Postanowiłam sobie, że przez całe wakacje będę podrzucać pomysły na fajny początek szkoły dla pierwszaków. Nie tylko dlatego, że politycy postanowili zafundować nam kolejny przewrót spraw edukacyjnych do góry nogami i zreformowali reformę, o której pisałam jeszcze jakieś pół roku temu (zobacz wpis Sześciolatki w szkole).

Tylko dlatego, że jestem mamą siedmiolatki. I dlatego, że na każdym kroku pytacie mnie co i jak zrobić, żeby dziecko, które skończyło przedszkole z dumą i uśmiechem na ustach, zachowało ten uśmiech także w pierwszych dniach szkoły i długo, długo później.

Kiedyś już pisałam o książce pt. Zając zostaje, w której krok po kroku opisane są pierwsze dni szkolne i sama szkoła (np. klasy, gabinety, ludzie tam pracujący, droga do szkoły, emocje oczywiście też!). Teraz mam w rękach kolejną książkę, której tytuł mówi wszystko. Szkoła dla początkujących pełna jest emocji związanych z pójściem do pierwszej klasy i rozpoczęciem nowej przygody.

Piszę o niej teraz (na początku wakacji) po to żeby dziecko które ją przeczyta mogło do niej wrócić kolejny i kolejny raz. Żeby dać dziecku czas na przerobienie zawartych tam treści. Jest napisana bardo prostym, konkretnym językiem. Opisuje emocje i przygody Łukasza i Łucji. Zatem mamy chłopca i dziewczynkę. Dobrze przemyślany zamysł artystyczny, który sprawia, że historia jest ciekawa zarówno dla dziewczynek jak i chłopców, bo każdy może znaleźć bohatera, z którym się utożsami.

Łukasz i Łucja odkrywają, że się bardzo lubią, że łatwiej przechodzić przez stres (nie ma co udawać twardziela) związany z pierwszymi dniami w szkole, kiedy ma się przyjaciela u boku. Mają ze sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim to, że ich imiona zaczynają się na Łu. Może dla świata nie ma to jakiegoś wielkiego znaczenia, ale dla dzieci ogromne.

IMG_3687

Oczywiście żeby pomóc dziecku przejść przez pierwsze dni adaptacji, a właściwie zapanować nad napięciem i ekscytacją związanymi z myśleniem o szkole i nowych wyzwaniach, trzeba dużo rozmawiać. To jest banalna rada, ale jedyna sensowna. Dlaczego?

Dlatego, że dziecko poprzez rozmowę ma szansę opowiedzieć o swoich emocjach. Dla sześcio- i siedmiolatka to najlepszy sposób. Co innego trzylatek w przedszkolu, któremu jeszcze „wypada” trochę histeryzować, obrażać się. Jednak już starsze dzieci same czują, że takie zachowanie niczego nie załatwia. Nie twierdzę, że nie może się zdarzyć. Twierdzę tylko, że im bardziej oswojona sytuacja tym lepiej dla jej zrozumienia.

Czasem dorosłym się wydaje, że jeśli nie będą dziecku przypominać o trudnych sprawach, to jakoś wszystko rozejdzie się po kościach. Wiedząc, że posyłasz dziecko do nowej szkoły i obcej klasy koniecznie pytaj o emocje. Nie wprost: Co czujesz w związku z tą sytuacją? (bo na takie pytanie nawet dorosłemu trudno odpowiedzieć), ale podczas wielu rozmów o tym:

  • co pociecha lubi,
  • co ceni,
  • czego się obawia,
  • jakie lubi zabawy,
  • za którymi sportami nie przepada,
  • dlaczego wyzwiska mogą ranić,
  • jak współpracować z nauczycielem,
  • jak komunikować o swoich wątpliwościach, potrzebach itd.

IMG_3689

Tak, o obawy również należy pytać. Nie dlatego, żeby podsycać strach, ale dlatego, że przecież one w głowie dziecka istnieją. Zupełnie zresztą jak w głowie dorosłego. Wyobraź sobie, że zaczynasz od września nową pracę. Czy naprawdę będą tobą targać wyłączenie pozytywne uczucia? Pomyśl co byś poczuła, bo podobnie (tylko bardziej) czuć się może twoja pociecha.

Oprócz rozmowy pokazuj dziecku świat i te konkretną, nową sytuację. Oswajaj powoli. Właśnie między innymi przez książki takie jak ta. Mądre, proste i przemyślane. Uwierz mi, łatwo w dobrej wierze nieźle przestraszyć dziecko szkołą. Znam kilka tytułów, których unikam jak ognia, o nich innym razem.

Ale nie ten. Ten jest rewelacyjny. Tutaj są opisane emocje pierwszych dni, ale też w każdym rozdziale znajdziesz coś na temat szkolnego życia, które jak pewnie doskonale pamiętasz rządzi się własnymi prawami. W szkole obowiązuje klasowy regulamin. Jest pani, która zawsze jest „jakaś”, są inni koledzy, nie wypada się spóźniać na lekcje, trzeba nauczyć się odrabiać zadania domowe, odpoczywać po szkole, rozwiązywać problemy z rówieśnikami. Czasem ktoś się obrazi, czasem jest wycieczka, czasem zawody sportowe. Jest też zawsze bal przebierańców, pasowanie na ucznia, zimowe i świąteczne przygotowania, pikniki i dużo, dużo emocji.

Twoje dziecko też będzie to wszystko przeżywać. Moje też. Dlatego czytamy i rozmawiamy.

Autorka Elżbieta Pałasz
Wydawnictwo Adamada

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Szkoła dla początkujących
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This