Książka opowiada o sześcioletnim Antku, który właśnie zaczyna swoją przygodę ze szkołą. Idzie do pierwszej klasy. Poznajemy go 1 września o 5 nad ranem, kiedy to z tornistrem na plecach, w dresie i piżamie budzi mamę. Bo jest podekscytowany. Bo nie chce się spóźnić do szkoły.

Tak naprawdę, to jest też odrobinę przestraszony. Przecież wszystko w szkole jest inne: pani, dzieci, zabawki (czy tam są zabawki?), nawet dywan (czy tam jest dywan?).

Okazuje się jednak, że nie taki diabeł straszny. Inne dzieci – tak samo jak Antek – pierwszy raz są w szkole. Różnie to przeżywają. Jedne płaczą, inne są bardzo odważne. W każdym razie chłopiec powoli zaczyna rozumieć, że nowe wcale nie musi być gorsze, ani nawet straszne. Wręcz przeciwnie. Ta nowa przygoda jest bardzo ciekawa. Sprawdź, czy twoja pociecha jest na nią goowa i ściągnij
Test: Sześciolatek w szkole. Czy już czas posłać dziecko do I klasy?

A królik przytulanka, którego Antek przez pierwszy tydzień nosił ze sobą w plecaku, po kilku dniach spokojnie może czekać na swojego właściciela w domu. Już nie musi chłopcu dodawać otuchy.

Książka napisana jest bardzo, bardzo prostym językiem. Takim, który łatwo dociera do wyobraźni dziecka. Autorka opisuje każdy detal i każdą emocję związane z pójściem do pierwszej klasy. Doskonale rozumiem ten zabieg artystyczny. Przygody Antka są jakby instrukcją obsługi szkoły. Całej tej nowej przygody. Niewątpliwie każdy rozdział przybliża dziecko do oswojenia, poznania nowej sytuacji: emocje pierwszego dnia, opis klasy, zachowanie nauczycielki, zachowania kolegów, rozmowa z rodzicami o szkole, opis szkoły (szatni, biblioteki, sali komputerowej), zadania dyżurnego itd. Wszystko jest jak trzeba.

Podoba mi się także optymistyczny wydźwięk opowieści. I osadzenie w naszych krajowych realiach. Tata Antka pracuje w Irlandii i rzadko się widują. Antek mieszka z mamą i babcią. Do taty tylko telefonuje od czasu do czasu. Ale z tych telefonów można się dowiedzieć, jak chłopiec swoimi słowami opisuje szkołę. Co jest dla niego ważne i o co pyta tata. Można się po prostu dowiedzieć, jak rozmawiać z dzieckiem o jego pierwszych szkolnych przeżyciach i przygodach.

Myślę, że historia Antka może się przydać w każdym domu przyszłego pierwszaka. Tak, sprawdzi się na pewno. Moja córka rozpoznała w tej historii połowę swojej klasy i nawet Panią Magdę, bo też ma panią Magdę w swojej klasie 🙂 Powodzenia pierwszaki!

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Zając zostaje!
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This