Ach, skąd ja to znam? Marysia tym razem ubiera się sama do przedszkola. Mama zajęta młodszym braciszkiem prosi, żeby córeczka wybrała coś sobie na ciepły dzień. Dziewczynce pomaga ulubiony chomik, miły i psotny łobuziak.

Samodzielnie wybranie stroju jest dla przedszkolaka wyzwaniem. Zwłaszcza, kiedy szafka pełna najróżniejszych ubrań, tych za małych też. Kobiece dylematy dają o sobie znać, bo chciałoby się i modnie i wygodnie, i szałowo w dodatku. Co z tego, że upał, kiedy właśnie dzisiaj te cudowne kalosze chciałby zostać założone?

Marysia podejmuje kilka decyzji i schodzi na dół pokazać się mamie. Mama chwali wybór, jednak delikatnie sugeruje, że chyba dzisiaj za ciepło na taką „cebulkę”? I Marysia musi zweryfikować pierwotny plan. Ale przedszkolak nie byłby przedszkolakiem, gdyby nie miał planu B i to jeszcze lepszego. Dziewczynka wciela go w życie raz dwa i pędzi do przedszkola.

Jaki to plan? Okaże się na miejscu 😉

Książeczka (cała seria, zerknij na recenzję Marysia w restauracji) jest świetnie napisana pod dzieci uczące się czytać. I te uczące się liter. Na każdej stronie, pod tekstem, znajdują się wybrane obrazki, które są opisane na czerwono. Można zachęcić dziecko do ich samodzielnego czytania. Można też pobawić się w szukanie tych wyrazów w tekście. Nawet kiedy maluch jeszcze samodzielnie nie czyta.

IMG_6005

Akurat ten temat – samodzielne ubieranie się – bardzo przyda się dzieciom, przed którymi stoi wyzwanie związane z adaptacją przedszkolną, która z kolei nierozerwalnie wiąże się z samodzielnością.

Kilkulatki uwielbiają podejmować decyzje, dokonywać samodzielnych wyborów. Warto pozwolić na to dziecku, ponieważ takie wybory dają poczucie sprawstwa, bycia coraz większym, uczą odpowiedzialności. Nie zawsze są oczywiście trafione, nie zawsze po myśli rodzica. Ale tak naprawdę, czy ma znaczenie, jaki kolor rajstop ma dziecko na sobie? Jeśli nawet wybrało niedopasowane kolory, to przecież nic nie szkodzi. Najwyżej spędzi dzień w przedszkolu chodząc w niedopasowanych skarpetkach. Za to będzie miało poczucie, że jest coraz doroślejsze. Dochodzi do tego to bezcenne poczucie dumy ze swoich dokonań.

Ważna jest w takich wypadkach postawa rodzica. Nawet jeśli te wybory nie trafiają w nasze gusta, warto je szanować. Właśnie dla tej dumy małego człowieka ze swoich pierwszych, samodzielnych decyzji. Oczywiście czasem trzeba podpowiedzieć co i jak. Uczyć, jakie ubrania na jaką pogodę czy okazję.

IMG_7706

Stawianie przedszkolaka przed otwartą szafką i hasło: „Wybieraj” nie zawsze się sprawdza. Jeśli nie ma innego wyjścia, to w porządku. Lepiej jednak zawęzić możliwość wyboru np. „Dzisiaj różowe czy pomarańczowe getry? Wybieraj”. Wtedy idzie to szybciej, dziecko nadal dokonuje wyboru, ale też jest mniejsza szansa na to, że wybór nie będzie trafiony (np. w warunki pogodowe). Takie zamknięte wybory to też nauka samodzielności. Małymi kroczkami, bo przecież nie ma się dokąd spieszyć.

Autor Nadia Berkane
Wydawnictwo Debit

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
marysia ubiera się sama
Ocena
4

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This