To nie jest zestawienie dla każdego, bo nie każdy ma ochotę rozmawiać z dzieckiem o śmierci i przemijaniu. Jednak wiem, że prędzej czy później, każdy zacznie szukać takich książek, bo śmierć jest obecna w życiu i trzeba o niej z dziećmi rozmawiać.

Trudność polega na tym, że sami się jej często boimy, nie rozumiemy i zwyczajnie nie chcemy. Jak powiedzieć maluchowi, że ktoś bliski (lub on sam) kiedyś umrze? I druga (nie wiem czy nie ważniejsza) sprawa, jak pomóc dziecku przejść przez czas żałoby i bolesnej tęsknoty. Jak poradzić sobie ze stratą kogoś bliskiego?

O wiele łatwiej byłoby po prostu unikać tego tematu. Rozumiem, bo sama tworząc to zestawienie, nie raz i nie dwa wycierałam łzy. Nikt nie jest „twardzielem” kiedy trzeba powiedzieć dziecku o umieraniu i przygotować na trudne pożegnanie. Wybrałam książki, które pokazują to na różne sposoby, bo jesteśmy różni i do tematu podchodzimy bardzo indywidualnie.

Mam tu swoje ulubione, najbardziej wzruszające mnie tytuły. Mam nadzieję, że znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie. Przy każdej książce podaję wiek, dla jakiego (moim zdaniem) jest odpowiednia, choć wiadomo, że to bardzo indywidualna sprawa. Niektóre z nich trudno dziś tak po prostu kupić w księgarni, ale wiem, że są w wielu bibliotekach. Warto poszukać, jeśli czujesz, że właśnie ta książka najlepiej ci pomoże w tych trudnych rozmowach.

Klikając w podlinkowany tytuł lub zdjęcie książki, możesz sprawdzić, gdzie jest dostępna i w jakiej cenie.

Książki dla dzieci poruszające temat śmierci i przemijania

Gdzie są ci, którzy odeszli na zawsze?, WAM – to jeden z pierwszych tytułów, który zazwyczaj przychodzi mi do głowy gdy myślę o śmierci w kontekście rozmów z dzieckiem. Mały lin (ryba, bo akcja toczy się w wodzie) traci tatę. Tata idzie do Nieba, a właściwie pływa po niebie, a dziecko zerka tam i zaczyna rozumieć, że tak naprawdę tata zawsze nad nim będzie czuwał. Urzekające ilustracje i bardzo prosta historia, do mnie bardzo, ale to bardzo przemówiła już wiele lat temu. Dla dzieci 3+.

Książka o smutku, Egmont – prawdziwa historia spisana przez tatę, który stracił syna. W tej sytuacji jedną z najbardziej widocznych spraw w jego życiu staje się smutek. Choć próbuje go czasem schować przed światem, on mu ciągle towarzyszy. Myślę, że właśnie taka książka pomoże niejednemu dziecku, które poczuje się rozumiane przez autora. Smutek po stracie bliskiej osoby zostaje z człowiekiem już na zawsze. Przybiera różne formy, ale jest. To ważna rzecz, którą dzięki rysunkom i małej ilości treści, być może dziecko spróbuje „oswoić”. Dla dzieci 7+.

Tomek i nieskończoność, G&P Oficyna Wydawnicza – powiedzieć o tej książce, że jest niezwykła, to trochę mało. Spotykamy tu Tomka, bardzo chorego chłopca, który ucieka przed cierpieniem, codziennością i myślami o śmierci, do świata fantazji. Na własną wyspę. Tam nic nie boli, czuje się dobrze, nareszcie tam może robić co chce. Pewnego dnia na wyspę trafia pewien nieznajomy o imieniu Maurycy. Nie podoba się Tomkowi, nie jest przyjazną postacią, ale zaczynają rozmawiać. Uciekanie „na wyspę marzeń” od cierpienia w realnym świecie może być pomocne w przypadku chorych dzieci. Ta książka jest o właśnie takiej ucieczce, o śmierci również. Bardzo poetycka, znana i nagradzana na całym świecie. Dla dzieci 7+.

Wdzięczny kwiat, Namas – książka zdobyła 1. nagrodę w Międzynarodowym Konkursie Pisarzy i Ilustratorów Książek dla Dzieci 11º Concorso Internazionale Syria Poletti: Sulle ali delle farfalle w kategorii książek dla dzieci w wieku od 6 do 9 lat. Nie dziwię się, bo bardzo czule, prosto i pięknie wyjaśnia na czym polega radość życia i przemijanie. Jeśli coś ma być początkiem rozmów o życiu i śmierci,  spokojnie może nim być ta książka. Bez patosu, wielkiego tłumaczenia, bo cykl życia rośliny to coś zupełnie normalnego. Tak samo jak cykl życia człowieka. Do tego te klimatyczne, chciałoby się powiedzieć – tak bardzo żywe – ilustracje. Dla dzieci 6+.

Dzidziuś. Niewielka książeczka o wielkiej stracie, Ilustratornia – to bardzo ważna książka o stracie dziecka jeszcze przed porodem, o poronieniu. Bohaterką jest mała dziewczynka, czekająca na rodzeństwo, jej oczami widzimy całą historię. Marzy jej się siostra, bardzo przygotowuje się na ten wielki dzień i cieszy. Pewnego dnia mama jedzie do szpitala, ale traci dziecko i wraca bez niego. Taka lektura pomoże całej rodzinie przejść przez żałobę i przeżyć stratę nienarodzonego dziecka. Jest również ważna ze względu na dzieci (niedoszłe rodzeństwo), którym trzeba o tej stracie opowiedzieć i pomóc zrozumieć. One też przecież czują ogromny żal, o którym rodzice mogą nawet nie wiedzieć lub nie umieć o nim rozmawiać. Dla dzieci 4+.

Ogród. Dobra opowieść na wielki smutek, Nasza Księgarnia – to zilustrowana w dość abstrakcyjny sposób opowieść o dziewczynce, która wiedzie szczęśliwe życie z rodzicami. Nigdy nie wychodzi (nawet nie wygląda, bo jest za mała) poza swój ogród, który kocha i dobrze się w nim czuje. Pewnego dnia tata nie przychodzi do domu, a świat Valentiny od tej chwili ulega kompletnej zmianie. Bez taty jest jej smutno, czuje wściekłość i trudno jej się z tą sytuacją pogodzić. Zmianę przynosi wyjrzenie poza bramy ogrodu, tam gdzie jest inny świat. Ten, którego nie zna, a który (jak się okazuje) wart jest poznania. Dla dzieci 6+.

Życie. Co to takiego?, Zakamarki – tytuł wcale nie wskazuje na to, że będziemy rozmawiać o przemijaniu. To zależy, jak na sprawę spojrzeć, bo zerkając z filozoficznego punktu widzenia, życie jest jednocześnie przemijaniem. Można się nim cieszyć, można z niego korzystać w pełni i zadawać trudne pytania. Bardzo lubię kiedy dzieci mają możliwość zadawania pytań filozoficznych. Tu znalazło się ich sześć, w tym pytanie o śmierć: Co może sprawić, że będziesz szczęśliwy? Czy będziesz kiedyś mistrzem? Dlaczego życie bywa ciężkie? Dlaczego istnieje człowiek? Dlaczego i po co żyjemy? Dlaczego umieramy? Dla dzieci 6+.

Świat według dziadka, Wydawnictwo W drodze – książka opowiada o przemijaniu, ale w sposób bardzo ciepły, nawet liryczny. Mamy wnuczka, który uczy się wiele od dziadka, czerpie z jego mądrości. Z kolei starszy człowiek odkrywa na nowo radość z patrzenia na świat oczami dziecka. To są duże i małe sprawy w świecie, gdzie nikt się nie spieszy, nie ma komputerów. Są za to beztroskie dni, zabawa i budowanie więzi. Życie przemija, ale więź i pamięć pozostają. Dla dzieci 5+.

Olivier i zeszyt z marzeniami, Znak – jedenastolatek chory na białaczkę wie, że nie zostało mu wiele czasu. Właśnie dlatego prowadzi zeszyt z marzeniami, które chciałby zrealizować póki może. Sam ten krótki opis wyciska łzy z oczu, bo śmiertelna choroba dziecka to ogromna niemoc i poczucie niesprawiedliwości. Jednak w tej książce, mimo ogólnego smutnego kontekstu, nie ma wcale dramatu i chlipania po kątach. Dzieci mają w sobie jakąś taką cudowną siłę, że nawet w najgorszych okolicznościach potrafią wykrzesać z siebie pokłady wiary w spełnienie marzeń. Dla dzieci 10+.

Maciuś i dziadek, Wydawnictwo Bona – to stara i piękna opowieść o wnuczku i dziadku. Poznajemy ich kiedy odbywają ostatni spacer. Właściwie nie jest to do końca spacer, ale długa wędrówka. I to niezwykła, bo w jej trakcie chłopiec dorasta, dojrzewa, staje się większy. Dziadek z kolei staje się mniejszy i mniejszy, aż zamienia się w postać wielkości żołnierzyka. W tej właśnie postaci dostaje się na zawsze do serca chłopca. To pięknie pokazany obraz pożegnania, które tak naprawdę pożegnaniem nie jest, bo przecież dziadek na zawsze zostaje z Maćkiem w jego sercu. Dla dzieci 7+.

Dziewczynka i drzewo kawek, Tatarak – bardzo melancholijna książka o dziecku, któremu umarł tata. Dziewczynka lubi drzewa i kawki, lubi rozmawiać z jednymi i drugimi, obserwować. Jest bardzo wrażliwa i zdecydowanie samotna. W domu czeka na nią tylko pluszowy miś. W szkole tylko ona jest dzieckiem, które straciło tatę i w dodatku czeka ją przeprowadzka. Na tę opowieść składają się jakby skrawki jej wspomnień, wyobrażeń i tęsknoty. Wyobraża sobie np. że widzi tatę w osobie sąsiada. To taki dziecięcy sposób na radzenie sobie z żałobą. Szkoda, że jest w niej tak osamotniona, ale na pewno zrozumie ją dziecko, które straciło bliską osobę. Dla dzieci 4+.

Opowieść Wigilijna, Beskidzka Oficyna Wydawnicza – ta książka znana jest na całym świecie i doczekała się wielu wydań, adaptacji (także filmowych). Opowiada o złym człowieku, którego odwiedziły w noc wigilijną trzy duchy. Ebenezer Scroodge jest okropnym, przeokropnym skąpcem i egoistą. Tej nocy spotyka duchy: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Ma niepowtarzalną okazję zerknąć do swojego dzieciństwa, potem do domów ludzi, których zatrudnia, do rodziny, od której nie przyjął zaproszenia na Wigilię, by wreszcie zakończyć podróż przy własnym grobie. Spotkanie z duchami odmienia postawę skąpca, a śmierć tym razem nie zbiera swojego żniwa. Jednak ta książka jest wciąż idealnym materiałem do rozmawiania ze starszymi dziećmi o życiu i przemijaniu. Dla dzieci 10+.

Tato!, EneDueRabe – to stara, cudownie zilustrowana książka o nieobecnym ojcu. Nie ma go w życiu małego Tomka, po prostu jest nieobecny. Tomek wyobraża sobie tatę jako prawdziwego bohatera. Dzieci często idealizują nieobecnych bliskich i chłopiec dokładnie w ten sposób radzi sobie z tęsknotą. Ogromną tęsknotą za ojcem. Jego tata jest najlepszy, najwspanialszy, najsilniejszy, najmądrzejszy… to znaczy byłby, gdyby był obecny w życiu chłopca. Takie wyobrażanie sobie to jest sposób na radzenie sobie z tym brakiem bliskiej osoby. Może więc jakieś dziecko utożsami się właśnie z małym Tomkiem. Dla dzieci 5+.

Gęś, śmierć i tulipan, Hokus-Pokus – bardzo mądra opowieść, w dużej mierze obrazkowa, pokazująca specyficzną przyjaźń między gęsią i śmiercią. Dla mnie największą wartością tej książki jest szczerość, dzięki której bohaterowie nie „mierzą się” z tematem. Obserwując tę przyjaźń po prostu poznajemy śmierć i temat przemijania. Jak dla mnie jest opowiedziana po mistrzowsku. Gęś wie, że musi umrzeć i zadaje śmierci na ten temat pytania, ale sama śmierć też się czegoś od gęsi uczy. Choćby w momencie kiedy śmierci jest zimno, a gęś ją przytula żeby ogrzać. Pewne pytania zostają bez odpowiedzi, ale przecież w temacie śmierci tak po prostu musi być. Dla dzieci 4+.

Odszedłeś, ale wciąż tu jesteś, Wydawnictwo Piętka – pastelowe, śliczne ilustracje wcale nie nastrajają do rozmawiania o śmierci. I faktycznie, nie tylko o niej tu jest mowa. Właściwie jest ona tłem do pokazania dziecięcego życia. Pokazuje nam je mała Ela, opowiada za co lubi poszczególnych członków rodziny. W tej opowieści mamy też dziadka, który zmarł zanim Ela przyszła na świat. Ale jest, bo ona często o dziadku myśli. Dzięki temu można dzieciom pokazać, że nawet jeśli ktoś zmarł, pamięć o nim sprawia, że jednak w nas żyje. Dla dzieci 3+.

Dom babci, Wydawnictwo CzyTam – w tej książce znowu pierwsze skrzypce grają ilustracje, są naprawdę wspaniałe. Historia dotyczy relacji jaka łączy wnuka z babcią. Babcia jest coraz starsza i pewnego dnia znika z życia dziecka. Chłopcu bardzo trudno pogodzić się z tym zniknięciem, zwłaszcza, że babcia obiecała zbudować dla nich kiedyś wspaniały dom. Temat niedokończonych obietnic jest często bardzo pomocny w radzeniu sobie ze stratą bliskiej osoby. Z jednej strony wiadomo, że już wspólnie ich nie spełnicie, jednak można pokazać dziecku, że próba ich dotrzymania pomaga w radzeniu sobie ze smutkiem. Chłopiec w tej książce tworzy z dostępnych materiałów trochę dziwną postać babci, która ożywa i zabiera go w miejsca, które dobrze mu się kojarzą z ich wspólnym czasem. Dla dzieci 5+.

Żegnaj, panie Muffinie, Wydawnictwo EneDueRabe – to jest opowieść snuta przez starą świnkę morską. Dotyka tematu śmierci, do której nieuchronnie prowadzi starość. I na tej starości bym się skupiła, bo to temat często „zamiatany pod dywan”. Starość nie jest ładna, nie niezwykła, jest smutna i trudna. Pan Muffin miał piękne życie i całkiem dobrze radzi sobie z samotnością i starością. Jest pogodzony ze swoim losem, być może dlatego, że ma wiele pięknych wspomnień. Dzięki tej opowieści można pokazać dziecku pewną kolej rzeczy i porozmawiać o tym, że warto doceniać wszystkie piękne chwile w trakcie życia. I budować wspomnienia, bo one na starość są niezmiernie ważnym elementem dającym spokój. Poczucie spełnienia. Pan Muffin w końcu umiera ze starości. Zarówno starość jak i śmierć są tu pokazane bardzo prosto, jednak dokładnie. Momentami widać (dosłownie), że zwierzaka coś boli, że jest chory, że to właśnie tak wygląda z bliska. Książka dla dzieci 4+.

Siedem sowich pior. Pamiętnik choroby, Wydawnictwo Cartalia Press – ta książka już wyglądem różni się od innych. Jest przewiązana gumką, jak takie notatniki, które można wszędzie zabierać i zapisuje się w nich ważne sprawy. Tu spotykamy Wojtka, chłopca na oddziale onkologicznym. Jest bardzo chory i widzi wiele cierpienia. Sam nie umiera, jednak wokół niego mnóstwo jest śmierci i cierpiących dzieci. Brzmi to strasznie, ale tak naprawdę książka pokazuje również radosne, zabawne momenty. Nie brakuje też tych refleksyjnych np. kiedy Wojtek pierwszy raz właśnie na oddziale ogląda niebo o wschodzie słońca i dziwi się, że kiedy był zdrowy, nigdy tego nie robił. Wolał grać na komputerze. Ten sposób narracji może przemówić do młodego czytelnika, nie tylko tego cierpiącego, ale może właśnie przede wszystkim do zdrowych dzieci. Jest też na pewno początkiem rozmów o śmierci, bo dzieci na oddziale sporo o niej rozmawiają. Dla dzieci 8+.

Chusta babci, Wydawnictwo Zakamarki – to nie jest prosta książka, bo skręca w kierunku filozofii. Jeśli ktoś zna i lubi Piaskowego Wilka, z pewnością doceni filozoficzno-poetycki nastrój wyczarowany przez autorkę. Pewnego wiosennego dnia babcia wychodzi ze szpitala i w jej małym mieszkanku zbiera się spora część rodziny. Niby po to żeby spędzić czas z babcią, ale w całym zamieszaniu tworzonym przez zabieganych dorosłych, babcia jest jakoś mało ważna. To zamieszanie obserwowane jest z perspektywy dziecka, które dziwi się, że ważniejsze są klopsiki, talerze, herbata, kurze, obrusy i tysiąc innych rzeczy. Dzieci szukają miejsca do spokojnego zastanowienia się nad życiem i znajdują fotel babci. Chowają się pod jej chustą i nareszcie mogą się spotkać. Pomyśleć i odetchnąć. To tam rodzi się pytanie o życie bez babci. Dzieci są ciekawe odpowiedzi, a babcia pomaga im w poszukiwaniu jej. Nie ma tu dosłowności, oczywistości i konkretnych odpowiedzi. Są za to metafory i poetyckie rozważania. Dla dzieci 5+.

Ważne rzeczy, Wydawnictwo Adamada – w tej książce mamy pokazaną żałobę, już po stracie bliskiej osoby. Jest synek, mały chłopiec i mama, która „ma wiele na głowie”. Z życia tej rodziny zniknął tata, zostały po nim drobiazgi np. kubek, kapelusz. Dla mamy te rzeczy są tylko rzeczami i pewnego dnia postanawia się ich pozbyć. Dla synka te rzeczy są bardzo ważne, bo w nich kryją się wspomnienia. Książka jest bardzo ciepłą, wzruszającą opowieścią bez wielu słów, z cudownymi obrazkami. Nie mówi o śmierci, za to mówi o radzeniu sobie już potem, po stracie. Cieszę się, że i takie książki możemy pokazywać najmłodszym, bo śmierć i pogrzeb to jedna sprawa. Potem jednak zaczyna się dalsze życie, w którym trzeba przecież jakoś sobie radzić. Zrecenzowałam tę książkę filmowo tu – klik. Dla dzieci 4+.

Niebo za domem, FISO – to jest dość trudna książka, zdecydowanie dla nieco starszych dzieci. Same obrazki, utrzymane w nocnej, ciemnej tonacji, nadają jej poważnego i smutnego charakteru. Bo jest to książka o smutku syna po śmierci mamy. Kolejny raz spotykamy bohatera, który nie zastanawia się nad samą śmiercią, ale nad tym, jak sobie poradzić w dalszym życiu, jak przeżyć żałobę i nauczyć się pamiętać. W tej opowieści mama Johna (już po śmierci) zawsze przychodzi do chłopca powiedzieć mu dobranoc. Pewnego dnia jednak nie przychodzi. Jest też tata w życiu chłopca, ale on sam boryka się z rozpaczą i nie do końca potrafi pomóc dziecku. Pewnego dnia wpada na pomysł, od którego zaczyna się kolejny etap, a w domu dzieją się niesamowite rzeczy. Dla dzieci 10+.

Dziewczynka z parku, W.A.B. – w tej cudownie zilustrowanej (Emilia Dziubak) książce trochę zderzają się dwa światy. Mamy uczennicę, której pół roku temu zmarł tata. Bardzo za nim tęskni i często przypomina sobie ich wspólne sprawy, a nawet tajemnicę. Park jest miejscem, gdzie Andzia znajduje wiele wspomnień, bo tata był zapalonym ornitologiem. Z drugiej strony został pięknie pokazany powolny powrót do codzienności. Andzi pomaga w tym chory na cukrzycę Jeremiasz. Między nimi rodzi się przyjaźń, która pokazuje, że małe sprawy, pomoc drugiej osobie, zainteresowanie i skupienie na czymś poza własnym cierpieniem, stopniowo pozwalają odnaleźć na nowo sens (i radość) życia po stracie bliskiej osoby. Pokazują, że po czasie można się zacząć śmiać bez wyrzutów sumienia i po prostu cieszyć życiem wciąż pamiętając o tacie. Dla dzieci 7+.

Mała książka o śmierci, Wydawnictwo Czarna Owieczka – niejednokrotnie książka ta była krytykowana za zbyt dosłowne potraktowanie tematu. I faktycznie w momencie kiedy dziecko cierpi po stracie bliskiej osoby, nie jest to lektura, która w czymkolwiek pomoże. Jednak jeśli chce się z dzieckiem po prostu porozmawiać o śmierci, to może się przydać. Tak jak różnie można patrzeć na życie czy miłość, o śmierci też da się rozmawiać na różne sposoby, czasem nawet z humorem. Do mnie ten sposób bardzo przemawia i naprawdę nie rozumiem oburzenia na temat książki opowiadającej o śmierci… tak zwyczajnie i kolorowo. Szczególnie dziwi mnie, gdy krytyka pada z ust osób pozwalającym swoim dzieciom grać godzinami w gry, gdzie zabijanie, unicestwianie i „sianie śmierci” jest głównym celem „zabawy”. Dla dzieci 7+.

Niebo, Wydawnictwo Wytwórnia – kolejna książka, po którą nie sięga się w momencie kryzysu, ale zanim nastąpi. Autor spróbował opowiedzieć dzieciom o niebie w bardzo współczesny, graficzny, lakoniczny sposób, wykorzystując znaki drogowe i temat tęsknoty wnuczka za dziadkiem. Podoba mi się pomysł, gdzie punktem wyjścia są dziecięce pytania. Dzieci często bardzo dosłownie rozumieją „pójście do nieba”, potrafią zapytać gdzie jest drabina? Gdzie schody, które tam prowadzą? To jest właśnie książka dla dzieci zadających pytania na temat śmierci i tego co potem. Nie ma tu wielu słów, a grafiki zostawiają rodzicowi bardzo wiele swobody do prowadzenia filozoficznych rozmów o Niebie. Są jedynie punktem wyjścia, zdecydowanie nie są konkretną informacją. Zresztą, nikt tak naprawdę nie zna odpowiedzi na pytania o Niebo. Założenie, że znajdzie się je w książce dla najmłodszych byłoby naiwnością. Spodoba się dzieciom 4+.

Czy umiesz gwizdać, Joanno?, Zakamarki – Ulf Stark jest cudownym autorem, który wcale nie napisał książki o śmierci. To historia małego chłopca i staruszka, którzy postanowili się zaprzyjaźnić. Nils mieszka w domu starców, gdzie jest samotny i tęskni za zmarłą żoną Joanną. Tytuł książki jest wersem piosenki pojawiającej się w opowieści co jakiś czas. Bo ta melodia kojarzy się starcowi z ukochaną, dobrymi czasami i młodością. Jest wzruszająca i pełna tęsknoty oraz wspomnień. Pewnego dnia do jego życia wkracza Bertil, który chce mieć dziadka. Ten dziadek wprawdzie nie jest dokładnie taki, jakiego sobie chłopiec wymyślił, ale też jest wspaniały. Tak zaczyna się ich znajomość, dzięki której chłopiec poznaje wspomnienia o żonie Nilsa i tytułową piosenkę. Próbuje nauczyć się gwizdać i kiedy pewnego dnia opanowuje tę sztukę, biegnie pochwalić się tym swojemu „przyszywanemu” dziadkowi. I tego dnia dowiaduje się, że dziadek właśnie odszedł. Dla dzieci 5+.

Jesień liścia Jasia, GWP – nie wiem czy ta książka jest jeszcze dostępna, ale jeśli tak, warto po nią sięgnąć z dzieckiem, bo pokazuje temat przemijania w bardzo spokojny i bezpieczny sposób. Czasem zdarza się mi słyszeć, że śmierć jest naturalną koleją rzeczy i oczywiście to prawda, jednak trudno wyjaśnić to najmłodszym. Obserwując fazy życia liścia na drzewie, o wiele łatwiej to zobrazować i wytłumaczyć. I faktycznie jest to bardzo naturalne. To po prostu cykl życia. Liść Jaś przeżywa go w książce, a w tym poznawaniu życia towarzyszy mu (i objaśnia) inny liść z tego samego drzewa. Jaś uważa tego drugiego liścia za mądrzejszego, takiego przewodnika. I jest to chyba najprostszy i najbardziej czytelny z możliwych przekazów jeśli chodzi o początek rozmów o przemijaniu. Dla dzieci 3+.

Niezłe ziółko, Wydawnictwo Literatura – Eryk jest ośmiolatkiem, który nie bardzo wierzy w siebie, ma kompleks, bo jest mały. Pewnego lata przyjeżdża do jego domu Babcia Malutka. Do tej pory Eryk nie znał za dobrze tej postaci, ale teraz mają mnóstwo czasu by się lepiej poznać. Chłopiec od razu znajduje z babcią wspólny język, a ta ma wiele do opowiedzenia, bo w trakcie życia zwiedziła spory kawałek świata. Babcia jest chora i nawet jej świetna znajomość ziół leczniczych, na nic w tym wypadku się nie przydaje. Z dnia na dzień traci siły i zdrowie. To jednak nie przeszkadza jej spędzać cudowny czas z wnuczkiem i pokazywać mu, że mądrość starszych ludzi to niezwykły dar, warto z niej czerpać jeśli chcą się nim dzielić. Od nich naprawdę można się wiele dowiedzieć. Dzięki miłości do babci i tej pięknej relacji, Eryk w końcu zaczyna rozumieć, że nie warto tracić życia na lęki, budowanie muru wokół siebie, ale warto korzystać z szans, które się przed nami otwierają. To kolejna książka pokazująca dzieciom, że wspomnienia o osobie, która odeszła, to wspaniały spadek. Najwspanialszy. Dla dzieci 7 +.

Wielka Ucieczka Dziadka, Dom Wydawniczy Mała Kurka – tym razem mamy relację dziadka, który traci pamięć i wnuczka, który bardzo dziadka kocha i podziwia. Przez większość książki nie ma mowy o śmierci, choć zdecydowanie jest mowa o starości i wszystkich jej cieniach (podobnie zresztą jak w innym tytule tego autora – Babcia Rabuś). Dziadek w końcu trafia do bardzo dziwnego domu starców, z którego postanawia uciec. Wnuczek decyduje się mu w tym pomóc, bo widzi, że starszy pan jest w tam po prostu nieszczęśliwy. I w sumie ta książka ma mnóstwo zabawnych i przezabawnych momentów, bo ucieczka z domu starców nie do końca przebiega zgodnie z planem. Jednak na końcu mamy pożegnanie, kiedy wiadomo, że dziadek wyrusza w swój ostatni lot samolotem. Już nigdy z niego nie wraca. Jednak wnuczek widuje dziadka wieczorami, kiedy ten kręci w obłokach pętle i beczki. Wiadomo, że widzi go oczami wyobraźni i we wspomnieniach. Ich przyjaźń, miłość i w końcu pożegnanie, są naprawdę mądrą i wzruszającą opowieścią. Zrecenzowałam tę książkę filmowo tu – klik. Dla dzieci 7+.

Opowieść o Błękitnym Psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci, Wydawnictwo Papilon – tę książkę napisała pani psycholog na co dzień pracująca w hospicjum. Znajdziemy w niej sześć opowiadań o zwykłych i jednocześnie bardzo niezwykłych dzieciach, dla których los wcale nie był łaskawy. Mamy tu niewidomą dziewczynkę i drugą – z amputowaną nogą. Mamy chłopca, który ma ogromne problemy z nauką, choć jest bardzo mądrym dzieckiem. Jest też Tomek i na nim chcę się zatrzymać, bo ten rozdział dotyka tematu śmierci. Życie Tomka porównane jest do życia kruchego motyla, o którym wiadomo, że niebawem musi odejść. Tomek też odchodzi, zostawiając zasmuconą, ale silną mamę. Do każdego z tych dzieci przychodzi Błękity Pies pocieszyciel i pomaga. Uczy jak sobie radzić z rozpaczą, gniewem, strachem i poczuciem niesprawiedliwości oraz pytaniem, dlaczego właśnie mnie to spotkało? Te opowieści są trochę bajkowe, ale tematy w nich poruszone są jak najbardziej realne. Dla dzieci 6+.

Czarne życie, Wydawnictwo EneDueRabe – to jedna z moich ulubionych książek poruszających temat śmierci. Chętnie czytam ją z młodszymi dziećmi. Mamy tu sporo ilustracji i niewiele tekstu. Opowieść widziana jest oczami dziecka, które uczestniczy w prawdziwym pogrzebie, ale jakoś nie do końca rozumie, co się tam dzieje. Potem dziadek znajduje w piwnicy martwą myszkę i cała rodzina urządza jej pogrzeb. Dokładnie taką samą ceremonię, jaką przygotowuje się dla ludzi. Najcenniejsze w tej opowieści jest dla mnie pokazanie śmierci jako naturalnego cyklu życia i wyjaśnienie dziecku, że ludzie wierzą w różne wersje wydarzeń po śmierci, bo przecież w różnych religiach (czy braku wiary) wygląda to inaczej. Ktoś może powiedzieć, że zabawa w pogrzeb dla myszy to przesada. A ja twierdzę, że zabawa jest jednym z ważniejszych elementów poznawania przez dziecko świata i pozwala oswoić trudny temat w bezpiecznych warunkach. Dla dzieci 3+.

W pogoni za życiem, Ezop – utarło się mówić o tej książce, że warto po nią sięgać przy temacie śmierci. Dla mnie to bardziej pochwała życia niż wyjaśnienie dziecku czym jest śmierć. Akcja jest tu wartka, momentami brawurowa. Mała Jętka ma jeden dzień (bo tyle trwa jej życie) na poznanie Nowego Jorku, po którym oprowadza ją Mucha. Jedne dzień to oczywiście niewiele, dlatego tempo opowieści jest spore. I dla niektórych dzieci to zwiedzanie będzie głównym tematem książki. Do momentu, w którym pada hasło o tym, że muszą się pospieszyć, bo Jętka wieczorem umrze. Tak po prostu pada to hasło, co może niektóre maluchy wystraszyć. Dlatego sięgałabym po tę książkę w momencie kiedy dziecko konkretnie pyta o życie i śmierć. Sięgnęłabym po to żeby pokazać, że warto chwytać chwilę, cieszyć się życiem i doceniać jego blaski. Nie dlatego, że życie jest krótkie i ulotne, ale dlatego, że jest ciekawe. Dla dzieci 6+.

Oskar i Pani Róża, Wydawnictwo Znak – niezwykła, ponadczasowa opowieść o dziesięciolatku chorym na białaczkę. Oskar umiera, co budzi w nim lęg, gniew i sprzeciw. Pewnego dnia w jego życiu pojawia się Pani Róża, która proponuje, by chłopiec zaczął pisać listy do Pana Boga. Każdy dzień liczony jest w nich jak 10 lat, bo wiadomo, że chłopiec nie ma przed sobą wiele czasu. Z każdym listem Oskar bardziej otwiera się przed Bogiem i właściwie zbliża do niego, godząc się ze swoim losem. Te listy pozwalają mu jakby przeżyć swoje życie, co sprawia, że żal odrobinę maleje. Każda dekada to realistyczny, dosadny opis, bez bajek, bez zbędnych metafor, momentami nawet zabawny, z pewnością wzruszający. Dla dzieci 14+.

Tsatsiki i miłość, Zakamarki – kolejny tytuł, który nie kojarzy się ze śmiercią. To jest cykl, następna opowieść w serii, chyba już piąta. Ale właśnie ta konkretna przyda się do rozmawiania o śmierci i przemijaniu. Mamy tu wątek schorowanego, umierającego dziadka Dimitrisa. Chłopiec widzi go dokładnie tak, jak dzieci widzą osoby starsze i nie owija w bawełnę (w końcu to literatura skandynawska). Czasem dziadek wygląda brzydko, czasem kiepsko pachnie. Dla dorosłych to może być brak szacunku, dla dzieci to zwykła szczerość. Dziadek w końcu umiera, a Tsatsiki wie, że powinien się smucić. Jednak nie zawsze tak jest, zwłaszcza kiedy się ma przyjaciela, który potrafi rozśmieszać. Dla dzieci 6+.

Bracia Lwie Serce, Wydawnictwo Nasza Księgarnia – w tej opowieści śmierć jest tłem i ważnym motywem jednocześnie, za co zresztą Astrid Lindgren zebrała wiele słów krytyki, bo przecież lepiej ten temat zamiast pod dywan niż wywlekać na światło dzienne, zwłaszcza w książkach dla dzieci. Na początku poznajemy dwóch braci, z których jeden jest bardzo chory i dowiaduje się, że niedługo umrze. Bardzo się tego boi, ale z pomocą przychodzi starszy brat, który roztacza przed chorym Sucharkiem opowieść o wspaniałej krainie – Nangijali – do której się trafia po śmierci. To uspokaja trochę młodszego brata, ale okazuje się, że pierwszy jednak umiera ten starszy. Po kilku dniach dołącza do niego młodszy. I właśnie Nangijali toczą się dalsze przygody dwójki braci. Wcale nie jest tam cicho, miło i spokojnie, a przed chłopcami wiele wyzwań i odważnych decyzji do podjęcia. To książka wyciskająca łzy z oczu i pełna przygód. Zostaje z człowiekem do końca życia po przeczytaniu, choć bardziej opowiada o sile miłości braterskiej niż wyjaśnia, czym jest śmierć. Warto jednak docenić odwagę autorki w pokazaniu dzieciom tego trudnego tematu. Dla dzieci 7+.

Czy tata płacze?, FISO – skandynawska literatura dla dzieci jakoś mniej boi się podejmowania tematu śmierci niż cała reszta. Tym razem książkę napisała wdowa, mama dwóch synów, którzy przeżyli długą chorobę i śmierć ojca. Głównym bohaterem jest pięciolatek, dla którego odejście taty to straszny cios, z którym nie potrafi sobie poradzić. Wielką wartością tej książki jest fakt, że napisała ją mama, która po prostu to wszystko „przerobiła”. Sięgnęłabym po nią w momencie kiedy w żcyciu dziecka ktoś bliski choruje i wiadomo, że niedługo trzeba będzie się zmierzyć z tematem śmierci. Ona tutaj jest przedstawiona zupełnie zwyczajnie, łącznie z tym, że dziecko (zaciekawione) może dotknąć nieżyjącego taty i stwierdzić, że jego ciało jest zimne. Takie doświadczenia niekoniecznie są potrzebne dzieciom wyłącznie zaciekawionym tematem śmierci, mogą być natomiast wręcz terapeutyczne dla dzieci, które właśnie się z nim mierzą  w swoim życiu. Dla dzieci 8+.

Kiedy kiedyś, czyli Kasia, Panjan i Pangór, Wydawnictwo Egmont – jedna z piękniejszych książek pokazujących przemijanie. Poznajemy w niej małą dziewczynkę Kasię i starca – Panajana – który snuje trochę bajkowe, a trochę realistyczne opowieści. Autorowi pięknie udało się chwycić i pokazać kontrast między ciekawością dziecka, a mądrością, doświadczeniem i przemijaniem starego człowieka. Dziewczynka zadaje mu z pozoru najprostsze pytania np. dlaczego trzęsą mu się ręce kiedy chwyta okruchy żeby karmić gołębie? A Panjan odpowiada ze spokojem, czasem nawet z poczuciem humoru. Przez całą książkę mamy szansę poznawać, a właściwie rozpoznawać kolejne etapy (symptomy, może to lepsze słowo) starzenia się. Ale nie ma w tym dramatyzmu, wyrzutów, ani smutku. Jest spokój, do tego stopnia, że kiedy Panjan znika (wiadomo, że odszedł), Kasia cieszy się, bo jest o niego spokojna. Dla dzieci 5+.

Esben i duch dziadka, Media Rodzina – w tej opowieści mamy przedszkolaka i dziadka, który pewnego dnia (niespodziewanie więc nikt nie jest na to przygotowany) umiera. Mama chłopca mówi, że dziadek stał się aniołem, ale to jakoś nie przemawia do malucha. Tata uważa, że dziadek zamienił się w proch, ale tu też chłopiec ma obiekcje. Pewnej nocy dziadek przychodzi do Esbena jako duch. Nowe umiejętności dziadka bardzo się chłopcu podobają, bo to fajnie móc przenikać przez ściany. Wspólnie zaczynają się jednak zastanawiać nad tym, dlaczego dziadek powrócił? Przecież zmarli jednak nie powinni wracać do świata żywych. Wspólnie szukają rozwiązania przez resztę historii i znajdują je oczywiście. Dzięki tym poszukiwaniom i pytaniom jakie padają w książce, można pomóc dziecku przejść przez moment żałoby. Równie dużo w niej momentów wzruszających jak i tych zabawnych. Dla dzieci 5+.

Płatki, Timof i cisi wspólnicy – w tym komiksie najwięcej opowiadają oczywiście obrazki. Historia zaczyna się w pewien zimowy dzień, kiedy mały lisek zbiera chrust na opał. Jest mu ciężko, bo sam jest słaby i zmęczony. W pewnym momencie spotyka dziwnego ptaka w czarnym kapeluszu. Ptak pomaga mu ze zbieraniem, wysypując z kapelusza potrzebna ilość chrustu. Lisek zaprasza go do domu, gdzie czeka schorowany tata lis. Okazuje się, że ten dziwny ptak ma magiczny kwiat, którego płatki mogą uleczyć z choroby. Ale kwiat ma tych płatków ograniczoną ilość, a „w kolejce” są też inni potrzebujący. Trzeba więc podjąć jakieś decyzje i dokonać wyboru. Uwielbiam ten komiks i ciepłe ilustracje opisujące trudne tematy. Bo to jest książka o drobiazgach i codzienności, ale zdecydowanie również o trudnych wyborach i po prostu śmierci. Zastanawianie się nad tymi trudnymi wyborami to piękny sposób rozmawiania z dzieckiem o przemijaniu i życiu. Dla dzieci 7+.

Mój dziadek był drzewem czereśniowym, Nasza Księgarnia – Antoś jest kilkulatkiem lubiącym chodzić po drzewach. Z tej właśnie perspektywy obserwuje świat. Motyw drzewa w tematach związanych z przemijaniem i śmiercią nie jest nowością. Tu bardzo pięknie pokazane jest dojrzewanie i przemijanie chłopca oraz drzewa. Antoś za wszelką cenę próbuje utrzymać pamięć o swoim dziadku, co jest bardzo wzruszającym elementem tej opowieści, choć autorce udało się uniknąć zbyt ckliwej historii oraz patosu, co bardzo mnie cieszy, bo jednak zależy mi na książkach, które odczarowują temat śmierci jako czegoś niezwykłego, tajemniczego, tabu. I nie idą w kierunku patosu, bo dzieci w ten sposób śmierci bliskiej osoby nie przeżywają. Są tu więc momenty wręcz dowcipne, ale też wzruszające, tak po prostu. Pięknie i prawdziwie toczy się tu też wątek starości, przemijania i jest miejsce na samodzielne przemyślenia dziecka, bez przesadnej dosadności. Dla dzieci 8+.

A ja czekam…, EneDueRabe – na koniec zostawiłam sobie mój ulubiony tytuł dotyczący przemijania. To książka, której okładka wygląda jak jakiś list urzędowy. A w środku czarno-białe ilustracje, które łączy czerwona nić z kłębka. Obrazki przedstawiają życie człowieka, przemijanie, a teksty tylko podbijają refleksyjną całość. Bo na co tak naprawdę czekamy? Na koniec dzieciństwa? Dorosłość? Na pierwszą gwiazdkę? Czasem czekamy aż ktoś wyciągnie do nas pierwszy rękę na zgodę. Tylko czy warto poświęcać całe życie na czekanie? Tego nie wiem. Czerwona nitka w tej opowieści zawsze przywodzi mi na myśl krew, bo krew to kolor czerwony i krew to życie. To jest mój klimat i moje ulubione narzędzie do rozpoczynania rozmów o życiu, przemijaniu i śmierci. Dla każdego, w każdym wieku.

Te zestawienia też mogą się przydać

Książki dla dzieci pomagające rozwiązywać problemy wychowawcze

Książki, gry i zabawy logopedyczne dla najmłodszych i przedszkolaków

Książki dla dzieci o emocjach

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Aktywne czytanie 📚

 

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This