Dlaczego małe dzieci w dużych emocjach nie potrafią się uspokoić? Po co im te wybuchy? Jak im zaradzić? Dlaczego nie przyjmują do wiadomości logicznego tłumaczenia? Przecież tak się staramy jako rodzice.

Kojarzysz ten moment w życiu waszej rodziny kiedy dziecko jeszcze nie potrafiło mówić, ale ty wiedziałaś, że bardzo dużo rozumie. Potrafiliście się dogadać na migi, przez pokazywanie i różne wypracowane gesty lub dźwięki. Może właśnie przerabiacie ten etap, który – swoją drogą – jest naprawdę bardzo przyjemny.

Potem przychodzi czas kiedy dziecko zaczyna trochę więcej mówić. Pojedyncze słowa, zdania, ale nadal nie jest to rozmowa jak z dorosłym, choć wiesz, że maluch bardzo dużo rozumie i świetnie się wciąż dogadujecie. Zawsze wiesz kiedy chce pić, co chce zjeść, czy jest zmęczone, bo to widać.

Mając świadomość, że dziecko rozumie o wiele więcej niż potrafi powiedzieć, weź pod uwagę, że lepiej się dogadacie kiedy wciąż będziesz używać pokazywania do zobrazowania wielu spraw. I maluchowi też będzie łatwiej kiedy zachęcisz do pokazania tego co się z nim dzieje.

Ta jedna prosta sprawa dotycząca możliwości rozwojowych małych dzieci, może bardzo pomóc w komunikacji. Kiedy widzisz, że maluch jest zdenerwowany, poirytowany, na skraju histerii, zachęć go do pokazania: Oj, chyba się denerwujesz, pokaż mi jak się złościsz. Przecież pokazywanie ćwiczycie od zawsze, a mówienie to nowość.

Być może dziecko nie będzie potrafiło tak od razu pokazać emocji w akceptowany przez rodzica sposób (np. bez gryzienia, szczypania). Wkrocz do akcji i podrzuć kilka pomysłów: tup nogami, piśnij, krzyknij, pomóż zobrazować gestami i ruchami uczucia, które w tej czy innej formie muszą kiedyś z pociechy się wydobyć.

O małych gryzoniach napisałam cały artykuł:

Pani syn ugryzł moje dziecko! A pani dziecko uszczypnęło mojego syna! Jak oduczyć dziecko gryzienia innych

Zauważ co się dzieje kiedy prosisz o pokazanie:

  • maluch nie czuje presji związanej z tym, że jest mu źle, a świat nie rozumie – chcę powiedzieć, ale nie wiem jak,
  • dajesz przyzwolenie/zachętę i jednocześnie narzędzie do okazywania i nazywania emocji,
  • uczysz rozładowywać napięcie,
  • rozmawiasz z dzieckiem na jego poziomie możliwości językowych, co wcale nie znaczy, że kiedy już się uspokoi, nie można mu pomóc nazywać pewnych spraw: Ufff, ale to była złość, skakaliśmy jak szaleni, prawda?

Kiedy dziecko jest starsze, a ty widzisz, że coś jest nie tak, od razu nasuwa się pytanie: Powiedz, co cię gryzie? Zanim jednak do tego dojdzie, zachęcaj też do pokazywania.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This