Trzyletni czytelnik już niekoniecznie potrzebuje wyłącznie kartonowych pozycji, które szybko się nie zniszczą. Lubi za to czytać o zwierzątkach i z nimi bardzo chętnie się utożsamia. To jeszcze ten etap kiedy świat zadziwia nie tylko mnogością informacji, ale też powinności i reguł. Zazwyczaj jest to początek przedszkola więc nowi koledzy i nowe sytuacje. Cieszę się, że jest tyle pięknych książek, które mogę polecić dla tego wieku.

Wiele z nich (tych bardziej klasycznych) pokazałam już na blogu w tym zestawieniu. Zerknij koniecznie!

80 książek, które twoje dziecko powinno poznać do ósmego roku życia

Tym razem wszystkie te, o których jeszcze nie pisałam. Kluczem były dla mnie: ważne (z punktu widzenia emocji i edukacji trzylatka) treści, przedstawione w ciekawej, krótkiej i przemawiającej do wyobraźni formie.

Wszyscy ziewają, Adamada – bardzo sprawdzi się podczas usypiania, czyli do wieczornego czytania. Zanim maluch zdoła uśpić wszystkie zwierzątka z książki, pewnie sam zacznie ziewać. Nie od dziś wiadomo, że ziewanie jest zaraźliwe. Na każdej stronie jest jeden zwierzak, któremu trzeba otworzyć pyszczek do zwiania. Jeśli czytając dobrze zagrasz ziewanie, jest spora szansa, że naprawdę wszyscy zaczną ziewać!

Remek marzyciel, Widnokrąg – pięknie i bardzo pomysłowo zilustrowana ksiązka o znudzonym lekko ślimaku, któremu wpada do głowy pewien pomysł. Chciałby sie dowiedzieć, jak to by było… być w cudzej skórze. Któż z nas by nie chciał przez jeden dzień być kimś innym? Znakomite ćwiczenie opowiadania „co by było gdyby” i wyobraźni dla trzylatka.

Miś Uszatek, Nasza Księgarnia – pamiętam tego misia z własnego dzieciństwa i cieszę się, że wyszło takie piękne wznowienie opowieści o nim, z obrazkami w klimacie tych dawnych. Czasem mówimy, że kiedyś to było lepiej. Nie zawsze i nie wszystko było lepsze. Jednak jeśli coś było dobre i ciekawe, to dlaczego do tego nie wracać? To było świetne i nadal takie jest!

Edzio. Przyjęcie w blasku księżyca, Wytwórnia – bardzo klimatyczna książka, choć aż tętniąca barwami swych przepięknych ilustracji. Autorka jest filozofką i naprawdę cudownie tłumaczy, jak można pokonać nieśmiałość. Każdemu zdarza się czasem tremować lub zawstydzić. Zwłaszcza w obliczu nowych sytuacji. Wiewiórce Edziowi, który mieszka w dziupli kasztanowca, też się to przydarzyło. Nic nie szkodzi, bo z niewielką pomocą mądrego przyjaciela, udało się pokonać obawy.

To wszystko pyszne, Czarna Owca – książka opowiada (i pokazuje) wiele ciekawostek na temat jedzenia. Sporo współczesnych dzieci uważa, że jedzenie po prostu pojawia się na talerzu. Że należy używać sztućców, zjadać wszystko i… koniec. A przecież jedzenie to taaaaaaki szeroki temat do omówienia. Od tego, co jedzono dawno, dawno temu, aż po różne kraje i kultury, w których czasem sztućce nie są przecież potrzebne. Im więcej wiedzy, tym więcej ciekawości i kolejnych pytań. I o to chodzi!

Poczytaj mi, mamo. Księga pierwsza, Nasza Księgarnia – trzylatki lubiące krótkie opowiastki, na pewno ucieszą się z tego zbioru. Bajki tu są proste i zabawne. Czasami pouczające. Na pewno spodobają się maluchom, choćby ze względu na to, że w jednej książce jest ich całe mnóstwo. W biblioteczce każdego trzylatka powinna być choć jedna taka księga z dużą ilością opowiastek do wyboru. Dzięki temu da się zauważyć, jak kształtuje się gust dziecka i które czytanki najbardziej mu się podobają. A czy jest coś milszego niż samodzielne wybranie bajki do poczytania z mamą? Jeśli jeszcze nie macie, możecie zacząć od tomu pierwszego i zbierać sobie powoli całą kolekcję. Na blogu zrecenzowałam kiedyś Księgę szóstą.

Zęby, Tako – proste ilustracje (z niewielką ilością kolorów), dzięki którym wyjaśnisz dziecku jak myć zęby, po co, czym się różnią mleczaki od wszystkich innych. Po prostu odpowiesz na wiele pytań. To znaczy, nie będziesz musiała odpowiadać, bo po przeczytaniu, maluch wszystko będzie wiedział. Ilustracje są odrobinę komiksowe, co (jak pewnie wiesz, bo kocham komiksy) bardzo mi odpowiada. Cieszę się, że takie są, bo odrobinę naukowy i na pewno już dość „oklepany” temat, został tu potraktowany konkretnie i zabawnie jednocześnie.

Hans i Matylda, Łajka – nie mam nic przeciwko Kici Koci, ale mam ochotę pokazać piękną alternatywę. Tu mamy bardzo grzeczną Matyldę i niegrzecznego Hansa. Kotki różnią się nie tylko grzecznością. Różnią się bardzo i o tych różnicach możecie sobie sporo porozmawiać. A co te kotki spotkało? Odrobinę kryminalna historia, znakomicie narysowana przez nagradzaną ilustratorkę. Tylko tyle powiem!

Kredkowa księga kolorów, Zielona Sowa – kiedyś oglądałam tę książkę w wersji angielskiej na targach w Londynie i tak bardzo mocno trzymałam kciuki za wydanie w Polsce. Cieszę się, że jest, bo bajka opowiedziana przez kredki jest znakomita. Które dziecko nie lubi wyobrażać sobie, co by było gdyby jakiś przedmiot ożył i mógł coś opowiedzieć? W tej książce ożywają kredki (a tym samym kolory) i mają sporo do opowiedzenia.

Moja młodsza siostra, Entliczek – bardzo lubię książkę pt. Miłość (my, mamy) i dużo się o niej pisze na blogach. Sama pokazałam ją w zestawieniu książek o miłości (Kochasz mnie? Ale na pewno? 18 książek dla dzieci pokazujących różne oblicza miłości). Teraz jednak chcę opowiedzieć o dalszych losach bohatera. Kiedy mama dzieli swoje serce na dwie części, bo na świecie pojawia się młodsza siostra. Jeśli pierwsza część przypadła twojemu szkrabowi do gustu, myślę że druga też się spodoba. Oczywiście przyda się też wszystkim, którzy chcą przygotować malucha na pojawienie się rodzeństwa.

Jak zwierzęta śpią, Muchomor – kolejna książka do zasypiania, bo bywa, że trzylatki akurat potrzebują odrobinę wiecej motywacji w tej sprawie. Zaczynają się lęki i strachy pod łóżkiem. Dlatego czytanie o zwyczajach zwierząt jest dobrym pomysłem. To nie są bajki, ale prawdziwe historie, które odrobinę racjonalizują samo zasypianie i pozwalają zrozumieć naturę. Tu oczywiście pięknie zilustrowane i opowiedziane. Zachęcają do skupienia się na ciekawostkach (krótko – idealnie dla trzylatków), a nie ewentualnych stworach w ciemnościach. Rozbudzają też ciekawość przyrodniczą i po prostu uczą.

Gadu gadu, kwa kwa!, Dwie Siostry – bardzo obrazkowa książka o mowie zwierząt. Wiem, że takie dźwiękonaśladowcze propozycje kojarzą się z młodszymi czytelnikami, jednak ta książka traktuje o komunikacji między zwierzętami i to już jest ciekawostka dla trzylatka. Nie jest to książka w stylu: Jak robi krówka?, ale bardziej: O czym śpiewają ptaki?

Książka z okienkami. Pytania i odpowiedzi, Olesiejuk – bardzo podoba mi się ilość ciekawych informacji, którą da się zmieścić w jednym, małym okienku. Są proste i naprawdę zaciekawiają najmłodszych. Trzylatki bardzo lubią książki w klimacie pierwszej encyklopedii i ta propozycja właśnie taka jest. Pełna odkryć – dosłownie, bo okienka trzeba odkrywać. Jestem wielką fanką książek z okienkami.

Autor Emmanuel Guibert
Wydawnictwo Adamada
Najbardziej spodoba się dzieciom 6+.

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Mama czyta książki dla dzieci.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This