Przygotowałam subiektywne zestawienie książek dla dzieci z uwzględnieniem wieku i potrzeb rozwojowych dziecka. To są tytuły sprawdzone przeze mnie, testowane na dzieciach w różnym wieku. Do większości dodaję krótki komentarz, żebyś wiedziała, czego szukać i na co zwracać uwagę przy zakupie książki dla danego wieku.

Jeśli chcesz porozmawiać o książkach dla dzieci ze mną i innymi rodzicami, zapraszam tutaj:

Jak wybierać książki dla dzieci?

Pewne etapy w życiu rządzą się swoimi prawami, potrzebami i możliwościami poznawczymi. Każdy chce kupować książki, z których dziecko się ucieszy i które będą cudownym wspomnieniem. Robić książkowe prezenty, które wystarczą na dłużej. Wybór w księgarniach jest przeogromny. Czasem człowiek stoi, patrzy i oczopląsu dostaje.

Kierowałam się zasadą: odrobina nowości, ale też starocie do odnalezienia w bibliotekach, inności i koniecznie choć jeden tytuł z klasyki. Wiem, że można więcej, inaczej, ale akurat w tym artykule nie chodzi mi o ilość, tylko o ukierunkowanie. Dlatego chciałabym zrecenzować każdą z polecanych tu książek. Systematycznie linkuję do recenzji pojawiających się na blogu Tylko Dla Mam.

Tak naprawdę nie chodzi o konkretne tytuły tylko o rodzaj książek dostosowany do wieku i potrzeb dziecka. Czasem nawet bardziej chodzi mi o autora (który wiadomo, że napisał więcej niż jedną książkę) lub rodzaj książki np. pierwsza encyklopedia. Stąd te moje komentarze przy każdej propozycji. Ściąga po prostu, żeby wizyta w księgarni była przyjemnością.

Książki dla rocznego dziecka

Jeśli myślisz, że to za wcześnie na książki, to sprawdź, co myśli twoja pociecha. Roczniak jest zainteresowany nauką chodzenia, ciągłym przemieszczaniem się i braniem do rąk wszystkiego, co znajduje się w ich zasięgu. Dlaczego książka nie miałaby się tam znaleść?

Odpowiednia książka z pewnością zaciekawi dziecko. Odpowiednia, czyli jaka? Taka, którą można rzucać, brudzić, targać, głaskać, podgryzać i nie trzeba przy jej czytaniu długo i cicho siedzieć. Inaczej rzecz ujmując – książka interaktywna, z tekturowymi, plastikowymi, szmacianymi, gumowymi kartkami.

Klikając w tytuł możesz sprawdzić cenę i dostępność każdej książki. 

  1. „Akademia Mądrego Dziecka” – przesuwanki, dotykanki, kartonowe książki na różny temat. Można się nimi bawić, bo tak to widzi maluch. Oczywiście zachęcają do pokazywania paluszkiem i wspólnego czytania. W tej serii jest kilka tytułów. Zerknij do środka, opowiedziałam o nich filmowo tutaj – KLIK!
  2. „Księga dźwięków” – bo jeszcze zanim słowa i zdania, to ćwiczycie klaskanie, tupanie, cmokanie itd. Ważne, żeby dźwięki opisane w książce były przykładami z otoczenia dziecka. Jeśli więc możesz, to nie tylko czytaj, ale też klaszcz, dzwoń, cmokaj, zaprowadź do pieska, niech zaszczeka itd. Księga dźwięków ma też część drugą, czyli „Księgę Ryków”, o której opowiedziałam filmowo tutaj – KLIK!
  3. „Maluszek patrzy. Groszki” – to książeczka dla jeszcze młodszych dzieci, takich półrocznych, ale znakomita do nauki kolorów, ćwiczenia dotyku (celowanie palcem w kropkę), dlatego polecam sięgać po nią z roczniakami. Równie fajnie sprawdzą się wszystkie propozycje z dziurami. Jeśli chcesz zerknąć jak wyglądają to zapraszam do obejrzenia „Ciekawskiego kotka” – KLIK!
  4. Pierwsze obrazy” – kartonowa seria dla najmłodszych, w której dzieci mają szansę rozpoznawać kształty, ale też poznać najprawdziwsze elementy dawnych kultur pozostawione na ścianach jaskiń. Obcowanie ze sztuką od najmłodszych lat jest ważne. Tu sztuka jest jednocześnie zabawą z prostymi kształtami i barwami. Opowiedziałam o tej serii filmowo tutaj – KLIK!
  5. „Miffy” – nie mogę pominąć tej serii. Dzieciom podobają się bardzo proste obrazki, mały format i niewiele do czytania. Są też rymy i co ważne, krótka historia o czymś, a nie tylko obrazek i jedno słowo. To już krok dalej. Można ją zabrać ze sobą na każdą wyprawę i sięgać kiedy trzeba roczniaka na chwilę zająć.
  6. Kąpiel”, „Spanie” – to dwie z serii książek dla maluchów, w których poznajemy dzieci. Wiele osób szuka książek, w których zamiast mówiących zwierzątek będą ludzie i realne sytuacje. Dokładnie tak to tutaj wygląda. Opowiedziałam filmowo o całej serii – KLIK!
  7. „Krecik” Bino Europe – drewniane książeczki dla najmłodszych. Jest ich cała seria. Czasem jeden obrazek na stronie (też świetne),  innym razem słodkie obrazki ze znanej bajki, o którch można wiele roczniakowi opowiadać.
  8. „Kto się ukrył? W lesie. Moja pierwsza książeczka z okienkami” – wszystkie książeczki z okienkami są znakomite dla roczniaków. Warto, by na stronach znalazła się krótka treść i żeby rysunki były dość realistyczne, bo roczne dziecko nie potrafi sobie jeszcze „wyobrazić”, że coś jest kotkiem, pieskim czy domem. Musi to widzieć i rozpoznawać. Wiem, że okienka bywają problematyczne jeśli chodzi o takie maluchy, ale próbujcie, warto.
  9. Książeczki do kąpieli. Są różne, akurat pokazuję zwierzakową firmy Canpol. W sumie nieważny autor i tytuł, ważne, że można ją moczyć i czytać w wannie.
  10. Książeczki sensoryczne – trudno spotkać taką szmacianą książkę w księgarni (raz kiedyś wpadła mi w ręce francuska). Ale jest wiele mam, które tworzą je na zamówienie. Po prostu szyją w domu. I chwała im za to. Sensoryczne to też takie, które wydają dźwięki.

Książki dla dwulatka

Dwulatek biega, skacze, ucieka i coraz lepiej radzi sobie z komunikacją. Dla budowania poczucia bezpieczeństwa i bliskości potrzebuje możliwości wyznaczania swoich granic, zachęty do poznawania (głównie zmysłami) nowych rzeczy, dużo ruchu i wprowadzenia codziennych rytuałów. To już najwyższy czas. Jednak najbardziej na świecie potrzebuje ruchu, aktywności przy czytaniu.

Aktywne czytanie – co to jest?

Kiedy już się wam znudzą książki dla dwulatka przeczytane po sto razy od deski do deski, zachowaj je na dnie szuflady. Mało tekstu, duże litery. Prawie wszystkie sprawdzą się przy nauce czytania za kilka lat.

Klikając w tytuł możesz sprawdzić cenę i dostępność każdej książki. 

  1. „Pora na potwora” – tu można przekładać i kombinować. Obrazki są abstrakcyjne, czyli dla roczniaka trochę mało konkretne, ale już dwulatek może się taką książką znakomicie bawić. I oczywiście też zamieniać się w potwora.
  2. „Basia” – cała seria prostych książeczek opisujących codzienność najmłodszych. Jest temat o pieluszce, o zasypianiu itd. Czyli także pomoc dla rodzica w rozwiązywaniu konkretnych problemów i wprowadzaniu pewnych rytuałów w życie, a nawet (co mnie bardzo cieszy) o ekologii dla dzieci.  
  3. „Babo chce!” – za pomocą pięknych rysunków i przede wszystkim wyrazów dźwiękonaśladowczych, opisuje świat i relacje rodzinne. Znasz to: „daj”, „chcę”? Jak widać książka z życia wzięta. 
  4. „Turlututu. A kuku, to ja!” – wyraziste kolory i ufoludek, który zaprasza dziecko i rodziców do zabawy. Tak, tą książką można potrząsać i nawet po niej malować. Z pewnością książka (odpowiednio traktowana, bo już bez usztywnianych kartek) posłuży wiele lat. Napisana drukowanymi literami może być świetną zachętą do nauki literek. Dziecko znające przygody ufoludka czytane kiedyś z rodzicami, chętnie samodzielnie przeczyta tę książkę. I będzie bardzo dumne z tego osiągnięcia. Zrecenzowałam ją tutaj – KLIK!
  5. „Kicia Kocia na placu zabaw” – ta kicia ma wielu zwolenników i tyle samo przeciwników. Nie da się zaprzeczyć, że jest pewnym fenomenem lubianym przez dzieci. Seria, dzięki której maluszek zapamięta gdzie głowa, gdzie ręce, gdzie brzuch itd. Kocia bywa też na basenie albo uczy się sprzątać. To takie rzeczy, które już powoli przygotowują do bycia samodzielnym trzylatkiem.
  6. „Kolory” – to specyficzna książka ucząca oczywiście o kolorach, ale też zapraszająca rodzica i dziecko do zabawy prawdziwymi farbami. Czytanie o nich to jedno, a malowanie „jak w książce” to wielka frajda.
  7. „Zaśnij ze mną”  – to z kolei książeczka, która przyda się kiedy przyjdzie czas nauczyć się spać we własnym łóżeczku i czas na wprowadzenie rytuału. Może się to potem bardzo przydać w rytmie przedszkolnym lub żłobkowym. Książka, którą maluch musi się zaopiekować. Przeczytaj recenzję – KLIK!
  8. „Ilustrowany inwentarz zwierząt” – to książka idealna dla malucha, gdzie można mu pokazać przepiękne rysunki. Wdaje się trochę za dorosła dla dwulatka? Nie daj się zwieść. Dwulatki uwielbiają wertować takie atlasy. Czytaj dziecku nazwy wszystkich zwierząt. Zdziwisz się jak szybko je zapamięta.
  9. Julian Tuwim – wierszyki klasyki i książeczki w twardej oprawie wydawane w różnych odsłonach przez wiele wydawnictw. Takie książki z jednym wierszem i ilustracjami np. Lokomotywa, ucząca rytmu, taktu i rymów oczywiście. A ile okazji do ćwiczeń logopedycznych przy każdym jej czytaniu. Sprawdzą się też zbiorcze wydania wierszy w jednej, pięknie ilustrowanej książce.
  10. „Super tata” – który może już teraz bardziej uczestniczyć w życiu dziecka niż kiedy było niemowlakiem potrzebującym najbardziej bliskości mamy. A więc tata, książka i dobra zabawa z dźwiękami i wymyślaniem historyjek.

I jeszcze podpowiedzi od rodziców z grupy Aktywne Czytanie.

24 sprawdzone i polecane przez rodziców książki dla dwulatka

Książki dla trzylatka

Trzylatek często rozpoczyna przygodę z przedszkolem, uczy się samodzielności i wyrażania emocji. Jest bardzo ciekawy świata, a przy tym milusiński, przytulalski i wygadany. Zadaje sporo pytań, ale ma też przed sobą wiele wyzwań np. nauka samoobsługi, współpracy, pierwsze poważniejsze znajomości z rówieśnikami. Odkrywa też, że świat niesie ze sobą zagrożenia, nie tylko przyjemności. Zatem sporo trzeba rozmawiać o bezpieczeństwie i nazywaniu uczuć.

Klikając w tytuł możesz sprawdzić cenę i dostępność każdej książki. 

  1. „Zuzia idzie do przedszkola” – dłuższa historyjka z obrazkiem na każdej stronie. Cienka, mała i poręczna. Bardzo dokładnie opisująca przedszkolną rzeczywistość i emocje dziecka. Maluchy chętnie wracają do te serii. Jej „bratem” dla chłopców jest seria „Maks”. Świetna jest też kartonowa opowieść o przedszkolu pt.Feluś i Gucio idą do przedszkola”. A tu znajdziesz duże zestawienie książek dla przedszkolaków. 
  2. „O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę” – tym razem jest bajka zachęcająca do poznawania świata, rozumienia różnorodności, ostatecznego żegnania się z pieluchą. Bardzo pomocna przy nocnikowych potyczkach. W tym temacie sporo książek znajdziesz również w artykule na temat pożegnania z nocnikiem, odpieluchowania i  kupy (tak, kupy!) – KLIK!
  3. „Gryźgo idzie w świat” – kolorowe, bardzo wesołe obrazki, twarda oprawa, historia pieska, który urwał się z łańcucha i poznaje uroki wolności oraz oczywiście nowych znajomych. Nie zawsze wszystko idzie po jego myśli, ale zawsze udaje się znaleźć wyjście z sytuacji. To książka ucząca wrażliwości oraz jak budować relacje z innymi, także rówiesnikami, więcej takich książek znajdziesz w tym zestawieniu – KLIK!
  4. Wiesze Jana Brzechwy – klasyka zawsze musi się zaleźć na półce trzylatka. Sięgajcie po te krótkie, ze zwierzętami jako bohaterami. Tacy bohaterowie najbardziej przemawiają do wyobraźni, takie polubi trzylatek.
  5. „Klapu klap” – dużo barw, kształtów, dźwięków i nauka liczenia. Rewelacyjny pomysł wykorzystujący wrodzoną ciekawość i chęć aktywności dziecka. Przeczytaj recenzję – KLIK! W nauce związanej z odkrywaniem świata i np. liczeniem bardzo pomoże seria „Dwa, trzy, cztery”. Zerknij jakie tytuły w niej znajdziesz – KLIK!
  6. „Żegnaj pieluszko” Wydawnictwo Debit – nadal w klimacie samodzielności i podejmowania ważnych decyzji. Tu już bezpośrednio mamy do czynienia z historyjką o misiu, który (nie za pierwszym razem i nie bez żalu) żegna się z pieluchą. Twarda okładka, bohater zwierzaczek, czytana chyba z tysiąc razy. Śmiało mogę powiedzieć, że ta książka u nas załatwiła temat.
  7. „Opowiastki o zwierzętach”– krótkie i bardzo prosto napisane, specjalnie z myślą o trzylatkach, rozwijaniu ciekawości i komunikacji rówieśnikami. W podobnym klimacie są krótkie „Opowiastki dla małych uszu”. Jeśli chcesz zerknąć do środka tej książki to tu kilka zdjęć – KLIK!
  8. „Pomelo i kształty” – o małym słoniu jest cała seria książeczek, które niepostrzeżenie, w sposób ciepły i zabawny edukują trzylatka. W tej najważniejsze są ilustracje i skojarzenia, pozwalają wprowadzać pojęcia nieco bardziej abstrakcyjne. Niektóre tytuły spodobają się tez starszym dzieciom, bo ten słoń czasem lubi filozofować.
  9. „Wiersze, że aż strach” – każda książka do ćwiczeń wymowy wierszem i rymem będzie dobrym prezentem dla trzylatka. Niech te wierszyki będą zabawne, niezbyt długie i w temacie, który najbardziej lubi twoje dziecko. Tutaj urzekają też ilustracje, a wiersze zachęcają do malowania, zgadywania, wymyślania i tworzenia. Więcej książek zachęcających do ćwiczeń logopedycznych zebrałam tutaj – KLIK!
  10. „Paweł i Gaweł”, „Małpa w kąpieli”, czyli na tapetę bierzemy Aleksandra Fredrę. Język nie jest najłatwiejszy, ale to dobrze, bo czas poznać coś więcej niż tylko najprostsze bajeczki. A wierszyki dotyczą problemu bezpiecznych zachowań więc idealnie się nadają do zabaw i rozmów z trzylatkiem.

Jeszcze więcej propozycji zebrali rodzice z grupy Aktywne Czytanie:

Sprawdzone i polecane przez rodziców książki dla trzylatka

Książki dla czterolatka

Czterolatek to już naczęściej przedszkolak. Potrafi zadawać milion pytań dziennie. I domagać się konkretnych, prostych odpowiedzi. Ważni stają się rówieśnicy i przedszkolne aktywności. Zabawy są coraz odważniejsze i bardziej abstrakcyjne, ale też emocji, czasem lęków nie brakuje. Najważniejsza jest jednak przygoda. Musi się coś dziać. I do głosu zaczynają dochodzić dziecięcy bohaterowie, zwierzątka powoli schodzą na drugi plan.

Klikając w tytuł możesz sprawdzić cenę i dostępność każdej książki. 

  1. „Maja i jej świat. Ciekawość”– prosta przygoda, szkicowane ilustracje, dziecko skupia się na treści. A na końcu są zabawy dla rodzica i pociechy. Piękne wydanie w twardej oprawie. I to cała seria. Kliknij i przeczytaj recenzję – KLIK! 
  2. Jeśli wolicie nieco bardziej szczegółowe książki rozwijające ciekawość to zerknijcie na serię „Wielka Księga Wiedzy. Cały ten świat”. Wszystko z przepięknymi obrazkami, napisane w przystępny sposób. Więcej o tej serii opowiedziałam tutaj – KLIK!
  3. „Lalka Williama” – zaczyna się odróżnianie co „chłopackie” i „dziewczyńskie”, dokuczanie innym i brak tolerancji. Ta książka uczy akceptacji i powinien ją przeczytać każdy rodzic czterolatka. W podobnym klimacie jest też książka „I co teraz?”, o której więcej opowiedziałam tutaj – KLIK! 
  4. „Nasza mama czarodziejka” – książka, którą znają i nasze mamy. O mamie, która potrafi zaradzić na wszystkie kłopoty. I czarować. Czyli o każde mamie. Pięknych książek o mamie jest naprawdę wiele. Szczególnie chwyta za serce poetycka nieco, metaforyczna „Miłość”. Zerknij do środka – KLIK! Pozostając w klimacie czarów i wiary w marzenia oraz kompletnego wzruszenia związanego z byciem dzieckiem i pojmowanie świata „po dziecięcemu”, w biblioteczce maluch nie może zabraknąć „Aksamitnego Królika”. Książki, w której zabawka pragnie być prawdziwa i dowiaduje się co to znaczy „być prawdziwym”. Zerknij do środka tej opowieści – KLIK!
  5. „Księżniczki i smoki” oraz „Rycerze i smoki” – znajdziesz tu bajki o bardzo mało klasycznych księżniczkach i rycerzach. Te księżniczki nie boją się smoków, nie lubią się myć i często nie słuchają rodziców. Taka odskocznia od disneyowskch filmowych kreacji. Napisane i zilustrowane z ogromnym poczuciem humoru. Podobnie jak „Księżniczki nieco zakręcone”, o których opowiadałam tutaj – KLIK!
  6. „Zęboszczotki” – jeśli masz w domu rycerza lub księżniczkę unikających samodzielnego mycia zębów, to podsuń tę książę. Mieszkają w niej prześmieszne szczotki dla każdego, nawet dla szczerbatego. Sama rozmowa o nich jest wyjściem do pogadania o dentyście i higienie, a także przy okazji o różnych zawodach. Rewelacyjnie rozwija wyobraźnię. Przeczytaj recenzję – KLIK!
  7. „Paddington” – tego jegomościa nie trzeba chyba przedstawić. To klasyk i to piękny. Czterolatek może się z nim (i jego niezdarnością) w pełni utożsamić, a do tego miś wciąż przeżywa zabawne przygody. Jest cała seria przygód Paddingtona.
  8. „Figle migle” – czterolatek je lubi i paluszki też lubią figlować. A figlując przy czytaniu, zupełnie niepostrzeżenie także ćwiczą. Kliknij i przeczytaj recenzję – KLIK! W takim aktywnościowym duchu jest więcej książek, a ja często o nich opowiadam na blogu. Sama nawet jedną taką napisałam właśnie z myślą o czterolatkach. Zerknij na recenzję „Jestem Kreską” KLIK!
  9. „120 przygód Koziołka Matołka” – jeśli zastanawiałaś się kiedy pokazać dziecku pierwszy komiks to właśnie jest dobry moment. To taki prekursor komiksu, ale wart pokazania. Żeby czterolatek zobaczył, że książka może wyglądać też w ten sposób.
  10. „Moja pierwsza encyklopedia zwierząt” – skoro czterolatek zadaje tysiąc pytań dziennie, to nie może nie posiadać zbioru odpowiedzi. Pewnie jeszcze nie raz będziecie kupować jakiś atlas, album i inną encyklopedię np. tematyczną. Jednak na początek przygody z tym rodzajem książki proponuję taką, w której ilustracje są zdęciami, a nie rysunkami. Nie musicie jej czytać od deski do deski (macie na to wiele lat). Nie musi być nawet napisana bajkowym, najprostszym językiem. Czterolatek bardzo chętnie przejrzy taką dorosłą książkę i piękne fotografie (których nie ma w całej reszcie swoich bajek). A kiedy zacznie zadawać pytania na temat interesujących go zdjęć, wtedy siadacie, wspólnie czytacie i tłumaczysz co i jak. Tak się buduje najpiękniejsze dziecięce wspomnienia.

Do tego dorzucam jeszcze książki uczące życzliwości.

Wzruszające książki dla dzieci uczące wrażliwości i życzliwości

Książki dla pięciolatka

Wyobraźnia pięciolatka nie zna i nie ma granic. Tak powinno być. Żadne tam siedzenie spokojnie w ławce, nic z tych rzeczy. Pięciolatek powinien się bawić w zabawy kreatywne i edukujące go. Bo jest głodny wiedzy i chłonie ją jak gąbka. Najlepszym prezentem książkowym będzie więc ta, która pozwoli wyobraźni działać w różnych kierunkach: o uczuciach, o skarbach, o podróżach, baśnie, ale i o codzienności też np. o chorobie, śmierci, bezpieczeństwie. Zaczyna też rozumieć bardzo ważne słowa: konsekwencje i przyjaźń.

Klikając w tytuł możesz sprawdzić cenę i dostępność każdej książki. 

  1. „Uczuciometr Inspektora Krokodyla” – uważam, że to jedna z najlepiej wydanych książek dla dzieci o emocjach. Przeprowadza malucha przez wszystkie tajniki, pozwala śledzić je obserwując własne ciało, wyjaśnią skąd się biorą, co oznaczają i jak sobie z nimi radzić. Więcej o tej książce opowiedziałam tutaj – KLIK!
  2. „Igor i lalki” – kiedy relacje z rówieśnikami stają się ważne w życiu dziecka warto mu pokazać, że myślenie stereotypami może być krzywdzące i z pewnością jest niepotrzebne. Jeśli chcesz zerknąć do środka to zapraszam – KLIK! Być może trudno będzie dostać tę książkę. W podobnym klimacie i o podobnych sprawach opowiada też „Nietypowy Adaś”. Zerknij na recenzję filmową – KLIK!
  3. „Mój młodszy brat”  – nadal o komunikacji z rówieśnikami i o akceptacji inności, otwarciu na nią i chęci zrozumienia. Bardzo pięknie temat wspierania i wrażliwości opisuje też książka „O Kamilu, który patrzył rękami”. Więcej opowiedziałam o niej tutaj – KLIK!
  4. „Ziuzia” – bohaterka jest pięciolatką i studnią zwariowanych pomysłów. Ma wspaniałych rodziców, którzy próbują nadążyć za jej pomysłami, rozwiązywać problemy, kochać i rozumieć swoją trochę zakręconą córeczkę. To mój numer jeden na pięciolatkowej liście od bardzo dawna. Teraz są też dostępne dwie kolejne części, gdzie Ziuzia jest starsza i w jej życiu oprócz starszej siostry, pojawia się młodszy brat. Zerknij na recenzję – KLIK!
  5. „Plastusiowy pamiętnik” – pięciolatki bardzo chcą wiedzieć, jak to jest w szkole. Cudownie jeśli można im o tym opowiedzieć dawnym językiem i bez wirtualnej rzeczywistości w tle. To taka podróż sentymentalna dla rodzica, ale zupełnie nowe, fascynujące odkrycie dla pociechy. Wiem, że to lektura do pierwszej klasy, ale jestem pewna, że dzisiejsze pięciolatki udźwigną ją bez problemu.
  6. „Matematyka ze sznurka i guzika” – to zabawy i opowieści matematyczne specjalnie przygotowane dla przedszkolaków. Żeby dziecko nauczyło się dostrzegać je w codziennych czynnościach. Rozumieć i szukać logicznych związków. Świetnie też sprawdzi się w klimatach matematycznych prosta opowieść o dziewczynce, która wymyśliła cyfry. „Wielkie odkrycie Bubal” – zerknij na recenzję – KLIK!
  7. „Mały żółty i mały niebieski” – kiedy wchodzą w grę relacje z rówieśnikami, pojawia się nietolerancja. Dzieci mogą nauczyć dorosłych bardzo wiele na ten temat. I czasem powinny, zamiast bezmyślnie rodziców naśladować. To też książka o tym, że dorośli mogą się czasem mylić i powinni umieć o tym rozmawiać. Przeczytaj recenzję – KLIK. W podobnym klimacie tzn. akceptowania odmienności jest też książka „To wszystko rodzina!”. Zerknij na filmową recenzję – KLIK!
  8. „Burzliwe dzieje Pirata Rabarbara” – bo przygoda musi istnieć w świecie pięciolatka. A Rabarbar ma ich bez liku. I jest od lat inspiracją dla maluchów. Także do ćwiczenia głoski R, jeśli jeszcze przedszkolak jej nie wymawia. Jego godnym „następcą zbieracza przygód” jest dobroduszny Wiking Tappi, o którym opowiedziałam tu – KLIK!
  9. „Gdzie są ci, którzy odeszli na zawsze? Historyjki terapeutyczne” – młody człowiek w tym wieku pewnie się zastanawia, co się dzieje po śmierci, jak ona przychodzi i dlaczego nie oszczędza ukochanych? Można mu to wyjaśnić i opowiedzieć w prosty sposób, podpierając się historią z książki. Jeszcze więcej książek poruszających temat śmierci i przemijania znajdziesz tutaj – KLIK! Jeśli chcesz zerknac na więcej książek na temat śmierci i przemijania to zapraszam – KLIK!
  10. „Rok w ogrodzie” – w biblioteczce pięciolatka nie może zabraknąć książek związanych z przyrodą. W tym wypadku warto podążać za tym, co interesuje dziecko np. dinozaury, ewolucja, motyle. Podrzucam jeden tytuł, który nie dość, że zawiera mnóstwo ciekawostek, to jeszcze zachęca do aktywności i zabaw. Zerknij jak to wygląda w środku – KLIK! Niewątpliwie przyrodniczo zaintryguje pięciolatka także „Wielka Księga Ciemności”. Więcej o niej opowiedziałam tutaj – KLIK!

Jeśli twój przedszkolak zaczyna interesować się samodzielnym literami to może się też przydać to zestawienie książek.

Jak nauczyć dziecko liter?

Książki dla sześciolatka

Dla sześciolatka świat staje się powoli uporządkowanym zbiorem reguł, postaci i miejsc. Najważniejsze są: ruch, doświadczanie i poznawanie. Bardzo lubi eksperymenty, logiczne wyjaśnienia różnych zjawisk, zagadki i… dowcipy. To czas kiedy poczucie humoru zaczyna się kształtować. Jeśli się czymś zainteresuje, lubi dokopywać się do sedna i szukać nawet trudnych odpowiedzi. Bywa rozchwiany emocjonalnie.

Klikając w tytuł możesz sprawdzić cenę i dostępność każdej książki. 

  1. „Koszmarny Karolek” – to kontrowersyjna seria książek. Albo się ją kocha albo jej unika. Uważam, że sześciolatek potrzebuje takiego antybohatera, bardzo mało idealnego, bardzo niegrzecznego. Czytanie o nim pozwala pośmiać się, dać upust emocjom, utożsamić w pewnych momentach i porozmawiać o różnych zachowaniach. Jeśli chcesz zerknąć jak książka wygląda w środku to zapraszam – KLIK! W podobnym klimacie są „Najgorsze dzieci świata”, wspaniałego współczesnego autora Davida Walliamsa. Tylko pozornie opowiadające o rozbrykanych dzieciach. Tak naprawdę pozwalają przeżyć (i przemyśleć) wirtualnie wszystko to, czego rodzice zakazują w realnym życiu. Opowiedziałam o niej filmowo tutaj – KLIK!
  2. „Kto, gdzie, kiedy? Książka z okienkami” – to wiek, w którym biblioteczka powinna się powiększać o kolejne wdania encyklopedyczne. Jedną z ciekawych form jest książka z zagadkami i okienkami do otwierania i samodzielnego sprawdzania odpowiedzi. Rewelacyjnie opracowana i wydana. Zerknij do środka – KLIK!
  3. „To nie twoja wina” – cudownie ilustrowana historia o dziecku, którego rodzice się rozwodzą. Pięknie opowiedziana, jak zresztą kilka innych bajek z tej serii. Za każdym razem poruszane trudne tematy, o których najlepiej rozmawiać z dzieckiem w trakcie czytania, nie zostawiać samego z historią.
  4. „Dzieci z Bullerbyn” – tego nie może zabraknąć w żadnej dziecięcej biblioteczce. Tradycje, beztroska, dogadywanie się z rówieśnikami, psoty i poznawanie świata. A do tego samodzielność i przyroda.
  5. „Zając zostaje” – dla wszyskich sześciolatków i siedmiolatków w sumie też, wybierających się do szkoły. Historia chłopca, który też tam szedł od września. Zabawnie i prosto opisana codzienność pierwszaka. Przeczytaj recenzję – KLIK!
  6. „Wierszyki łamiące języki” – sześciolatki jeszcze bardzo często potrzebują zabaw logopedycznych. A te wierszyki to wielkie wyzwanie i sporo dobrej zabawy, nawet przy nauce czytania. Logopedyczne, a właściwie językowe wyzwanie stanowi też książka „Piąte przez dziewiąte”. Już nie wierszem, ale z cudowną gra słów, z której dowiadujemy się, jak znaleźć liczny w życiu, na świecie, najbliższym otoczeniu i języku polskim. Więcej opowiedziałam o nie tutaj – KLIK!
  7. „Mała encyklopedia domowych potworów” – bo jeszcze czasem się w nie wierzy i czasem pojawiają się, żeby przestraszyć, nie dać zasnąć lub dać powód do przytulenia się do mamy. W tym wieku dzieci często (taki moment w rozwoju) nie przyjmują do wiadomości, że o czymś zapomniały, to ich wina. Z pomocą przychodzą potwory. Nie ma stresu się, faza „to nie ja” szybko minie. O książce więcej opowiedziała tutaj – KLIK!
  8. „Mieszkamy w książce” – to jedna z książek zachęcających do nauki czytania, bo mało napisów, duże litery i „dymki”, jak w komiksie. W dodatku to seria, która rozśmiesza mnie i dzieciaki zawsze do łez. Ten konkretny tytuł jest o tyle ciekawy, że dziecko wchodzi w interakcję z bohaterami. Dużo, dużo śmiechu. Przeczytaj recenzję – KLIK!
  9. „Poczytam ci, mamo. Elementarz matematyczny” Wydawnictwo Nasza Księgarnia – matematyki najlepiej uczyć się przeżywając przygody wraz z bohaterami. Nie tak wiele jest ciekawych książek zachęcających do nauki i rozumienia pojęć matematycznych. Wiele osób uważa, że jest on zbyt prosty dla sześciolatka. Ja jednak myślę, że przy tym wspólnym matematycznym czytania, nie do końca chodzi wyłącznie o edukację. Raczej o uświadomieniu, że matematyka przydaje się w życiu codziennym. Chcesz zerknąć do środka? Proszę bardzo – KLIK!
  10. „Śpiewająca lipka” – legendy słowiańskie, napisane w całości przepięknym, dawnym językiem. To świetna odskocznia od bajek w TV i superbohaterów, których w życiu sześciolatka na pewno nie brakuje. Jedni kochają tę książki, inny niekoniecznie, właśnie za ten język. Warto pokazać dzieciom, jak kiedyś mówiono. Przy okazji to naprawdę świetna, rozwijająca zabawa. Nie ma w niej wielu obrazków, ale jeśli chcesz zerknąć na język, jakim jest napisana to proszę bardzo – KLIK!

To ten czas kiedy dziecko próbuje swoich sił w samodzielnym czytaniu. Czasem nawet musi, bo już chodzi do szkoły. Jeśli jednak twoja pociecha nie garnie się do książek, tu znajdziesz wskazówki, jak do tego zachęcić – KLIK!

Książki dla siedmiolatka

Siedmiolatek to uczeń, który potrafi być dociekliwy, skupiony i zorganizowany. Oczywiście tylko momentami. Zaczyna myśleć refleksyjnie, filozofować, dumać nad różnymi sprawami. Ważne jest budowanie poczucia sprawiedliwości, godne traktowanie, rówieśnicy i przyjaźnie. Duma więc nad światem i kosmosem, a za chwilę się wygłupia. Marzy o przyszłości i przygodach. Dużo planuje. Potrzebuje sporo uwagi i rozmów o życiu. Często bywa już w tym wieku zakochany. A do tego uczy się czytać i pisać.

  1. Seria „Czytam sobie” – to jeden z lepszych pomysłów wydawniczych ostatnich lat na rynku. Seria podzielona na części, w zależności od umiejętności czytelniczych dziecka. Przygotowana tak, by zachęcić do samodzielnego czytania. I wszystkie historie są naprawdę zabawne, ciekawe i mądre. Mój faworyt na początek to „Maja na tropie jaja”. Oprócz tej serii mamy obecnie wiele najróżniejszych propozycji wspierających pierwsze kroki w czytaniu.
  2. „Baśnie i legendy polskie” – urzeka zabawnymi ilustracjami,  legendy bardzo trzymają się oryginalnych podań, co nie w każdym wydaniu tego rodzaju ma miejsce. I można dzięki nim przeżywać dawne przygody. Napisane prostym, współczesnym językiem. Zrecenzowałam tutaj – KLIK!
  3. „Kapselek” – książka dla wytrawnego czytelnika, gdzie emocje są właściwie postaciami, przedmioty zresztą też. Kapselek przeżywa ich wiele i poznaje dokładnie. Lektura inna niż wszystkie. Koniecznie do czytania z rodzicem. Trochę to scenariusz na film, a trochę zwierzenia wrażliwego chłopca. Mało jest książek dla wrażliwych chłopców, ta jest naprawdę wyjątkowa. Zerknij do środka na te cudowne ilustracje – KLIK!
  4. „Wielka historia małej kreski” – bo edukować i rozmawiać o życiu można na wiele sposobów. Czasem trzeba do tego tysiąca słów, innym razem wystarczy kawałek sznurka znaleziony na spacerze. Odrobinę podobny wydźwięk ma aktywizująca książka pt. „Wyhoduj swoje drzewo”. Zachęca dziecko do tworzenia własnej rośliny, każdego dnia odrobinę więcej. Zachęca do wyrażania siebie przez tego rodzaju aktywność i ćwiczy wyobraźnię. Tutaj też zaczynamy praktycznie od niczego, pustej kartki. Zerknij do środka tej książki – KLIK!
  5. „Sowa, Krowa i z Wielorybem rozmowa” – propozycja dla lubiących rozmawiać i filozofować z dzieckiem na różne tematy. Dodatkowym atutem książki są jej bardzo oryginalne ilustracje. A że siedmiolatki prace plastyczne uwielbiają, to jest też inspiracja do zabaw. Przeczytaj recenzję – KLIK!
  6. „O chłopcu, który wpadł do książki” – kolejna refleksyjna opowieść o życiu człowieka, dająca pole do myślenia o tym, co się wydarzy w przyszłości i co jest najważniejsze w życiu. Przeczytaj recenzję – KLIK! W tym wieku warto pokazywać dzieciom trochę metaforyczne opowieści. Niekoniecznie muszą mieć wiele tekstu, za to powinny uwrażliwiać na czytanie. Obok „Jestem dzieckiem książek” Oliviera Jeffersa nie można przejść obojętnie. Zerknij do środka – KLIK!
  7. „Zbaranieć można” – jak się już umie (lub uczy) czytać, to okazuje się, że wyrazy lubią płatać figle i nagle różne zwierzęta odkrywa się w zupełnie niespotykanych miejscach, zdaniach, słowach i konfiguracjach. Po prostu detektywistyczne podejście do tropienia zwierząt (a właściwie słów). Siedmiolatki lubią takie wyzwania.
  8. „Baśnie Andersena” – trzeba się upewnić, że dziecko jest gotowe na te prawdziwe baśnie. Wydań jest wiele na rynku, ale jak już sięgać to też po te z najpiękniejszymi ilustracjami. Ogólnie baśnie, to klimaty siedmiolatków. To też pierwszy moment żeby zapoznać dziecko z baśniowym „Harrym Potterem”, który (podobnie jak nasz siedmiolatek) zaczyna naukę w szkole, choć w wypadku Harrego nie jest to taka zwykła szkoła. Zaczynając przygodę z tym klasykiem, niekoniecznie trzeba czytać całą serię. Pierwsze dwie części są w porządku. Z całą resztą warto zaczekać aż czytelnik podrośnie, bo są mroczne.
  9. „Cholera i inne choroby” – ciekawość i konkret to znak rozpoznawczy każdego siedmiolatka. Tutaj dodatkowo zabawne ilustracje pomocne w zrozumieniu tematu. ogólnie w temacie budowy ludzkiego ciała przydać się może nieco komiksowo zilustrowana książka z rozkładówkami i ciekawostkami pt. „Co się wyprawia tam w środku? Ludzkie ciało”. Zerknij do środka – KLIK!
  10. „Miasteczko Mamoko” – to książka bez liter, z samymi obrazkami. Trzeba nie lada skupienia, by śledzić losy bohaterów. Niekoniecznie oczywiście wszystkich naraz. Dlatego, że jest ich tylu i że tak dużo się dzieje, można do niej wracać wciąż od nowa. Więcej o picture bookach, które bardzo usprawniają koncentrację opowiedziałam tutaj – KLIK!

Książki dla ośmiolatka

Ośmiolatki uwielbiają rywalizację i wyzwania. Jedocześnie są bardzo wrażliwe i krytyczne w stosunku o siebie. Lubią wykonywać zadania od początku o końca, ale nie mają na to czasu. Więc najczęściej robią to niedbale (zwłaszcza chłopcy). Bardzo lubią popisywać się swoją wiedzą. Zaczynają też mieć własne hobby, najczęściej coś zbierają, tworząc kolekcje. Potrzebują więcej uwagi (czułości) ze strony mamy niż taty. Tata jest od przygód i zagadek, mama od przytulania i podziwiania dokonań.

Klikając w tytuł możesz sprawdzić cenę i dostępność każdej książki. 

  1. „Na tropie słów” – pęd do wiedzy o tym skąd, co i jak powstało w naszym języku to częste zainteresowanie ośmiolatków. Warto podrzucać im tego rodzaju książki z odpowiedziami. Sprawdzić się też może tytuł „Jak to powiedzieć?”, w którym także obrazkowo wspierane są ciekawostki językowe. Zerknij do środka tutaj – KLIK!
  2. „Mity greckie dla dzieci” – duża księga z wielkim zbiorem przygód ludzi, którzy byli prekursorami dla dzisiejszych superbohaterów. Nieco oklepane mity niekoniecznie są jedyną ciekawą propozycją dla ośmiolatka. Świetne jest też bardziej artystyczne wydanie mitologii słowiańskiej „Przygody słowiańskich bogów”, mało znane przypowieści z dawnych lat. Zerknij do nich koniecznie – KLIK!
  3. „Mapy” – wydane z myślą o nieco młodszych, ale widzę, że dopiero uczniowie potrafią docenić kunsztowne obrazki i korzystać w pełni z wiedzy tam narysowanej. Wszelkie atlasy i książki podróżnicze są dobrym pomysłem na lekturę dla ośmiolatka.
  4. „Opowieści z Narnii” – to jest klasyk i ten wiek, kiedy ta opowieść smakuje najlepiej.
  5. „Dzieciaki świata” – Martyna Wojciechowska pokazuje życie dzieci w różnych zakątkach globu. To nie zawsze jest wesołe życie, za to ich opowieści bardzo dają do myślenia. Pięknie wydana i zilustrowana zdjęciami z podróży. Zerknij do środka – KLIK!
  6. „Bon czy ton. Savoir-vivre dla dzieci” – niby już w tym wieku wszystko powinno być jasne, a jednak to wciąż lektura obowiązkowa.
  7. „Calvin i Hobbes” Wydawnictwo Egmont – komiksy, tak to ten czas. Polecam całą serię, bo jest kultowa. To tematyka szkolna i rodzinna, przygodowa i psotna. Ale jest też wiele innych, ciekawych tytułów m.in.: „Asteriks i Obeliks” czy „Tytus, Romek i Atomek”. Jest w czym wybierać. Komiksy rządzą się własnymi prawami, więcej o nich opowiedziałam tu, okazując prześmieszną współczesną serię „Dogman” – KLIK!
  8. „Antykwariat Pod Błękitnym Lustrem” – kiedy się już umie samodzielnie czytać, to książki o zagadkach detektywistycznych, naukowych i historycznych, są idealnym pomysłem. Ośmiolatki kochają te historie w każdym wydaniu. Im bardziej zwariowane tym lepiej. I w sumie fajnie się ich też słucha kiedy czytają rodzice. O tej książce i kilku innych detektywistycznych propozycjach opowiedziałam tutaj – KLIK!
  9. „Dlaczego? 300 pasjonujących pytań” – mnóstwo odpowiedzi na dziecięce pytania. I to takich dość wyczerpujących odpowiedzi. W dodatku ilustrowana zdjęciami, co w przypadku ośmiolatków ma dodatkowe znaczenie poznawcze.Świetną propozycją jest też gruba książka „na każdy dzień pt. „365 dni w świecie wiedzy i zabawy”. O niej i o motywowaniu dziecku do nauki opowiedziałam tutaj – KLIK!
  10. „Pionierzy, czyli poczet niewiarygodnie pracowitych Polaków” – można szukać hobby lub marzyć o zawodzie znając dokonania innych. Biografie sławnych ludzi napisane językiem dla najmłodszych są bardzo dobrą propozycją na półkę z książkami dla ośmiolatka. Obecnie dostępnych jest wiele propozycji prezentujących życiorysy sławnych ludzi. To zawsze inspirująca lektura.

Uffff… Ten wpis po raz pierwszy ukazał się na TylkoDlaMam.pl i trochę się przy nim napracowałam. Będzie mi miło jeśli udostępnisz, polubisz, skomentujesz, dodasz własne tytuły. Dziękuję!

 

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.