b, c, d, e, f, g, h, i, j, k, l,
m, n, o, p, r, s, t, u, w, y, z.

Każda litera zrobiła dyg,
a potem wszystkie od razu w krzyk:
– Jesteśmy bardzo ważne osoby,
więc nam koniecznie dorób ozdoby!

Co miałam robić? Długopis wzięłam
i przystąpiłam prędko do dzieła.
O, proszę bardzo, ozdoby są,
śmieszne ogonki ma ę i ą,
pochyłe kreski – ć, ń, ó, ś, ź,
a kropki – i, jak również ż.

Potem litery zrobiły dyg
i z mego domu wybiegły w mig:
a, ą, b, c, ć, d, e, ę, f, g, h, i, j, k, l, ł,
m, n, ń, o, ó, p, r, s, ś, t, u, w, y, z, ź, ż.

I oczywiście, jak zawsze prezent do ściągnięcia. Dzisiaj gra planszowa pt. „Na jaką literę?”. Miłej zabawy.

[et_bloom_inline optin_id="optin_19"]

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This