Kiedyś szukałam pierwszego komiksu dla mojej córki. Komiksy są cudowne, pamięta się je chyba bardziej niż inne książki, bo oprócz przygody jest tam obrazek. Więc na wyobraźnię i pamięć działają dwa bodźce.

Przygody świnki Malinki i słonia Leona są rodzajem pierwszego komiksu dla dziecka. I to takiego najprostszego z możliwych wydań. Znakomity pomysł. Skąd wiem, że to komiks? Bo postacie mówią „dymkami”. Super! I kiedy chcę zachęcić dziecko do czytania i rysowania, to sięgam po tę książkę.

Pamiętasz odczytywanie rysunków dziecka i zabawy zachęcające do rysowania. Świnka i słoń mi w tym pomagają.

Co tak naprawdę chce ci powiedzieć dziecko, a nie potrafi? Może wyczytasz jego rysunków?

Komiks może też być taką zabawą

Wprawdzie tutaj jest jeden obrazek na jednej stronie, nie jak w zaawansowanych komiksach, ale to dobrze. Gdybym chciała dla początkującego czytelnika bardziej zaawansowany komiks, to wybór jest szeroki. Z tymi najprostszymi trochę gorzej. Zatem, jeśli chcesz pokazać dziecku, na czym taka komiksowa przygoda polega, to Malinka i Leon znakomicie w tym pomogą.

mieszkamy-w-ksiazce-3

Nie bez znaczenia jest też fakt, że autor był scenarzystą do Ulicy Sezamkowej. W tym charakterze utrzymana jest opowieść o Malince i słoniu.

Wielką wartością przygód świnki i słonia jest poczucie humoru. Bo jak już mały człowiek nauczy się składać samodzielnie litery w zdania i zdania w historie, to chce czegoś więcej. Chce emocji, przygody, świata wyobraźni i do takiego właśnie zapraszają zwierzaki w tej części swoich przygód. Zresztą, jak rodzice czytają te przygody to też jest cudownie i jest kupa śmiechu.

mieszkamy-w-ksiazce-2

A akurat tutaj bohaterowie zorientowali się, że są w książce. No tak, że znajdują się na kartkach najprawdziwszej książki. I co? I sprawdzają czytelnika, który czyta to co oni mówią. Banan! I w śmiech. Dzieciaki szaleją z radości, kiedy mogą w ten niezwykły przecież, jak na bajkę, sposób porozumiewać się z bohaterami opowieści. I bohaterowie też szaleją z radości.

Jest akcja, jest uśmiech i jest też mały kłopocik. Bo przecież każda książka kiedyś się kończy. Niebezpiecznie zbliża się ostatnia strona. Jak wybrnąć z tej kiepskiej sytuacji? Przeczytajcie, uśmiechniecie się i jestem pewna, że nie trzeba będzie namawiać pociechy do tego, by sięgnęła po książkę ponownie.

A jeśli wciąż będzie czuła niedosyt, to sięgnijcie wspólnie po kolejne części!

Złamałem trąbę!

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Autor Mo Willems
Wydawnictwo Babaryba
Spodoba się dzieciom 3+.

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Mama czyta książki dla dzieci.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.
Data recenzji
Nazwa produktu
Mieszkamy w książce
Ocena
51star1star1star1star1star

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This