Książki są po to, żeby rozmawiać. Oczywiście po pierwsze czytać, ale po coś. Lubię takie książki, które wnoszą coś więcej niż tylko ładną historię. Niekoniecznie chodzi mi od razu o bajki z morałem, ale o to ulotne coś w książce, co każe się nad jej treścią i wyglądem jeszcze długo zastanawiać. I o to coś, co pozwala mi do książki wracać i wracać, i wracać. Mam taką książkę. Sięgam po nią w każdej grupie przedszkolnej. I proponuję też młodszym szkolniakom. Opowiada o uczuciach.

Uważam, że o emocjach – choć to temat dość skomplikowany – najlepiej opowiadać w bardzo prostych słowach. A jeśli te słowa podparte są jeszcze dodatkowo pięknymi (i prostymi) obrazkami, to dla mnie już pełnia szczęścia.

Maja to mała dziewczynka, która przeżywa różne przygody. Jest kilka części opowieści o Mai. Teraz mam w rękach przygodę związaną z uczuciami. Które – jak to w przypadku dzieci bywa – nie do końca są tu pojmowane (nomen omen) „książkowo”. O ile spokój, szczęście czy strach można nazwać emocjami, to już zmęczenie niekoniecznie, prawda? Ale często właśnie zmęczenie generuje najróżniejsze zachowania i uczucia. Czasem złość, czasem gniew, czasem inne. Więc dobrze, że pojawia się w tej opowieści. Ta opowieśc jest dość krotka. Nie ma tu bardzo wiele treści. Ale moze i dobrze, bo to pozwala się skupić na obrazach. Są piękne.

Mogę właściwie powiedzieć, że tu uczucia opisane są obrazowo (sensie słownym i rysunkowym). I to bardzo – ekscytacja aż do mrowienia w żołądku. Znasz to uczcie? Maja często też mówi o tym, że czuje szczęście, ale nie potrafi konkretnie powiedzieć jak i dlaczego. I to też jest piękne. Dzieciom przecież zazwyczaj mówienie o emocjach przychodzi z trudem. A przecież mają prawo o przeżywania ich całego wachlarza. Właściwie dzieci składają się z samych emocji!

Ta książka, jako przedmiot, urzeka mnie. Nie wiem czy lubisz przeładowane kolorami bajki, czy może nieco bardziej subtelne odmiany? Często sięgam po mniej oczywiste książki, ze stonowanymi obrazkami. Tutaj mam szare, delikatne w dotyku kartki, twardą oprawę i szkice ołówkiem w środku. Pojawia się też jeden delikatny odcień żółci. To wszystko. Ta jedna barwa zamyka całość w pozytywnym nastroju.

Ważne też są pięknie wykonane szkice. Nawet bez czytania wiem kiedy Maja jest szczęśliwa, a kiedy przestraszona, kiedy zmęczona, a kiedy zachwycona. Zgadywanie nastroju postaci z obrazka to świetne ćwiczenie dla dziecka, które pomaga określać słowami emocje.

Na końcu książki mam jeszcze 3 propozycje zabaw związanych z mówieniem o emocjach i wyrażaniem ich w artystyczny sposób oraz przewodnik dla rodziców, który odczytuję jako ściągę pomocną w rozmowach z dzieckiem o jego uczuciach.

Maja i jej świat. Uczucia
Autor: Subi/Anna Obiols
Wydawnictwo: Adamada

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Maja i jej świat. Uczucia
Ocena
4

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This