Wiktoria i Bajka wędrują po pustkowiach. Tylko tyle zostało na Ziemi po wielkim wybuchu. Zaczyna się dość smutno, prawda? Jednak wcale nie na tym dramatycznym spustoszeniu planety się skupiamy. Nie na wybuchu, ani nie szukamy winnych, którzy do niego doprowadzili. Kusi, wiem, ale teraz nie o tym.

Wiktoria jest małą dziewczynką, a Bajka to jej pies. One faktycznie są na końcu świata, bo „to coś”, co zostało po wybuchu, jest końcem. Końcem tego co znały i tego co my dzisiaj znamy. Jednak wbrew temu smutnemu krajobrazowi, Wiktoria i Bajka są pełne optymizmu. To znaczy, na tyle na ile można być pełnym optymizmu w takiej sytuacji.

Wyruszają w długą podróż, bo muszą znaleźć rodziców dziewczynki. Nie wiadomo gdzie są i czy żyją, ale dziewczynka i Bajka są przekonane o tym, że tak jest. Miewają wątpliwości, zwłaszcza w ciemną noc, kiedy koniec świata jest taki bardzo realny, ale mają też nadzieję.

W tych poszukiwaniach trafiają na tajemniczego (przynajmniej na początku) kuriera w paski. Okazuje się, że one nie są jedynymi ocalałymi po wielkim wybuchu. Jest też ten kurier (zgaduję, że nie on jeden, bo są też dziwne odgłosy w oddali) i jego zielony świat. Kurier roznosi szczepki roślin po pustkowiu i wierzy, że kiedyś Ziemia znowu będzie piękna. Każdy ocalały niesie w sercu własne marzenie. I nadzieję.

Ostatni ogród jest bardzo piękny i podróżniczkom bardzo się w nim podoba, jednak tam rodziców nie ma. Trzeba ruszać w dalszą drogę. A to zapowiada tylko jedno – będą kolejne części. Mam przeczucie, że następna akcja rozegra się w opuszczonym domu…

Po co czytać taki komiks o zagładzie?

Właściwie to nie jest opowieść o zagładzie. Świat po wybuchu wygląda jak wielka piaskownica i prowokuje do zadawania pytań przez małego czytelnika. Te pytania, choć trudne, bo przecież rozmawiamy o zagładzie ludzkości, też są potrzebne. Uwrażliwiają na przyrodę, szanowanie środowiska, dzięki któremu ogrody i zieleń są (dla większości, bo nie dla każdego) na porządku dziennym.

Ta bajka pokazuje też siłę przyjaźni. Na dobre i na złe, w tym przypadku nie jest pustym frazesem. Prawdziwy przyjaciel przedkłada „bycie razem” i wsparcie nad własną wygodę. Bajka tak zrobiła.

Kiedyś napisałam cały artykuł o tym, że warto uczyć dziecko, jak być dobrym przyjacielem. Tej wiedzy nie wysysa się z mlekiem matki. Zerknij koniecznie:

On jest taki uroczy. Dlaczego sobie nie radzi nowej grupie? Naucz dziecko jak być lubianym i zdobywać przyjaciół

Dorosłe odpowiedzi mogą nauczyć dziecko, że warto się cieszyć z tego co się ma. Szanować naturę, ale też szukać najlepszych rozwiązań wszelkich kłopotów. Więc nie jest to komiks o zagładzie. Raczej o nadziei i przyjaźni. Nie mogę się doczekać kolejnych części.

Autor Marcin Podolec
Wydawnictwo Kultura Gniewu
Najbardziej spodoba się dzieciom 5+

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Mama czyta książki dla dzieci.

Spodobała ci się recenzja? Sprawdź cenę tej książki!

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.
Data recenzji
Nazwa produktu
Bajka na końcu świata
Ocena
51star1star1star1star1star

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This