Czterolatek to jest bardzo emocjonalna postać. Miewa spore wyzwania związane z uczuciami… i wiele pytań. Po prostu musi sobie trochę od nowa poukładać pewne sprawy. Zdarza mu się wybuchnąć, ale generalnie jest wesoły, ruchliwy, bardzo zainteresowany ciekawostkami i przyrodą. Warto podrzucać mu książki ćwiczące spostrzegawczość i zachęcające do zabawy z wyobraźnią. Tego – właśnie wyobraźni – maluchowi nie brakuje. Trzeba to wykorzystać.

Jeśli chodzi o emocje i różne wyzwania wychowawcze, koniecznie zerknij na ten wpis:

Książki dla dzieci, które pomagają rozwiązać większość problemów wychowawczych

A tu zebrałam te, o których na blogu jeszcze nie pisałam. Kierowałam się pięknymi ilustracjami, dobrze opowiedzianą historią i potrzebami rozwojowymi czterolatka. Uważam, że w przypadku dzieci w tym wieku najlepszymi nauczycielami są rodzice, dlatego zależało mi na książkach, przy których będziecie mogli spędzić wspólnie czas podczas rozmowy, zabawy i nauki.

Autochody, Zakamarki – to bardzo plastyczna książka dla dzieci z wielką wyobraźnią. Oprócz zwykłych, ciekawie przedstawionych samochodów (pojazdów najróżniejszych), mały czytelnik znajdzie tu też takie całkiem wymyślone. Czterolatek doceni pomysłowość tych fantastycznych pojazdów, bo jemu też często zdarza się przekręcić słowa i powstają takie fantastyczne twory słowne. Zupełnie jak w tej książce.

Tylko bez całowania, czyli jak sobie radzić z niektórymi emocjami, Nasza Księgarnia – przedszkolaki czasami sobie nie radzą z emocjami. Mądra pani w przedszkolu potrafi o nich rozmawiać i wiele pomaga zrozumieć. Kilka opowieści przedszkolnych, ciekawe ilustracje i dużo emocji.

Rok w krainie czarów, Nasza Księgarnia – gdybym mogła jako dziecko wybierać, w jaki sposób chciałabym się nauczyć miesięcy to wybrałabym tę książkę. Oczywiście kiedy byłam mała nie było tej książki, ale dzisiaj jest i cudownie, czarująco opwiada o poszczególnych miesiącach. Opowiada obrazami, a dzieci ją czytające opowiadają swoimi słowami. I o to w całym tym opowiadaniu czterolatków chodzi.

Gupik ma szczęście, Bookflow – zbiór bardzo zabawnych wierszy, gdzie autor naprawdę sprytnie bawi się słowami. Dużo tu zwierzaków i takich trochę komiksowych pomysłów. Ilustracje też są odrobinę komiksowe, co w całości tworzy wciągającą mieszankę-rymowankę. Czterolatki powinny ćwiczyć mowę, a wierszyki są do tego najlepszą zachętą.

Co się stało? Małe wypadki, Widnokrąg – prosta książka z prostymi ilustracjami. Właściwie o codzienności ciekawskiego przedszkolaka. Niby mało tekstu. Jednak dla mnie – oprócz informacji w niej zawartych – liczy się też pokazanie dziecku (właściwie poćwiczenie) następstwa pewnych decyzji. Taka książka to bardzo fajny wstęp do rozmowy o konsekwencjach działań i przewidywaniu co się może stać jeśli zrobię to czy tamto.

Przed i po, Sensus – to książka bez tekstu. Jest gruba i naprawdę cudownie zilustrowana. Na każdej stronie znajdziesz opowieść o tym, jak zmieniają się świat, natura, jak zmieniają się rzeczy, co po sobie następuje. Inaczej mówiąc – co czas robi z nami. Niby bez tekstu, a jednak wyzwala więcej ciekawych rozmów niż niejedna encyklopedia. Mały czytelnik ma możliwość własnymi słowami opowiedzieć, co mu się wydaje, jaka jest przyczyna, dlaczego? Jedna z moich ulubionych książek o upływającym czasie.

Przeźroczysty chłopiec, Prószyński i S-ka – bo w przedszkolu nie każde dziecko czuje się dobrze i jest uśmiechnięte. W każdej grupie zdarzają się maluchy, którym trudniej niż innym znaleźć przyjaciela, rozpocząć rozmowę, wyjaśnić co czują. Ciepła książka, poetycka, dobra, a z jej bohaterem może się utożsamić więcej dzieci niż nam się wydaje.

Dzieci korzeni, Przygotowalnia – książka w oryginale ukazała się w Niemczech w 1906 roku i od tej pory doczekała się na świecie wielu wydań. Zainspirowała do stworzenia dzieł literackich wielu autorów (także polskich). To pięknie zilustrowana opowieść o zmieniających się porach roku, którą w największej mierze może opowiedzieć samo dziecko. Niewiele jest dzisiaj okazji do obserwowania przyrody. Ta książka jest niewątpliwie jedną z takich okazji.

Zagadki Jeża Pepe. Kości – zaciekawiły mnie tu ciepłe ilustracje, a potem wciągnęłam się w fabułę. Jak najbardziej kryminalną. Bo jak inaczej nazwać skandal na podwórku, gdzie do tej pory wszyscy żyli spokojnie, aż tu pewnego dnia zaczynają ginąć różne rzeczy? Jeż Pepe ma pełne ręce roboty. Świetnie napisana, krótka opowieść, gdzie dziecko podąża za bohaterami i zagadką. Coś, co czterolatki lubią najbardziej. Jeśli wam się spodoba, to jest jeszcze tytuł: Orzechy.

Spacer, Tako – to książka bez słów, ale naprawdę wiele tu się dzieje. Ludzie spacerują, ale może to wyglądać w bardo różny sposób. Nie każdy spacer jest dla relaksu. Każdy tu przedstawiony jest wyjątkowy i odbywa się z określonego powodu. Znakomita rzecz dla czterolatków, które lubią dużo mówić i powinny ćwiczyć czytanie takich książek. Jedno słowo, a tyle otwiera możliwości do opowiedzenia historii.

Ciao! Ahoj! Hello!, Dwie Siostry – kolory aż kapią z tej książki. A właściwie układnaki, dzięki której czterolatek nauczy się szybko, jak witać się z ludźmi na całym świecie. W tym wieku dzieci bardzo lubią podłapywać ciekwostki językowe i proste słówka w wielu językach więc książka jest strzałem w dziesiątkę. Zwłaszcza, że ilustracje pokazują (generując dodatkowe pytania), jak wyglądają dzieci z różnych stron świata.

Las zabaw, Czerwony Konik – które dziecko nie lubi biegać po lesie? Nie dość, że można tam obserwować przyrodę, to jeszcze tyyyle się dzieje. W tej książce maluch w dużej mierze decyduje o tym, co się wydarzy podczas tego spaceru. Na pewneo (już tytuł na to wskazuje) będzie sporo zabawy. W połączeniu z rozbudzoną wyobraźnią czterolatka, może to być bardzo ciekawa wycieczka.

Uwaga wilk! I inne bajki Ezopa, Nasza Księgarnia – w każdym zestawieniu przypisanym do danego wieku, staram się podrzucić jakiś grubszy zbiór. Wybrałam proste bajki Ezopa, gdzie zwierzeta przeżywają najróżniejsze historie, a czytelnicy dowiadują się, jak odróżnić dobro od zła. Tak po prostu, skłaniają do przemyśleń o pewnych zachowaniach. Pośród wielu bardzo wyjątkowych i całkiem oryginalnych propozycji, te najprostsze są także bardzo potrzebne. Urzekło mnie wydanie z tymi komiksowymi rysunkami. Po prostu mnie urzekło!

Opowiedz mnie, Babaryba – to książka pełna labiryntów, po której dziecko wędruje palcem (trochę jak palcem po mapie) i opowiada własne historie. Od czytelnika zależy, w którą alejkę skręci i kogo tam spotka. To nie tylko świetna zabawa, ale i potrzebne czterolatkom ćwiczenie opowiadania historii z następstwem czasu (co po sobie następuje) i przy okazji planowanie.

Tuli-Pucho-Kłaczek, Wytwórnia – w tej książce mała Edzia poszukuje idealnego prezentu dla swojej mamy. Autorka pokazała nam tu świat dziecka, dla którego ważne są drobiazgi i rzeczy uważane za zupełnie niepotrzebne. Jeśli podczas spacerów twoje dziecko (tak jak moje) zawsze zbiera do kieszeni milion skarbów z ziemi, to pewnie ta książka wam się spodoba. Oprócz przygody jest tu też dużo ciepła i śliczne ilustracje.

Płetwal błękitny, Łajka – przepięknie zilustrowana opowieść o płetwalu. Nie jakaś bajka, ale konkretne informacje napisane w sposób zrozumiały dla czterolatka. Bo jak niby wyjaśnić ile kilogramów waży taki płetwal? Wystarczy przestać ważyć w kilogramach i zacząć liczyć w hipopotamach. Tak można wyjaśnić (na konkretach i przykładach) bardzo wiele skomplikowanych informacji. Nie jest to książka naukowa, ale zdecydowanie można się z niej wiele dowiedzieć. I przy okazji przeżyć niesamowitą morską przygodę.

Mam oko na litery, Dwie Siostry – w każdej biblioteczce czterolatka powinno się znaleźć miejsce na choćby jedną książkę z literami. Bez spinania się na czytanie, do zabawy bardziej niż nauki. Długo zastanawiałam się, którą polecić w tym zestawieniu i zdecydowałam się na bardzo obrazkową. Dzięki takiemu opracowaniu maluch dowiaduje się jak wygląda dana litera, ale też uczy się wysłuchiwać (w wyszukiwanych wyrazach) głosek. Poza tym ćwiczy koncentrację i spostrzegawczość kiedy podczas czytania wyszukuje obrazki na H lub D.

Zbyt późno, Entliczek – to książka, w której bohater ciągle słyszy, że jest ZBYT późno, zimno itd. Rodzice nie godzą się na wiele rzeczy więc ucieka do krainy wyobraźni. Tam można więcej i dzieje się dużo. Ale nie ZBYT wiele, tylko w sam raz. Czterolatki z rozwiniętą wyobraźnią często uciekają do jakiejś swojej krainy. Myślę, ża ta bardzo im przypadnie do gustu.

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Mama czyta książki dla dzieci.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This