Z klockami konstrukcyjnymi dla starszych dzieci często mam taki problem (może bardziej dzieci niż ja), że się rozwalają. Z jednej strony to może i fajnie, bo jest okazja ułożyć coś trochę inaczej lub po prostu – po jakimś czasie – od nowa.

Z drugiej jednak, to jest irytujące, kiedy dziecko się natrudzi, napracuje, naukłada i nie może zaszaleć przy zabawie, bo klocki konstrukcyjne rozwalają się przy każdym silniejszym ruchu. A kontrolowanie każdego ruchu podczas zabawy mija się z celem. Kontrolować ruchy można podczas lekcji baletu. Poza salą ćwiczeń warto postawić na odrobinę spontaniczności.

Stawiam warunki

Długo szukałam klocków konstrukcyjnych, które zaciekawiłyby zarówno dziewczynki jak i chłopców. Zależało mi też na tym żeby zaangażowały w układanie na kilka dni, nie demolowały domowego budżetu i – co najważniejsze! – żeby dało się nimi potem dłużej pobawić.

Znalazłam więc dzielę się odkryciem. Może akurat ktoś ma w domu ośmiolatka, któremu chciałby sprawić fajny prezent. To jest fajny prezent z kilku powodów.

Ośmiolatek

Klocki konstrukcyjne są znakomitym narzędziem do ćwiczenia dłoni. Ośmiolatki potrafią już pisać, ale muszą wciąż wprawiać się w ładnym pisaniu. Zwłaszcza chłopcy miewają z tym kłopoty. Wiadomo, że najczęściej chłopak, to gryzmoli jak kura pazurem.

Dzięki układaniu zestawu wymagającego dokręcania śrubek, celowania w otwory, mierzenia, dociskania, nakładania. Wielu precyzyjnych ruchów dłoni i manipulowania palcami. Dziecko, chcąc nie chcąc, ćwiczy te działania. Każda mama chłopca przyzna, że to lepsza forma motywowania syna do ćwiczeń, niż nudne kaligrafowanie w zeszycie.

imgp2605

Ośmiolatka

Dziewczynki mają tu także spore pole do popisu. Trzeba tylko przedstawić im zalety zabawy takim zestawem. Dla nich wylewają się z półek sklepowych „lalkowate” zabawki i „różowe propozycje”. Nie bez powodu. Ośmiolatkom, takie trochę przesłodzone, cekinowe zabawki bardzo się podobają (tak, wiem że nie wszystkim, ale sporej części). Brakuje im natomiast zabawek, które uzupełnią te cekinowe zestawy.

Mam w domu dziewczynkę. Sprawdziłam na niej i na koleżankach, że takie klocki konstrukcyjne mogą być znakomitym dodatkiem do dziewczyńskich zabaw. Nie będę udawać, że dziewczyny rzuciły się na zestawy z samolotami, samochodami, koparkami i innymi pojazdami (maszynami) równie chętnie jak chłopcy. Niektóre tak, ale nie wszystkie.

Moja w tym głowa (w sensie – rodzica) żeby jednak i dziewczynki zachęcić do konstruowania. Wcale nie trzeba ich jakoś szczególnie namawiać, pod warunkiem, że samochody i samoloty sprawdzają się świetne jako dodatki do zabaw, w których główną rolę odgrywają modelki, lalki, zwierzaki. Te wszystkie słodkie zabawki, za którymi przepadają ośmioletnie dziewczynki.

imgp2616

Wspólna sprawa

Okazało się to łatwe. Latanie samolotami na koncerty wciągnęło do zabawy dziewczyny i chłopaków. Wyścigi też wciągnęły obie płcie. Oprócz tworzenia według instrukcji, dzieci zaczęły budować własne projekty. I co najlepsze? Chłopcy i dziewczynki zaczęli wspólnie projektować specjalne pojazdy (domy też) dla lalek i plastikowych żołnierzy.

Jakoś tak się to wszystko „zjednoczyło” podczas zabawy. Nie sądziłam, że pójdzie tak gładko. Co więcej, wiem już, że taki zestaw konstrukcyjny bardzo dobrze sprawdza się przy zabawie z większą grupą dzieci. Każdy miał swoje zadnia, pomysły i po prostu zabrali się do realizacji.

Powstało coś na kształt miasta dla sławnych ludzi, z całym zapleczem np. ciężarówki i samoloty dostarczające sprzęt na koncerty, ochrona gwiazd, tory wyścigowe, scena do pokazu talentów. Naprawdę sporo się wydarzyło.

imgp2607

Wiele śrubek i wiele kombinacji

Wielkim plusem tych klocków jest możliwość łączenia różnych zestawów ze sobą. I jeśli komuś się wydaje, że dzieci się przy tym nie napracują, to jest w błędzie. Wystarczy zerknąć na instrukcję. Jest tego sporo: śrubki, podkładki, klucze, koła, ośki, nakrętki.

Zauważyłam jednak, że tworzą z wielką ochotą. Dlaczego? Dlatego, że te klocki są takie trochę „dorosłe”. Klucze potrzebne do mocowania poszczególnych elementów są właściwie kluczami, których używamy choćby do skręcania mebli. Dla ośmiolatka to ważne, że klocki nie są „za bardzo dziecinne”.

Absolutnie nie wyglądają dziecinnie. Wręcz przeciwnie. Wyglądają rewelacyjnie. Świetnie prezentują się na półce z zabawkami. Można z nich tworzyć większe kolekcje, za którymi przepadają ośmiolatki (zerknij na wpis Zabawki dla ośmiolatka) i – co najważniejsze – bawić się długo.

imgp2610

Starszy skręca, młodszy się bawi

Dobrze dokręcone elementy nie pozwolą zabawce rozwalić się. Miałam okazję patrzeć, jak skręconym już pojazdem, bawi się trzylatek. Był zachwycony. I bynajmniej nie traktował klocków ulgowo.

Zabawa toczyła się na podwórku. Ciężarówka musiała pokonać naprawdę trudne tereny (od piaszczystych po trawiaste) aż wylądowała w błocie. Nic nie nie rozwaliło. Zgięła się lekko dopiero kiedy na tym usiadł. Więc… nie siadać. Ale całą resztę zabawka przetrwa.

A jak się znudzi, to co?

To zdejmujecie z półki, bierzecie narzędzia, rozkręcacie i składacie zupełnie nową zabawkę. O takie klocki konstrukcyjne mi chodziło!

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Spodobała ci się recenzja? Kup ten zestaw!

Przejdź do sklepu
Data recenzji
Nazwa produktu
Klocki konstrukcyjne Alexander
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This