Zdarza się, że maluch podnosi rękę na rodzica. Brzmi to strasznie, ale tak naprawdę jest dość powszechnym zjawiskiem. I wcale nie oznacza, że robisz coś nie tak, choć na pewno człowiek wtedy się zastanawia, dlaczego moje kochane dziecko mnie bije

Bicie zdarza sie dzieciom w bardzo różnym wieku. Reagujemy na nie dość nerwowo, bo uderzenie rodzica traktujemy jak ewidentny brak szacunku. W dodatku, osoba bita czuje się poniżona, nie masz na to wpływu, tak działa organizm i już. To zrozumiałe, że w tym momencie wyzwala się w mózgu myślenie – jestem atakowana, muszę się bronić. Zaczynają się nerwy, pretensje, jest też smutek, rozczarowanie (już nawet nie wiadomo czy sobą jako rodzicem, czy dzieckiem).

W tym momencie nie ma już raczej miejsca na racjonalne podejście do sprawy, choć swoją drogą zadziwiające jest to, że dorośli tak bardzo przeżywają uderzenie przez dziecko, sami uznając za zupełnie normalne używanie klapsów, jako metody wychowawczej. Pisałam o tym sporo w tym artykule:

To tylko jeden klaps! Od jednego klapsa nikt nie umarł!

Jeśli jesteś rodzicem, który używa klapsów – bije dziecko – nie powinieneś się dziwić, że ono robi to czego zostało nauczone. Zakładam jednak, że rozmawiamy o sytuacjach, w których nie ma tego negatywnego przykładu, a dziecko i tak zaczyna bić.

Ledwo skończył roczek

Może się to zdarzyć już rocznym maluchom i w zasadzie, jak spojrzeć na sprawy „na zimno”, nie ma w tym niczego dziwnego. Maluchy przeżywają wiele emocji, z którymi jeszcze nie potrafią sobie radzić „po dorosłemu”. To, że dziecko nie mówi, wcale nie znaczy, że nie czuje dokładnie tego samego co wszyscy, prawda? Nie może jednak powiedzieć: Jestem zła, bo mi nie pozwlasza wspinać się na schody. Co ma zrobić roczniak? Jakie ma narzędzia? Ma płacz, krzyk, czasem też odkrywa bicie.

Bije nie dlatego, że cię nie kocha lub nie szanuje, bije żeby wyrzucić z siebie coś, co akurat mu doskwiera. Przecież w tym wieku dzieci często zaczynają chodzić, a już na pewno na swój sposób przemieszczają się po domu. Idzie za tym mnóstwo zakazów, których dziecko do tej pory nie słyszało. Dla rodzica to zupełnie naturalne, że zabrania bawić się szklaną ozdobą, ale dla dziecka to powód do bezgranicznego zdumienia. Dlaczego mama mi to zabiera, to jest naprawdę świetne?! Zabawki już znam, a to jest coś innego! Ta ilość zakazów powoduje rosnącą frustrację, z którą czasami właśnie przez bicie, radzi sobie maluch.

Zdarza się też bicie dla zabawy, dla zdobycia twojego zainteresowania. Oprócz bicia, jest to często o wiele szerszy wachlarz komunikatów: gryzienie, szczypanie, szarpanie za włosy. Napisałam o tym sporo, koniecznie zerknij, bo tam też podpowiadam, jak sobie poradzić z taką formą okazywania uczuć przez najmłodszych.

Jak oduczyć małe dziecko gryzienia, szczypania lub szarpania innych?

Kiedy zaczyna bić 2-4 latek, to też pewnie nie dlatego, że nienawidzi swoich rodziców, ale z powodu emocji, których nikt jeszcze nie nauczył go okazywać w inny sposób. Często też kompletnie jeszcze nie potrafi nazwać tego co się z nim dzieje, ale wie, że się dzieje. To nie jest lekcja, którą można odrobić w ciągu tygodnia, ona trwa miesiącami, a nawet latami, bo dziecko doświadcza coraz innych sytuacji.

Poznaje świat, który – jak się okazuje – nie zawsze chce współpracować. Znowu są nakazy, zakazy, dochodzą do tego dziwaczne wymagania: Jak to sikanie do nocnika, ja lubię pieluchę!? Co, koniec karmienia piersią? Ale gdzie ty mamo wychodzisz na pół dnia, ja tu tęsknię?! Przedszkole, co to znowu takiego?

Jeśli tak się nad tym wszystkim zastanowić, to życie dziecka jest nieustannym pasmem zmian. Dlatego tak ważni są w jego życiu rodzice, który są stałą i pewną niezmienną. Oni wiedzą co robić w każdej sytuacji, dbają, wspierają, podpowiadają. Oni też powinni nauczyć, jak inaczej niż przez bicie, okazywać emocje. Ale przede wszystkim powinni rozumieć, że powodów do wybuchów, są codziennie tysiące.

Agresja u tych nieco starszych (już nie roczniaków) dzieci może być instrumentalna i najcześciej właśnie z nią mamy do czynienia. Kiedy dziecko coś musi, czegoś nie może, coś idzie nie po jego myśli. Choćby to, że starszemu bratu łatwiej jakoś układać wieżę z klocków, też bym tak chciał! A naprawdę wiele idzie nie po myśli dziecka, które odkyrwa, że nie jest centrum wszechświata, jak mu się do tej pory wydawało. Już samo to odkrycie bywa frustrujące. Dwulatki bardzo chcą żeby rzeczywistość działała tak jak sobie życzą, a przecież tak nie jest. I nie może tak być, ale zrozumienie tego jest dla dziecka procesem. Długotrwałym i wyczerpującym. Napisałam o tym więcej tu:

Mam tę moc czy jej nie mam? Skąd się biorą powody do histerii?

Jak reagować na bicie?

Kiedy słyszę, że dziecko już któryś raz bije rodziców, wydaje mi się, że gdzieś w relacjach tkwi problem z ustaleniem granicy dopuszczalnych zachowań. Złość jest w porządku, wszystkie uczucia akceptujemy jako rodzice, ale bicia już akceptować nie można. Warto wyćwiczyć pewien schemat zachowania w tych krytycznych sytuacjach.

Zanim jednak do nich dojdzie, usiądźcie całą rodziną kiedy jesteście spokojni i zacznijcie poważną rozmowę. Dobrze, żeby dzieci usłyszały, że sytuacja jest poważna. Skoro bicie jest w waszym domu problemem, domyślam się, że dziecko często już słyszało, że nie wolno. Jednak ponownie, na spokojnie wyjaśnijcie, że bicie boli i dlatego nie ma na nie zgody w Waszym domu. Jest zgoda na nerwy i gniew, na wszystkie uczucia, ale nie na bicie.

Maluch łatwiej przyjmie to do wiadomości jeśli usłyszy, że rodzice wiedzą, co z tym biciem począć (dla niego to też niemiłe przeżycie), jak rozwiązać trudną (dla dziecka jak najbardziej też) sytuację. Zapewnij malucha, że pokażesz/nauczysz go kilku innych sposobów na to, jak sobie poradzić z gniewem. To będzie zamiast bicia. I przećwiczcie je od razu: uderz w poduszkę, podrzyj kartkę, kopnij kanapę, podskocz 10 razy, krzyknij, ale nie bij. Niech dziecko sprawdzi i powie, który sposób/zabawa mu odpowiada i który następnym razem mu podpowiedzieć w nerwowej sytuacji.

Wiele zależy od wieku, jeśli dziecko już mówi, czasem wystarczy poćwiczyć: Widzę, że się wkurzasz i masz ochotę mnie uderzyć. Na bicie się nie zgadzam, ale powiedz mi o tej złości. Wiem, że trudno o głębsze refleksje kiedy dziecko startuje z pięściami, ale tu nie do końca o bicie chodzi, tylko właśnie o to co do niego doprowadziło. A nam chodzi o to żeby skupić jego uwagę na złości, na emocji i nauczyć o niej mówić inaczej niż pięściami.

Co ważne, nie powinno być tak, że maluch sam zostaje z tymi nowymi technikami np. w swoim pokoju i ma uderzać w poduszę aż się uspokoi. Skoro już wiesz, że tak naprawdę nie do końca chodzi o sposób (bicie zamienię na skakanie), ale o poczucie, że jestem rozumiane jako dziecko. Kiedy dziecko okłada w samotności poduszkę wcale nie czuje, że wszystko jest dobrze. Potrzebuje bliskości rozumiejącego rodzica, który daje czas. I jest. Bez nerwowego zerkania na zegarek, bo tyle to już twa.

Więcej pomysłów na zabawy redukujące agresję znajdziesz tu:

Przestań mnie bić! Znasz te pomysły na zabawy redukujące agresję?

W każdej sytuacji nerwowej spróbujcie ustalić pewien schemat:

  • Zauważasz nerwy i emocje więc to opisujesz: Pewnie ci przykro, że trzeba przerwać oglądanie bajki. Wiem, że lubisz…
  • Kiedy dziecko jest wyraźnie zdenerwowane, ale jeszcze nie bije, przypomnij co może zrobić zamiast bicia.
  • Jeśli cię uderza, to zamiast się bronić, uciekać, oddawać, proponuję złapać za nadgarstki i stanowczo je przytrzymać mówiąc: Nerwy są w porządku. Bicie nie. Możesz uderzyć poduszkę, będę stała obok i zobaczę jak to robisz. Sytuacja, w której trzylatek okłada, a dorosły się broni, nie jest ani urocza, ani zabawna, ani sprzyjająca budowaniu bliskich relacji.
  • Warto „pilnować” powagi sytuacji, zwłaszcza przy młodszych dzieciach, które właściwie o wiele lepiej czytają sygnały niewerbalne niż to co  tłumaczymy. Miej poważną minę, żadnych uśmieszków, łaskotek, obracania w żart czy teatralnego leżenia na dywanie, szlochania. Inaczej dziecko może zrozumieć, że bicie to też świetna zabawa. Jeśli bicie jest u was problemem, pokaż to dziecku poważną, nawet surową miną. Pozwól mu odczytać ten sygnał.
  • Jeśli maluch wciąż próbuje bić (a pewnie na początku dokładnie tak będzie), to na spokojnie, z zimną krwią powtarzajcie ten schemat z zatrzymywaniem ciosu i tłumaczeniem, jak inaczej rozładować złość.

Co potem?

Kiedy uda wam się rozegrać sytuację tak, że dziecko nie uderzy, zauważ to: Wyskakałaś swoją złość, jak się teraz czujesz? Wciąż zachowałabym powagę sytuacji, bo nie chodzi o to żeby dziecku fundować popadanie z jednej skrajności w kolejną. Jeśli przed chwilą było wściekłe, aż miało ochotę uderzyć, nie ma sensu po kilku minutach odstawiać dzikiego tańca radości dlatego, że cię tym razem nie walnęło.

Pewnie trzeba to będzie przećwiczyć więcej niż jeden raz. Chodzi o to żeby dziecko zrozumiało, że rodzice nie boją się tego lania, wiedzą co zrobić kiedy atakuje, potrafią podpowiedzieć i nie zostawiają z emocjami samego. To rodzic jest „przywódcą stada” (nie mylić z władcą), nie dziecko.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This