– Mucha…. Muuuuuuuchaaaaa! – słyszę krzyk z dużego pokoju.
– To wygoń, przecież cię nie zje – mamroczę pod nosem zajęta stukaniem w klawiaturę.
– Muuucha, gdzie jest Puuuuszek?
– Aaaaaa – zakumałam w sekundę – bawimy się w Ziuzię!

Mucha to mama Ziuzi, a Puszek to jej tata. Cała nasza rodzina jest nią ostatnio bardzo zafascynowana. Zuizia to Zuzia, która chodzi do przedszkola. Ma często bardo zwariowane pomysły. To znaczy są one zwariowane z punktu widzenia dorosłego. Bo dla niej i dla wszystkich dzieci są zupełnie normalne. Czy jest coś dziwnego w tym, że kiedy wypada dzień wizyty u dentysty, to człowiek budzi się całkowicie niewidzialny? I kto powiedział, że spać trzeba z przytulanką? Ziuzia akurat śpi ze swoją ukochaną marchewką Natalią. Tak, tak, warzywem. Pewnie jakiś dorosły pomyśli, że to dziwny pomysł. Ale kiedy się nad tym chwilę zastanowić, z tak zupełnie dorosłego punktu widzenia, to czy większość z nas nie marzy o tym, żeby ich dziecko pokochało warzywa? No właśnie… 😉

IMG_3441

Ziuzia bardzo wiele rzeczy przeżywa. Wielu też nie rozumie, a z emocjami radzi sobie po prostu po mistrzowsku. Moim ulubionym pomysłem na lęk przed pierwszym dniem w pierwszej klasie są wykonane własnoręcznie Karty Mocy. Dzięki nim Zuzia jest zabezpieczona na wszystkich frontach. Ma przecież Kartę Zgniatającej Pięści, Kartę Mgły Wychodzącej Z Kieszeni i genialną Kartę Przyklejających Wszystko Smarków. Gdybym miała taką kartę, z pewnością czułabym się pewniej w szkole pierwszego dnia. Tylko, że ja nie wpadłam na to, żeby sobie taką wyprodukować. A ona tak. Takich pomysłów Ziuzia ma w zanadrzu całkiem sporo.

Ona ma też bardzo fajnych rodziców. Dużo z nią rozmawiają, choć nie zawsze ją rozumieją. Jak to rodzice. Ale nie gniewają się kiedy przynosi z przedszkola brzydkie słowa, szanują ziuziną depresję, potrafią się chichrać z głupot i z całych sił starają się rozumieć własne dziecko. W tym chyba tkwi siła tej książeczki. Zazwyczaj to dzieci mają zrozumieć świat dorosłych, a wszystkie bajki z morałem są po to, by uświadomić najmłodszym, że nie wolno rozmawiać z obcymi, trzeba słuchać rodziców i ogólnie być dobrym i grzecznym. Więc ta książka wcale bajką nie jest. Raczej pamiętnikiem.

Zgadzam się z Maciejem Wojtyszko, który twierdzi, że trudno opowiedzieć jakie są te historie. Faktycznie bardzo trudno. Są jednak „wyjątkowo poczytalne”! A to, że zdobyły nagrodę literacką jako Książka Roku 2013 Polskiej Sekcji IBBY w niczym nie przeszkadza 😉

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Przejdź do księgarni
Data recenzji
Nazwa produktu
Ziuzia
Ocena
5

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This