Zbliża się Nowy Rok. Postanowienia, obietnice, przemyślenia i podsumowania. Chciałby człowiek choć trochę wiedzieć, co go czeka przez najbliższe 12 miesięcy. Pozwólcie, że sparafrazuję klasyka (Kubusia Puchatka – podpowiadam dla niewtajemniczonych): Z dziećmi jak z pszczołami, nigdy nic nie wiadomo. To święta prawda jest i będzie na wieki wieków amen.

Jednak z okazji zbliżającego się Sylwestra zabawiłam się w jasnowidza i coś tam postarałam się przepowiedzieć. Mam dziwną pewność, że większość z tych rzeczy jednak się u was sprawdzi. Dobrego roku!

Chcesz czuć się pewniej w roli mamy? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Roczniak w domu

Czeka cię z pewnością ból w krzyżu. Dużo schylania za sprawą nauki chodzenia. Pierwsze kroczki i kolejne, a ty zgięta w pałąk i bardzo zadowolona. Docenisz małe szczęścia, te krótkie, ulotne chwile, kiedy będziesz jednak wyprostowana. Twój kręgosłup najbardziej je doceni.

Będziesz się też realizować w sporcie. Biegi na przełaj za coraz szybciej uciekającą pociechą. I zaczniesz dużo negocjować. Bo świat z perspektywy roczniaka to jeden wielki placyk zabaw. W którym właściwie nie istnieją zagrożenia. Można biec to biegnę. Co z tego, że za chwilę schody? Dam radę! Kałuża? Hura! A ty przewidujesz, biegasz, podnosisz, otrzepujesz, przewidujesz, biegasz i tak cały dzień, i cały rok. Codzienny trening pozwoli jednak na zrzucenie pozostałości po ciąży (o ile oczywiście cokolwiek pozostało do zrzucenia).

Proponuję też uzbroić się w cierpliwość, bo dziecko wchodzi w okres rzucania i podnoszenia zabawek. Tak, to taki okres w którym rzuca i podnosi, rzuca i podnosi. Można więc mówić o niejakiej stabilizacji w twoim życiu. Nie pomylisz jednak tej stabilizacji z nudą. Nic z tych rzeczy.

Bo roczniak, to mały obserwator rzeczywistości, który jednocześnie chce być bardzo samodzielny. Jakby mógł, to by sobie pieluchę sam przebrał. Ale nie może, nie mówi. Za to sporo krzyczy kiedy chce zwrócić na siebie uwagę. Taki ma sposób komunikacji ze światem.

Komuś patrzącemu z boku może się to wydawać dziwne. Dziecko krzyczy, a ty szczekasz. Bo tak właśnie będzie cały ten rok. Pokazujesz pieska i szczekasz, pokazujesz kurę i gdaczesz, pokazujesz żabę i kumkasz. Tak, ludzie będą dziwnie się uśmiechali, ale większość z nich doskonale rozumie, zna, pamięta. Wystarczy więc podejść do tej nauki komunikowania z dużym dystansem i przeczytać wpis Prosta sztuczka z książką sprawi, że twoje dziecko zacznie szybciej kojarzyć.

Dwulatek w domu

Zdobędziesz nowy zawód (oprócz sprintera, który już pewnie masz). Zawód tłumacza też ma swój urok. Dwulatek intensywnie uczy się mówić, jednak ostatecznie porozumiewa się z otoczeniem w języku zrozumiałym wyłącznie w dla siebie (i ciebie). A że ma dużo do powiedzenia i chętnie nawiązuje relacje, to będziesz miała ręce pełne roboty.

Przyjmiesz też wiele słodyczy w postaci całusków, przytulasków i ukochasków ze strony twojego dwulatka. Bo one są takie bardzo przytulaśne, zwłaszcza wobec mam. Od takich słodyczy nie przytyjesz, o nie. To są przecież dużo biegające i uciekające słodycze, więc nadwaga ci z pewnością nie grozi.

Zdobędziesz nowego przyjaciela. W waszym domu zagości nocnik (od razu przeczytaj, co z nim zrobić we wpisie Jak nauczyć dziecko korzystania z nocnika). Nie od razu wejdzie w łaski dwulatka. Może to kwestia zazdrości, kiedy rodzice zachwalają, że taki super, piękny, praktyczny, że powinien się spodobać. Za co oni tak kochają ten nocnik? Nie podoba się i już!

Oprócz zmagań nocnikowo-pieluszkowych (z naciskiem jednak jeszcze na pieluchę), szykuj się też na wojnę. To pierwszy moment, kiedy pociecha pokaże, że ma swoje zdanie, granicę i że mu się nie podoba. Bunt dwulatka. Ma do niego pełne prawo, a ty masz prawo do tego, żeby ci się to nie podobało (tak jak jemu nocnik). Nie znajdziecie wspólnego mianownika. Po prostu zmieniacie kierunek jazdy. Już nie masz w domu uległego bobaska, ale ciekawą świata, rozumną istotę. Słodką i jednocześnie momentami gorzką. Przeczytaj więc Cała prawda o dwulatku.

Bardzo ważne są w tym czasie rytuały. Wprowadź ich jak najwięcej i się ich trzymaj. W tym całym buncie maluch bardzo ich potrzebuje. Tak samo jak twojej cierpliwości. Chcesz mu sprawić fajną zabawkę? Zainwestuj w trzykołowy rowerek z rączką do popychania przez dorosłego.

Trzylatek w domu

To, że masz w domu pępek świata, to już od dawna wiesz. Tylko teraz to do pępka dociera ze zdwojoną siłą. Wszystko jest ja, moje, dla mnie. Trzylatek często mówi o sobie w pierwszej osobie i w ogóle często ze sobą rozmawia.

Na początku trzeciego roku życia malec chętnie będzie się bawił z innymi dziećmi. Może nawet na chwilę podzieli się z którymś zabawką? Jeśli nie, to zerknij na wpis Jak nauczyć dziecko dzielenia się zabawkami. Im dalej w las tym gorzej. Z otwartego, powoli zacznie się zamienić w dość lękliwego malucha.

Jest to o tyle kłopotliwe, że wtedy zaczyna przygodę z przedszkolem. Jeśli więc posyłasz pociechę do tej instytucji, czeka was po prostu rewolucja. Ale na szczęście planowana od dawna, nic z zaskoczenia. Koniecznie przeczytaj i obejrzyj Adaptacja przedszkolna. Kompletny przewodnik.

Najważniejsze jest zadbanie o dobre samopoczucie i poczucie bezpieczeństwa trzylatka, który traci na odwadze i animuszu. Wcześniej pędził do każdego obcego, a teraz nawet na mniej znaną ciocię reaguje dość alergicznie. Inne dzieci? Może są i fajne, ale tylko pod warunkiem, że nie muszę zostawać z nimi sam w przedszkolu na kilka godzin.

Czeka cię w tym roku poważna operacja – oderwanie od maminej spódnicy połączone z odcięciem pępowiny. Jeśli się dobrze do tego przygotujesz, to i trzylatek udźwignie temat bez problemu. Co z tego, że nadal jest to jeszcze dość nieporadny, bardzo przytulaśny, całuśny maluszek? Daliście radę z nocnikiem, dacie i z adaptacją przedszkolną. A duma z tego, że sobie coraz lepiej samodzielnie radzi, wynagrodzi wszystkie pooperacyjne bóle i wszystkie nieprzespane noce.

Jakie nieprzespane noce? Oj, będzie ich trochę. Bo trzylatek jest jedną wielką emocją. Jeśli zaserwujesz mu w ciągu dnia za wiele przeżyć, to jest niemal pewne, że będzie się budził z płaczem w nocy. Nawet jeśli te przeżycia były miłe. Może też zacząć bać się ciemności. A nie ma lepszego lekarstwa na nocne strachy niż zawołanie mamy.

Czterolatek w domu

Może ci się przez chwilę wydawać, że czekają cię wakacje, że nareszcie chwilę odetchniesz, bo to już najczęściej pełną gębą przedszkolak. Sam sika, sam zajada, sam się próbuje ubrać, zaczyna się robić bardzo samodzielny i niezależny zarazem. Okres adaptacji dawno za wami. Dziecko w znanej, lubianej sytuacji zaczyna odkrywać, że nie jest jednak jedynym pępkiem świata. I zaczyna się przeciwstawiać takiej sytuacji. Krzyk, bunt, agresja w różnej postaci. Ale to tylko jak się wkurzy. A co go może wkurzyć? A bo to wiadomo? 😉

Ale są i dobre wieści, faktycznie na jednym polu odetchniesz. Jest duża szansa, że po tych wszystkich chorobach, które musiał przejść trzylatek witający się z przedszkolem, w tym roku będzie lepiej. Znacie już wszystkie zarazki, a dziecko potrafi mniej więcej powiedzieć czego chce, czy coś je boli.

Zdobędziesz też w tym roku nową przyjaciółkę o imieniu Encyklopedia. Maluch bowiem zacznie jakieś 1242542667 razy dziennie zadawać pytanie „dlaczego?”. A ty, jako najmądrzejsza osoba na świecie, będziesz zobligowana do podejmowania próby odpowiadania na nie. I to w sposób zrozumiały dla czterolatka. A tego w żadnej encyklopedii nie podają na tacy.

Nie, no jasne, nie musisz znać odpowiedzi na każde pytanie. Ale musisz nauczyć dziecko, że warto jej poszukiwać, jak i gdzie jej szukać. To bardzo ciekawy rok, bo można się dowiedzieć naprawdę wielu rzeczy o świecie. Pomoże ci w tym na pewno zestawienie 80 książek dobranych do wieku i potrzeb dziecka.

rodzicielski-horoskop-5

Czterolatek uważa, że jest panem świata i siłuje się z nim na rękę przy każdej okazji. A że najczęściej całym światem są rodzice, to im się obrywa. Maluch prowokuje kłótnie, bywa wściekły jak głodna wiewiórka.

Ale nie wkurza się z niemocy, bardziej właśnie po to, by sprawdzić, na ile może sobie pozwolić, ile ma siły i gdzie ten cały świat ma granicę. Nic się nie martw: zen, spkój i jeszcze raz zen, bo masz ode mnie 30 niezawodnych sposobów na uspokojenie dziecka.

Jeśli myślałaś, że pierwsze przekleństwa z ust słodkiej pociechy usłyszysz gdzieś w gimnazjum, to czeka cię w tym roku niespodzianka. Spodziewaj się brzydkich słów, które także są elementem sprawdzania, co masz do powiedzenia w najróżniejszych sytuacjach 🙂

Pięciolatek w domu

Zaplanuj sobie dużo czasu na spacery i ogólnie aktywności na świeżym powietrzu. Bo pięciolatek uwielbia ruch, a przecież najzdrowiej na dworze. Skacze, biega, podrzuca, wspina się, żywe srebro, nie usiedzi na miejscu.

Jeśli chcesz go czegoś nauczyć, rób to w ruchu. Wiersza, piosenki, życzeń dla dziadka. To wszystko można zrobić w ruchu. Nawet pewne reguły wbijać do głowy lepiej podczas spaceru niż poważnej rozmowy na kanapie.

Pięciolatek bywa samochwałą, ale przecież ma ku temu powody. Potrafi się samodzielnie ubrać, zjeść, porozumieć z otoczeniem. To co, brawa się nie należą? Domaga się wciąż dodatkowych wyzwań więc przygotuj się na eksperymenty. Dzięki nim najłatwiej i najchętniej poznaje świat. Zatem w tym roku otworzysz pracownię chemiczną. Najpewniej w kuchni albo łazience. Ale eksperymenty na dworze to też łakomy kąsek dla chłonnego mózgu pięciolatka.

Możesz liczyć na stabilizację w kwestii zadawania pytań. Nie zabraknie ich w tym roku. Będzie ich dużo i coraz więcej. Podobnie jak było u czterolatka, tylko więcej. Dojdą też dodatkowe pytania z serii „dlaczego”, takie można powiedzieć uściślające np. „Dlaczego muszę robić co mi każesz?”, „Dlaczego muszę sprzątnąć to błoto ze ściany?”, „Dlaczego przeszkadzają ci moje buty na środku stołu?”

I te tabuny przyjaciół w domu. Tak, oni bardzo brudzą, hałasują i wprowadzają zamieszanie. Ale dzięki nim dziecko zdobywa wiele cennych umiejętności społecznych. Ciesz się, kiedy dziecko ma wielu przyjaciół dookoła i ucz, jak być dobrym przyjacielem. Więc w tym roku twoja rola często sprowadzać się będzie do kucharki i sprzątaczki.

Nie pozwól zwalić wszystkiego na twoje barki! Dziecko jest na tyle duże i sprawne, że powinno ci pomagać w sprzątaniu i prostych czynnościach w kuchni (gdzie wciąż można eksperymentować). Masz pojęcie ile potrafi zjeść piątka pięciolatków? Miska frytek, makaronu, naleśników – wszystko mało.

Zamienisz się również w nauczycielkę. Bo to najwyższy czas na naukę liter, jeśli oczywiście pociecha wykazuje tym zainteresowanie. A jeżeli nie tym, to z pewnością wykona pewien zwrot w stronę zabaw plastycznych. Szykuj się więc na odlepianie z dywanu wdeptanej plasteliny, zaschniętą modelinę w kieszeniach, wszędzie upchnięte skrawki papieru i oczywiście znakomicie wystylizowane nożyczkami i farbą firanki w salonie.

Sześciolatek w domu

Rok pełen wyzwań. Z w miarę spokojnego pięciolatka dziecko przeistacza się w labilnego emocjonalnie potworka. Zatem większą część roku spędzisz na wesołym miasteczku, konkretnie na rollercoasterze. I nic na to nie poradzisz, musisz wspierać.

Sześciolatek nie potrafi się zdecydować. Nie wie czy chce mu się pić czy nie, czy powinien wychodzić z domu w dwóch różnych skarpetach, czy jest fajny, czy smakują mu jego ulubione potrawy. Bywa to powód do płaczu. Jest jednocześnie zuchwały, odważny i ciekawy świata. Taka mieszanka będzie trudna do zniesienia. Będziesz miała do czynienia z czymś w rodzaju buntu dwulatka, tylko gorzej, bo bardziej świadomego, potrafiącego odpyskować, godzinami dyskutować, a nawet zakląć pod nosem.

I w tym roku będziesz wrogiem. Mama będzie winna niepowodzeń, ograniczania wolności, narzucania zakazów i reguł. Nawet nie myśl o wkupieniu się w łaski pociechy zrezygnowaniem z tych reguł i konsekwencji. Tłumacz cierpliwie i na swój sposób ciesz się. Bo jeśli dyskutuje, to walczy o swoje, uczy się argumentować i budować poczucie wartości.

Będzie się na tobie wyżywał, a ty wszystko dzielnie zniesiesz. To nie znaczy, że masz pozwolić na brak szacunku. Jesteś po prostu bezpiecznym buforem. Czy znajdzie gdzieś na świecie lepszego sparingpartnera? Nigdy! Jednak na wszelki wypadek zerknij na Poskromienie złośnicy. 5 metod radzenia sobie z dziecięcą histerią.

Sporo tego? To nie koniec. Twój sześciolatek będzie w tym roku bardziej hałaśliwy niż zazwyczaj (tak, to możliwe). Będzie przy tym nastawiony przyjacielsko do rówieśników, polubi sportową rywalizację.

Teraz wyobraź sobie piątkę tych rówieśników w odwiedzinach u swojego dziecka i… zrób wszystko, by zapraszać ich w mniejszych ilościach. Nie chodzi tylko o to, że sześciolatki są ciągle głodne, że pochłaniają każdą ilość jedzenia. Chodzi o poziom hałasu i o to, czy po prostu lubisz swój dom. Jeśli chcesz go zachować w całości, nie zapraszaj ich w nadmiernej ilości.

W tym trudnym roku twoje dziecko da ci też prawdopodobnie wiele powodów do dumy. Pewnie zacznie uczyć się czytać, z pewnością poradzi sobie przy nauce zawiązywania sznurowadeł. Można też będzie z nim pogadać o najróżniejszych, często bardzo filozoficznych, sprawach. Ale huśtawka nastrojów to jedyny pewnik, który cię czeka w tym roku. Twoich i jego nastrojów rzecz jasna.

Siedmiolatek w domu

Jeśli od czasu do czasu zastanawiasz się jak to będzie mieć kiedyś w domu nastolatka, to siedmiolatek da ci mały przedsmak tego, co cię czeka. Nie, nie ucieknie z domu, chodzi o potrzebę izolacji i poczucia wolności.

Nie można mu odmówić równowagi, zwłaszcza w porównaniu z tym, co przeszłaś z sześciolatkiem. Teraz dziecko zacznie oddalać się, zwłaszcza od dorosłych, zamykać się w sobie (i w swoim pokoju). Potrzebuje kawałka świata tylko dla siebie. Twoją rolą będzie ogarnąć tego małego ponuraczka i dać odrobinę swobody.

rodzicielski-horoskop-7

Tak, będzie w tym roku z wami mieszkał ponuraczek, bo siedmiolatek ma skłonności do narzekania i widzenia świata w ciemniejszych (może niezupełnie czarnych) barwach. Ważne jest wsparcie rodziców, ale właśnie z tym dyskretnym dystansem.

Bo to już próg nowego etapu, stabilizacji emocjonalnej, zupełnej samodzielności, wejścia w „dorosłość”. Wykorzystaj to i przydziel na stałe domowe obowiązki, zachęć do wspólnych prac np. odkurzanie, wyrzucanie śmieci, kieszonkowe (Zbieranie pieniędzy do świnki skarbonki jest bez sensu. Łatwiej ukraść). W tym wieku dziecko potrafi się skupić nie tylko na zabawie, ale też na konkretnych zadaniach czy nauce.

Jednak będzie wobec siebie mocno (czasem za mocno) krytyczne, co w starciu z nowym wyzwaniem jakim będzie szkoła, może być problemem. Ale przecież nie dla was. Jeśli pokażesz dziecku, że jest kochane, że nie zawsze musi być najlepsze, że na początku ma prawo coś się nie udawać, to dacie radę. (Zerknij tutaj: Jak przygotować dziecko do pierwszej klasy. Nie tylko wyprawka).

Rodzic już nie jest jedynym autorytetem, dlatego – bardziej przykładem niż dobrą radą – będziesz musiała udowodnić, że ćwiczenia i powtarzanie nawet nudnych czynności, przynoszą efekty. I to dość szybko. To ważne, bo siedmiolatek ma tendencję do poddawania się już na starcie, po pierwszej porażce. Zatem rola, w którą wcielać się będziesz dość często w tym roku to cheerleaderka. Mam na to wyjątkowy sposób, który opisałam tu Dlaczego codziennie pytam córkę o jej największą porażkę?

To co możesz zrobić dla swojego dziecka, to rozumieć i obserwować, reagować tylko na wyraźną prośbę. Ważne jest dla siedmiolatka, by miał szansę samodzielnie działać i rozwiązywać problemy. Dlatego w tym roku, pewnie uruchomisz ze zdwojoną siłą, działy kreatywny i sportowy.

Podróżowanie będzie dla pociechy wspaniałym prezentem. Nie musi to być od razu koniec świata. Na pewno w pobliżu twojej miejscowości jest wiele wartych zwiedzania miejsc. A najlepsze będą wycieczki z udziałem rówieśników – pierwsze biwaki, wypady na ryby, buszowanie po sklepach. Kontakt z rówieśnikami w szkole i poza nią, jest bardzo ważny w tym roku.

Ośmiolatek w domu

Znowu możesz odetchnąć, bo powraca stan równowagi i pewności siebie. Teraz dziecko skupione jest bardzo na szkole, nauce i przyjaciołach. Bardzo ważne jest dla niego bycie akceptowanym w klasie, dlatego warto pomóc pielęgnować przyjaźnie, zapraszając przyjaciół do domu. Jeśli z tą akceptacją są problemy, to sięgnij pod wpisu Akceptujesz swoje dziecko takie jakim jest? To zdecydowanie za mało. I co teraz?

Powróci (z czeluści zamkniętego pokoju) twoje ukochane dziecię, które nawet zacznie się trochę kleić do stęsknionej mamy. Nastąpi lekki powrót do maleńkości, wielka potrzeba bliskości. Ale to przecież przyjemność w czystej postaci. Tylko, że to już nie maluszek, ale potrzebujący ruchu uczeń, zuch, odkrywca świata.

Może się zdarzyć, że w tym roku twój dom zamieni się w jedno wielkie muzeum. Ośmiolatki bardzo lubią kolekcjonować różne rzeczy. Kartki pocztowe, znaczki, jakieś zabawki, figurki, kamienie, puszki. Trudno przewidzieć co to będzie w waszym przypadku. Bardzo możliwe, że jakaś seria bajkowych figurek. Bo dzieci w tym wieku przepadają za oglądaniem bajek w telewizji (tak, w młodszych latach też, ale to zaczyna mieć nieco inny wymiar). Warto na to pozwolić (oczywiście w granicach rozsądku), bo dbanie o swoją kolekcję ma wiele plusów. Uczy sumienności, dokładności, dbania o swoje rzeczy.

Ogólnie będziesz miała rok z odważnym, ciekawym świata dzieckiem. Pamiętaj jednak, że strachy nie śpią. Mimo, iż ośmiolatek odróżnia zazwyczaj fikcję od rzeczywistości, to bywa, że łatwiej go przestraszyć niż dwu-, trzylatka. Dlatego uważaj na to, jakie bajki czy filmy ogląda. Jeśli jest przyssany do i’pada czy komputera, a ciebie to zaczyna niepokoić, to działaj. Najpierw jednak przeczytaj kilka porad we wpisie Czy twój kilkulatek warczy kiedy chcesz mu odebrać telefon?

Masz w domu bardzo wrażliwą istotę, dlatego częściej mogą pojawić się łzy. Takie wzruszenia, nie smutku. To czas kształtowania się moralności w twojej małej istocie. Jeśli więc robi coś „złego” to raczej z pełną świadomością konsekwencji i powagi czynu. A jeśli ma potrzebę czynienia dobra, to kibicuj mu w tym i pomagaj. Bo to dopiero wczesny etap odkrywania moralności. Ważny dla kształtowania charakteru w przyszłości.

Chcesz czuć się pewniej w roli mamy? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This