Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że książka, o której dzisiaj opowiadam jest przykładem zabawy z wyobraźnią i stereotypami. Zamczysko Strachulców. Do ataku! pełne jest strachulców. Strachulce to uczniowie szkoły z internatem, która mieści się w zamczysku. Co najgorszego może się przytrafić uczniowi tej szkoły? Bycie supermilutkim!

img_4227

Niby „zwykła szkoła”, a jednak wiem, jestem przekonana, że z miejsca polubią ją siedmio-, ośmio-, i dziewięciolatki, które za prawdziwą szkołą, niekoniecznie szaleją. Dlaczego? Zapytałam ośmiolatka i mi wyjaśnił: W mojej szkole jest strasznie. To ciekawe…

W tej szkole nie jest strasznie choć uczą się w niej Strachulce. Z pewnością jest dość obrzydliwie. Można tu biegać, pluć, smarkać glutami na odległość, robić eliksiry, czarować, krwawić, nawet wyzywać się. Sporo tu się dzieje.

img_4224

Co by było, gdyby?

Zanim zaczniesz czytać z dzieckiem (lub zanim samo zacznie czytać), zadaj mu pytanie, żywcem wzięte z synektyki: Co by było gdyby?

Co by było gdybyś mógł stać się wampirem/upiorem lub jakim chcesz Strachulcem?
Jakie miałbyś moce? Jak byś wyglądał?
Co byś zrobił, gdyby twoją szkołę zaatakowały Kroby?
Co to są Kroby? Nie wiesz? Wymyśl!

Dopiero po serii takich pytań, zacznijcie czytać. Wiem, że kilkulatek potrafi już samodzielnie, ale gwarantuję ci, że uśmiejesz się przy wspólnym czytaniu. Ja nie mogę sobie darować i za każdym razem proponuję Karolinie, że jej to poczytam. I śmiejemy się razem.

Jasne, jest tu sporo obrzydliwości, ale w końcu to szkoła, w której profesorowie uczą, jak być prawdziwym straszydłem. To gratka dla kilkulatka, bo to wiek, w którym wszelkie glutowate, śluzowane i śmierdzące sprawy, zaczynają naprawdę ciekawić. Zwłaszcza chłopców. Bohaterowie właśnie tacy są.

Rozwiązać problem

Są też bardzo sympatyczni i pomysłowi. To jedna z tych opowieści, w której jest postawiony problem, ale historia jakby „sama się pisze”. Znasz takie historie? Coś w stylu: ktoś kichnął więc ktoś inny się poślizgnął. Ktoś zaspał więc reszta musiała zmienić plany. Rozumiesz? Mocno abstrakcyjne, niekoniecznie trzymające się konwenansów przygody, składają się na rozwiązanie dość istotnego problemu.

Bo przecież to jest dość istotny problem, kiedy pani dyrektor Śmierćnagła dostaje ataku kaszlu z powodu choroby, którą przyniosły Kroby. A kiedy zaczyna kaszleć i kichać, to z taką mocą, że w jednej chwili uczniowie zostają pokryci, od stóp do głów, jej zielonymi smarkami. Tak, są też i takie dyrektorki. Oby jak najwięcej w naszych szkołach!

img_4223

To też nauka

Nawet jeśli twoje dziecko nie ma kłopotów w szkole i chętnie do niej chodzi, pokaż mu tę książkę. Znalazłam naprawdę wiele powodów, by to zrobić. Uświadomisz w ten sposób, że szkoła może wyglądać inaczej. Nie zawsze musi być sztywno, grzecznie i równo. To t y l k o szkoła.

Jeśli o mnie chodzi, trochę jest to też książka terapeutyczna. Bajki terapeutyczne mają często za zadanie odczarować jakiś problem. Na pewno są tu elementy synektyki – w podejściu uczniów do „osmarkanego” wyzwania oraz w samym osadzeniu szkoły kojarzonej z poważną instytucją, w realiach mocno odbiegających od powszechnego wizerunku. Da się? Da się.

A jeśli jeszcze powiem, że całość jest przezabawna i stylizowana na komiks? Część narracji została zwyczajnie napisana, ale już dialogi między Strachulcami to typowe, komiksowe dymki. Jestem ciekawa, z którym Strachulcem najbardziej utożsami się twój kilkulatek? A może wymyśli własnego?

img_4221

Dobór książki do wieku to bardzo indywidualna sprawa. Myślę, że w tym wypadku to powinien być wiek przynajmniej 6+.
Autor Mr Tan, Camille Roy
Wydawnictwo Adamada

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do sklepu
Data recenzji
Nazwa produktu
Zamczysko Strachulców. Do ataku!
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This