Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że bardzo, ale to bardzo pragnie być szczerbaty. To też jest mniej więcej ten sam wiek, kiedy wyobraźnia bucha i wybucha pomysłami niczym rozpędzona lokomotywa. I tak się składa, że to też ten wiek, kiedy dziecko powinno zacząć zupełnie samodzielnie myć zęby. Dla takich właśnie dzieci napisano tę książkę.

A jeszcze wcześniej jest taki wiek, kiedy dziecko trzeba nauczyć myć zęby. Czynność, którą wykonujemy codziennie, niejako automatycznie, dla kilkulatka wcale nie jest „bułką z masłem”. Czasem nawet bywa powodem do udręki i cierpienia. Dlaczego? Choćby dlatego, że przy tej czynności trzeba stać w miarę spokojnie. I dlatego, że ktoś nam grzebie w buzi. Jasne, wsadzanie tam wszystkie co wpadnie w ręce jak tylko człowiek zacznie raczkować jest bardzo przyjemne. Ale kiedy ktoś na siłę szura tam szczotką, to już się rodzi w młodym człowieku bunt. Ten ktoś, to najczęściej rodzic. I ma ciężki orzech do zgryzienia, kiedy dziecko po prostu nie lubi lub nie chce myć zębów. Dla takich dzieci też jest ta książką.

zeboszczotki-2

I dla rodziców w sumie też ona jest, bo może pomóc przekonać malucha do tego, że życie zwykłej szczoteczki do zębów bywa zabawne i pełne wrażeń. I że wszyscy, ale to naprawdę wszyscy, powinni myć zęby. Strategia zachęcania wymaga przemyślanego działania w kilku krokach, ale nie ma rzeczy niemożliwych.

  • Dobierz odpowiednią szczotkę do wieku (zębów) dziecka. Jeśli pociecha będzie miała okazję wybrać sobie samodzielnie szczoteczkę, to jest większa szansa, że będzie jej chętnie używać. To samo z pastą.
  • Wyrób nawyk mycia zębów o konkretnej porze, w konkretnej sytuacji tzn. przy umywalce, stojąc prosto, a nie np. w wannie między pluskaniem, chlapaniem i zabawami gumową kaczką.
  • Nauka przez zabawę zawsze się sprawdza. Możesz więc pokazać odpowiednie ruchy wskazane do czyszczenia zębów, ale możesz je też ubrać w zabawną historyjkę np. skacząca w górę i w dół piłeczka, wędrujący po jamie niedźwiadek. Nie chodzi o wygłupy, ale o zaciekawienie i zadziałanie na wyobraźnię.
  • Sprytnym trickiem jest zamontowanie przy umywalce lustra, tak żeby dziecko widziało jak wygląda podczas samodzielnego mycia zębów. Albo co znajduje się w paszczy lwa, kiedy myje ją rodzic. Oczywiście lew podczas mycia zębów nie może kłapać szczęką.
  • Mycie zębów to jest poważna sprawa i dziecko powinno mieć od początku taką świadomość. To nie jest zwykła zabawa dla zabicia czasu, ani tym bardziej tortury czy sposób karania. To naturalny nawyk potrzebny dla zdrowia.
  • Idź z dzieckiem do dentysty. Tłumacząc dlaczego każdy musi myć zęby pewnie użyjesz słowa „dentysta” i „leczenie zębów”. Niech dziecko wie jak to wygląda, rozumie że nie ma się czego obawiać, nie wyobraża sobie Bóg wie jakich rzeczy związanych z wizytą u stomatologa.
  • Myj zęby przy dziecku. Skoro ono musi to pewnie będzie chciało się upewnić, że inni też to robią i muszą, a nawet chcą i lubią. Przykład zawsze idzie z góry.

zeboszczotki-3

A wracając do książki. Jakby to było cudownie, gdyby tak każdy miał własną szczoteczkę: praworęczni, leworęczni, zapominalscy, rzeźnik, cukiernik, piekarz, strażak, jeleń nawet i szczerbaty. Każdy musi myć zęby, dlaczego więc nie miałby posiadać spersonalizowanej szczotki do zadań specjalnych?

W tej książce aż roi się od takich szczotek, których wygląd, zastosowanie i konstrukcja są naprawdę cudowną pożywką dla wyobraźni kilkulatka. Dla mnie zaś są punktem wyjścia do rozmów o różnych zawodach, o trybie życia, odmiennych potrzebach, ale też właśnie wciąż o konieczności dbania o zęby. Nie ma wyjątków, przecież nawet jeleń… 😉

Autor Pittau & Gervais
Wydawnictwo Babaryba

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Zęboszczotki
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This