Aktywne Czytanie live to najczęściej wtorkowe przedpołudnie, kiedy opowiadam o książkach, które wpadły w moje pedagogiczne oko. Tym razem motywem przewodnim moich wyborów były książki edukacyjne wzbudzające ciekawość małego czytelnika

Symetria kiełbasy, czyli spacer po świecie geometrii

Symetria kiełbasy, czyli spacer po świecie geometrii, Adamada – to już trzecia część znakomitej serii wciągającej czytelników w świat matematyki, geometrii i odkrywania, że królowa nauk towarzyszy nam codziennie, na każdym niemal kroku. Pomysłem mającym zaciekawić uczniów są tu rewelacyjnie skomponowane pytania (na zdjęciu ze spisem treści). Te pytanie nie mają w sobie ani odrobiny matematycznych terminów. Mogłoby się wydawać, że są niewinnymi pytaniami szybującej w przestworzach wyobraźni. Jednak ostatecznie dziadek (emerytowany nauczyciel matematyki) odpowiadając na pytania wnuczka, zawsze sprowadza odpowiedzi do fascynującej lekcji matmy. Takie lekcje naprawdę chciałabym mieć w szkole.

Jedyne co mi odrobinkę przeszkadzało w pierwszej części, kiedy poznawaliśmy bohaterów, to informacja, że w tej rodzinie mamy też dziewczynkę i ona jakoś tak kompletnie nie jest zainteresowana matematyką… w przeciwieństwie do chłopca. Mając na uwadze obecny trend (który mocno popieram) wolałabym żeby i ona się tą matmą zainteresowała, oprócz rozwijania swoich artystycznych talentów. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że to moje chcenie jest podyktowane moją wizją, momentem, w którym znajduje się polski rynek książki i nieco innym podejściem do tego tematu we włoskiej kulturze i edukacji. A autorka – Anna Cerasoli – jest Włoszką.

Ten drobiazg oczywiście nie zmienia faktu, że książka jest cudownym odkryciem dla kogoś takiego jak ja – matematycznej „nogi”. I dla dzieci, które zaczynają zauważać, że matematyka jest wszędzie. W końcu widać czarno na białym, do czego te wszystkie pierwiastki, ułamki i wszystkie męczące (niektórych) zagadnienia matematyczne, tak naprawde się mogą przydać.

Zrecenzowałam też dwie pierwsze części tej serii – KLIK!

Pan Kartezjusz gra w statki i Bakterie do kwadratu

A dla wszystkich, którzy chcą pokazać, że dziewczynkom matma też świetnie wychodzi, polecam dodatkowo Wielkie odkrycie Bubal. Tam też trochę więcej rozpisałam się na temat badań związanych z nauczycielami i przedmiotami ścisłymi.

Wielkie odkrycie Bubal

Kliknij w zdjęcie żeby sprawdzić cenę i dostępność Symetrii kiełbasy.

Parzyziółko

Parzyziółko, Tadam – długo zastanawiałam się jak ugryźć tę książkę. Łączy w sobie dwie ważne sprawy, których raczej typowe podręczniki nie łączą. Jest piękna, cudownie zilustrowana, niemal eteryczna. Trzymając ją w dłoni ma się wrażenie, że to jakaś zaklęta księga baśni albo jakiś zbiór przepisów na magiczne eliksiry. Czerwona zakładka, matowy papier i zapach drukarskiej farby wzbogacają całość. Jednak w środku nie ma tajemnych zaklęć, są za to informacje o ziołach i najróżniejszych roślinach. Nie tylko takie podręcznikowe informacje o tym jak wygląda lawenda, ale ciekawostki, czyli to co najczęściej zostaje w głowie po przeczytaniu książki.

Gdybym miała tak po prostu czytać o ziołach to pewnie szybko bym się znudziła. To trochę jak czytanie encyklopedii. Ciekawostki i praktyczne porady związane z poznawaniem właściwości ziół sprawiają, że chcę wiedzieć więcej i więcej. Bo informacja o tym, że np. lawenda skutecznie odstrasza komary jest dla mnie użyteczną wiedzą. Tak samo jak to, że korzeń imbiru przeciwdziała chorobie lokomocyjnej. Każda strona to wiedza praktyczna i dokładnie tak powinny wyglądać szkolne podręczniki.

W świat ziół wprowadza nas profesor Parzyziółko. Autorką jest Dorota Wojciechowskka-Danek. I tak sobie rozmyślam o tym zabiegu literackim, dzięki któremu informacje o ziołach nabierają mocy, bo mówi o nich profesor. Czy uznałabym je za równie „ważne”, gdyby w ten sam sposób o tych samych ziołach opowiadała moja babcia lub jakaś szeptucha? Nie wiem, ale wiem, że niejeden profesor mógłby się od takiej szeptuchy wiele nauczyć.

Kliknij w zdjęcie żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki.

Co ma kura z jaszczura? Wielka księga ewolucji

Co ma kura z jaszczura? Wielka księga ewolucji, Adamada – w tej książce mamy całą masę najdziewniejszych zwierząt i równie wiele współczesnych, które dobrze znamy. Rewelacyjnie przedstawiony proces ewolucji na konkretnych przykładach. Ewolucja to tak ogromne, ciężkie i pojemne słowo, że czasami (zwłaszcza kiedy jest się dzieckiem) trudno to wszystko sobie jakoś w głowie poukładać. Takie książki bardzo w tym pomagają, bo za pomocą kilku faktów i ciekawostek sprawiają, że wiele informacji po prostu logicznie da się wyjaśnić.

Nasze wyobrażenie o ewolucji pewnych gatunków zazwyczaj ma się nijak do badań i prawdy. Im więcej bardzo współczesnych książek informujących o najnowszych doniesieniach w tej dziecinie, tym lepiej. Dzięki temu wiem, jak odpowiadać dzieciom na pytania typu: Skąd się wzięły pióra? Jak powstały? Przecież pióra i puch powstały z przekształconych łusek gadów, a to oznacza, że współczesnym ptakom bliżej do dinozaurów niż np. jaszczurkom, które zazwyczaj z tymi gadami kojarzymy.

Informacje są tu krótkie, ułożenie chronologiczne, do tego proste rysunki, przekroje i mnóstwo porównań (pisemnych i graficznych). Do tego za każdym razem jest też postać dziecka żeby pokazać małemu czytelnikowi wielkość danego stworzenia. To działa na wyobraźnię i pozwala wszystko sprawnie zapamiętać. Książka nie jest przeładowana,, za to pełna konkretów i tak trochę prowadzi czytelnika za rękę, co akurat w przypadku tak zawiłego tematu naprawdę świetnie się sprawdza.

Kliknij w zdjęcie żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki.

Tu jesteśmy

Tu jesteśmy, Dwie Siostry – tym razem wyruszamy w kosmos żeby zdobyć kolejne ciekawe informacje. Jeśli ktoś lubi kreskę i styl duetu Aleksandry i Daniela Mizielińskich to nie będzie rozczarowany. Ja uwielbiam i kibicuję wszystkim ich projektom, także tym nieco bardziej wirtualnym np. Co z ciebie wyrośnie?Pica Pic.

To nowe wydanie książki, z której już na pierwszych stronach dowiemy się, że kosmos wcale nie wygląda tak jak nam się wydaje. Autorzy próbują wyjaśnić małym czytelnikom, jak to tak prawdę wygląda. Jak to najlepiej wyjaśnić? Nie da się inaczej niż na przykładach  znanych dzieciom z życia (lub bajek np. o Złotowłosej) i doświadczania.

Zapraszanie do eksperymentowania to świetny pomysł, bo zupełnie inaczej przyjmuje się wiedzę słysząc, że Układ Słoneczny jest ogromny, a inaczej kiedy można to zobrazować samodzielnie np. podczas spaceru wykorzystując piłkę plażową, mandarynkę (Jowisz), śliwkę (Saturn) czy ziarnka kaszy (Mars, Merkury, Pluton). Okazuje się, że aby tak naprawdę zobrazować skalę pewnych zjawisk i odległości trzeba wyjść z domu i zacząć działać. Tak, aktywne czytanie! Jeśli piłka plażowa jest Słońcem, to Jowisz będzie wielkości mandarynki. Ale oprócz wielkości mamy też odległości. Będziemy potrzebowali aż 300 metrów żeby zaznaczyć odległość Jowisza od Słońca. Gdzie w takim razie wylądują orzechy laskowe (Neptun)?

Tym sposobem mamy szanse poznać najdalsze zakamarki kosmosu, ale przede wszystkim uporządkować wiedzę na jego temat. Sprawdzić czy zawód astronauty jest czymś, co fascynuje nasze dzieci? Czy wiedzą ile śmieci jest w kosmosie? Czy naprawdę jesteśmy sami wśród miliardów istniejących galaktyk?!

Kliknij w zdjęcie żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki.

Czasami lubię opowiadać recenzje

Wtedy możemy razem zajrzeć do książki, a ja mogę opowiedzieć o tym, co ciekawego wypatrzyło moje pedagogiczne oko. Nie przegapisz żadnego filmu subskrybując kanał TylkoDlaMam.pl na You Tube. Tym razem to zapis FB live.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy też mogą Cię zainteresować: