Kiedyś pisałam o tym, że nie lubię się bawić z dzieckiem. Pisząc takie zdanie lub wypowiadając je na głos, aż ciśnie się na usta wytłumaczenie. Bo nie jest tak, że nie kocham swojego dziecka i dlatego nie lubię się z nią bawić (więcej o tym wyznaniu przeczytasz tutuaj Nie lubię bawić się z dzieckiem. Czy jestem złą matką?), nic z tych rzeczy.

Mózg człowieka dorosłego po prostu absorbują inne czynności niż mózg dziecka. Moja wyobraźnia wędruje innymi torami niż wyobraźnia dziecka. I to jest zupełnie normalne zjawisko. Nie twierdzę, że wszyscy dorośli tego nie lubią. Przecież jeśli zerkniesz na tatusia bawiącego się z dzieckiem, to masz wrażenie, że to w zasadzie dwójka dzieci, prawda?

Może to jest kwestia tego, że mam na głowie sporo dorosłych spraw, o których lubię, a czasem po prostu muszę rozmyślać? W takich wypadkach nie ma już tej dziecinnej beztroski i zaangażowania w zabawę. Nie zawsze tak jest. Bywa, że wręcz mam ochotę się zaangażować w coś co dla dziecka jest źródłem czystej przyjemności, a dla mnie odskocznią od codziennych obowiązków.

Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Zabawa dokładnie zbadana

Im mniejsze dziecko tym mniejsze możliwości do wspólnych zabaw, bo po prostu komunikacja i potrzeby malucha są na innym poziomie niż już np. dziecka mówiącego. Zabawa, tak jak wszystko co dotyczy rozwoju dziecka, też została dokładnie zbadana przez naukowców. Na pewno zauważysz, że twoja pociecha bawi się na różne sposoby np. czasem skacze, czasem się chowa, czasem w skupieniu buduje. Ciekawa jestem jaki rodzaj zabaw lubi twoje dziecko? Ma to związek z możliwościami fizycznymi, aktualnym etapem rozwoju, środowiskiem rodzinnym, temperamentem, humorem i wieloma innymi czynnikami.

IMG_4002

Zabawy manipulacyjne

Te zaczynają się najwcześniej, bo już 4-5 miesięczne dzieci zaczynają po prostu chwytać przedmioty w dłonie. Wiem, chwytają nawet młodsze maluchy, ale mam na myśli wykonywanie tej czynności świadomie. Zaczyna się więc branie do małych łapek, oglądanie, przekręcanie, aż wreszcie rzucanie. I wtedy przedmiot znika. To najlepsza zabawa dla półrocznego dziecka i najgorsza dla rodzica, kiedy dziecko odkrywa że przedmiot rzucony upada na ziemię. Zawsze też da się namówić rodzica (tak, płaczem) do podania tego przedmiotu po raz setny 😉

Takie zabawy prowadzą do poznawania otaczających dziecko rzeczy i nauki ich wykorzystywania w codziennym życiu np. łyżka służy do jedzenia, drzwi do otwierania i zamykania. Maluchy jak już odkryją, że coś da się otwierać i zamykać, składać i rozkładać, turlać i przynosić, to mogą tak się bawić w nieskończoność.

Zabawy konstrukcyjne

Kiedy dziecko już nauczy się świadomie manipulować przedmiotami zaczyna się kolejny etap, w którym tworzy pewne rzeczy z innych rzeczy np. babki z piasku, ludziki z plasteliny. Zabawy konstrukcyjne towarzyszą dzieciom przez wiele lat. Klocki, modelina, piasek, puzzle, wycinanki itd. Wszystko to pomoce, które pozwalają ćwiczyć uwagę, skupienie, dłonie, wytrwałość.

Uczą wykonywania czynności od początku do końca i oczywiście rozwiajają wyobraźnię. Są bardzo potrzebne właściwie na każdym etapie rozwoju, bo przecież dzięki takim zabawom dziecko niepostrzeżenie uczy się planować i realizować cele. Na początku oczywiście to małe projekty np. usypanie zamku z piasku, ale potem te małe projekty przekładają się na sposób przyswajania wiedzy w szkole lub przedszkolu.

Ten rodzaj zabaw zawsze pokazuje z jakim dzieckiem masz do czynienia. Czy jest spokojne, systematyczne, czy może wybuchowe, ambitne, niecierpliwe? Czy potrafi kończyć rozpoczęte zadanie, czy może irytuje się zbyt szybko gdy coś idzie nie po jego myśli? Im więcej takich zabaw obserwujesz (lub w nich uczestniczysz) tym większa szansa na to, że pomożesz dziecku rozwijać się w konkretnych kierunkach.

Zabawy tematyczne

Najczęściej pojawiają się w wieku przedszkolnym, kiedy dzieci po prostu wcielają się w różne role. Ma to związek z rozwojem wyobraźni i początkami myślenia abstrakcyjnego. Mogą to być zabawy typowo odtwórcze, gdzie dziecko po prostu naśladuje to co widzi w rzeczywistości. Nie zdziw się zatem kiedy zobaczysz odegraną przez dziecko podczas zabawy scenkę kłótni z mężem czy ploteczki z koleżanką. Na tym etapie naprawdę trzeba bardzo uważać na to o czym i jak się rozmawia przy dziecku.

Innym rodzajem zabaw tematycznych są zupełnie wymyślone scenariusze, role i wcielenia. Kiedy dziecko daje się ponieść wyobraźni. Czasem kusi człowieka, żeby sprowadzić pociechę na ziemię i uświadomić, że nosorożce nie mają skrzydeł, a słońce nie jest zrobione ze złota. Kusi, bo dorosłym wydaje się, że jak dziecko sobie coś wbije do głowy to potem zapamięta i będzie myślało, że tak jest naprawdę. Ale dziecko szybko zaczyna odróżniać co jest wytworem wyobraźni, którym można się cudownie bawić, a co rzeczywistością. Nigdy więc nie odbieram maluchom wiary we wróżki, smoki, Mikołaja i skrzaty mieszkające w lesie. Wiem, że kiedyś przyjdzie ten moment i przestaną wierzyć. Moja „pomoc” w tym zakresie do niczego nikomu nie jest potrzebna.

Zabawy ruchowe

Konieczne, po prostu konieczne i potrzebne jak tlen do oddychania. Nie można z tym dyskutować niezależnie od temperamentu dziecka. Wiadomo, że jedni wolą gry zespołowe, inni gimnastykę artystyczną, a jeszcze inni wspinaczkę na drzewa. Ale zabawy ruchowe są właściwie najważniejsze dla prawidłowego rozwoju.

Podczas zabaw ruchowych można nauczyć się wszystkiego: liczenia, mierzenia, alfabetu, dodawania, przewidywania, głoskowania, mnożenia, dzielenia, nooo może z pisaniem gorzej, ale przecież pisanie to szkoła. Do tego czasu wszystko w ruchu, a i potem nie można o nim zapominać. Dlaczego one są takie ważne? Jasne, że pomagają rozwijać koordynację dziecka, dają tężyznę fizyczną, ćwiczą mięśnie itd. To każdy wie. Jednak oprócz tego uczą zdrowego współzawodnictwa, poprawiają nastrój, dają upust nagromadzonej energii (także złym emocjom). Podczas zabaw ruchowych dziecko uczy się spostrzegawczości, skupienia, koncentracji, współpracy, samodzielności itd.

Nawet umiejętności społeczne w dużej mierze zależą od tego, w jakich zabawach ruchowych dziecko miało szansę uczestniczyć i jak sobie radziło. Pobudzają też wyobraźnię, bo to nie tylko mechaniczne wykonywanie czynności zgodnych z regułami. Samych zabaw w berka mamy kilkanaście odmian: berek murarz, ośmiornica, kucany, na morzu, na pustyni, na łyżwach. Uczestnicząc w takich zabawach dziecko momentalnie wyobraża sobie daną sytuację, krainę, przestrzeń i po prostu w niej działa.

Zabawy dydaktyczne

To w dużej mierze działka szkolna i przedszkolna. Dobrze skonstruowane i przygotowane zabawy, których zadaniem jest wyrobienie konkretnych umiejętności. Na przykład rebusy, łamigłówki, labirynty, układanki, gry planszowe itd. Masz ich mnóstwo w książeczkach dostosowanych do odpowiedniego wieku dziecka, są też oczywiście uwielbiane przez najmłodszych planszówki, karty, puzzle itd.

A jednak się nudzi

Wydaje się, że możliwości jest właściwie nieskończona ilość, zgadza się? Jakim więc cudem czasem słyszę: Maaaamooo, nudzę się! Ta zagadka pozostanie już chyba na wielki bez odpowiedzi. Nie wnikam dlaczego czasami tak się dzieje, tylko kiedy się dzieje pozwalam żeby się działo. Już dawno wyleczyłam się z reagowania na ten tekst tysiącem pomysłów, panicznego szukania zajęcia dla dziecka, które przecież nie może po prostu się nudzić, nic nie robić, nie mieć zagospodarowanego czasu! Zajęło mi to kilka lat, ale jestem wyleczona 🙂 Niech się dziecko ponudzi trochę i pokombinuje samo, co może robić. Wkraczam dopiero po jakimś czasie kiedy widzę, że sytuacja dojrzała do interwencji. Dopiero wtedy wyciągam moją tajną broń. A tak, mam taką, każdy rodzic ma jakiś rodzaj tajnej broni. Moją jest książka pt. Księga zabaw rodzinnych. 120 twórczych pomysłów na różne okazje.

Napisałam ją kilka lat temu, właśnie kiedy Karolina była jeszcze mała i nużyły mnie zabawy w układanie kloców po raz setny oraz wyrzucanie piłki z wózka po raz tysięczny. Postanowiłam, że stworzę sobie narzędzie, po które zawsze będę mogła szybko sięgnąć i znaleźć coś właściwie na każdą okazję.

Nie byłabym oczywiście sobą, gdybym tych zabaw jakoś nie usystematyzowała, bo ja lubię planować, nie od dziś wiadomo 😉 Podzieliłam je więc na zabawy świąteczne, na deszczowe dni, w kuchni, w podróży itd. W takich miejscach gdzie prosta i pomysłowa aktywność zawsze może się przydać.

IMG_4006

Ale dorzuciłam coś jeszcze. Podział na zabawy pomagające rodzicowi w wychowawczych potyczkach i pomagające dziecku rozumieć swoje emocje oraz szanować zachowania i potrzeby innych. Dlatego są tu także zabawy redukujące agresję, budujące rodzinne więzi, logopedyczne, rozwijające słownictwo i inne.

IMG_4003

Nie chodziło mi o to, żeby stworzyć jedynie książkę z pomysłami na zabawy. Chodziło mi o stworzenie książki, która w prosty sposób podpowie rodzicowi, jak przez zabawę nauczyć czegoś dziecko, a jednocześnie da szansę poobserwować pociechę przy konkretnych czynnościach, przy okazji nie wysilając się zbytnio. Żadna z tych zabaw nie jest skomplikowana, rozbudowana, przesadnie długa. Nie wymagają wielu rekwizytów, zakupów ani specjalnych przygotowań.

IMG_3996

Za to generują dobry humor, scalają rodzinę, poprawiają komunikację i pozwalają na zbieranie rodzinnych wspomnień. Bo wiele z nich to coś w rodzaju kroniki. Wystarczy, że wytwory tych zabaw zbierzesz w jednym miejscu, a powstanie pokaźne i cudowne pudełko ze wspomnieniami i udokumentowanymi etapami rozwoju dziecka. Ukryj te pamiątki na strychu lub w piwnicy i otwieraj co roku, dorzucając kolejne elementy rodzinnej układanki. Warto.

ksiega zabaw rodzinnych

Autor Anna Jankowska
Wydawnictwo Edycja Świętego Pawła

 Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Księga zabaw rodzinnych. 120 twórczych pomysłów na różne okazje
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This