Bardzo wzruszyła mnie ta książka. Ale ja jestem dorosła i pewne sprawy widzę trochę inaczej niż dzieci. Mogłabym powiedzieć, że jest to prosta książka o przyjaźni. I na pewnym poziomie tak jest. Ale tylko na pewnym poziomie.

Kiedy na nią zerknęłam i przekartkowałam, to wydała mi się taka niepozorna. I faktycznie ona jest niepozorna. To bardzo dobre słowo dla zawartej w niej opowieści. Nie ma tam brokatu, wybuchów, nawet bajecznie kolorowych ilustracji nie ma. Cieszę się, że nie ma, bo nie wszystko co pokazujemy naszym dzieciom, musi być od razu „przebodźcowane”.

Co zatem jest?

Czym niby ma zaciekawić dziecko taka niepozorna książka? Krótką opowieścią o pewnej przyjaźni. Ta książka jest dowodem na to, że przyjaźń czasami nie wymaga wielu słów. Nawet wielu spektakularnych gestów nie wymaga. O czym często dzieci po prostu nie wiedzą.

O uczeniu dziecka jak zdobywać przyjaciół, napisałam sporo w tym artykule. Jeśli twoja pociecha niedługo rozpoczyna przygodę z przedszkolem lub szkołą albo martwisz się relacjami z rówieśnikami, zerknij tutaj:

On jest taki uroczy. Dlaczego sobie nie radzi nowej grupie? Naucz dziecko jak być lubianym i zdobywać przyjaciół

Zwłaszcza „na plus” ten spokój bijący z opowieści, wychodzi w pewnym zestawieniu, którego jakoś nie mogę pozbyć się z głowy. Nie wiem czy znasz Kucyki Ponny? To paczka kucyków, bajka w telewizji i oczywiście cała machina reklamowa związana z książkami, zabawkami, gadżetami wszelkiej maści.

Większość dzieci zna te kucyki. Zna je też moja córka, swego czasu za nimi przepadała. Jako pedagog mam wiele zastrzeżeń do tej bajki. Przede wszystkim, do niektórych naprawdę nieprzemyślanych scenariuszy i zachowań tych kucyków, na których – siłą rzeczy – wzorują się dzieci.

Nie to, że jestem jakoś bardzo do nich uprzedzona, ale nie przepadam. Są zbyt brokatowe, krzykliwe i przerysowane. Oczywiście, rozumiem, że takie mają być. Nie chcę jednak żeby  t y l k o  na takich wzorach, dzieci budowały wyobrażenie o tym, czym jest prawdziwa przyjaźń.

Najzwyklejszy Stefan

I właśnie w tym zestawieniu mam przed oczami te dwie opowieści. Kucykową mniej więcej kojarzysz. A książka o Stefanie? Jej prostota i akcja wręcz porażają. Nawet to imię, przyznasz, że nie jest bardzo wymyślne? Żadne tam Pinky Pie czy Apple Jack. Po prostu Stefan.

Stefan jest puszczykiem, który kiedyś prowadził program w telewizji. Narratorka (wiemy, że jest dziewczynką) spotyka pewnego dnia Stefana, który już nie pracuje w telewizji, a w sklepie spożywczym. Potem Stefan szuka innej pracy. Po rzuceniu pracy w sklepie (zaczęły mu się śnić dziury, które wiercił więc zrezygnował). Potem jeszcze prowadził kurs latania. Nawet próbował założyć spółkę z innym ptakiem. Jednak to też nie wypaliło.

I właściwie wygląda na to, że w tych poszukiwaniach, on nie ma żadnych przygód. Opowieść o jego życiu i przeżyciach, po prostu jakoś się snuje. I jest to dość absurdalne w zderzeniu z codziennym życiem, które prowadzi puszczyk. Wygląda jak najzwyklejsze życie dorosłego człowieka.

I co w tym niezwykłego?

To życie dorosłego, opowiedziane słowami narratorki (dziecka). W dodatku ten dorosły, mieszka w ciele puszczyka, który z kolei wyrwany został ze swojego naturalnego środowiska (las), bo akcja toczy się w mieście. Totalny absurd zawarty w najzwyklejszej historii.

Autorka samodzielnie zilustrowała tę opowieść, co tylko sprawia, że słowa narratorki (małej dziewczynki) nabierają jeszcze kolejnej warstwy. Lepiej widać, o czym ta dziewczynka chciała opowiedzieć czytelnikowi.

Sama widzisz, że mimo naprawdę prostej opowieści, książka nie jest ani przypadkowa, ani nieprzemyślana. Wręcz przeciwnie. Jeśli kiedyś dziecko zapyta, jak zdobyć prawdziwego przyjaciela lub czym jest prawdziwa przyjaźń, możesz mu pokazać właśnie tę książkę. Niech wie, że prawdziwa przyjaźń nie jest brokatowym wybuchem. Jest codziennością i obserwacją drugiej osoby. Kibicowaniem w lepszych i gorszych sytuacjach. Byciem obok, choć wcale niekoniecznie przeżywając wspólnie niesamowite przygody każdego dnia.

Spodobała ci się recenzja? Sprawdź cenę tej książki!

Przejdź do księgarni

Autorka Eva Lindström
Wydawnictwo Zakamarki
Najbardziej spodoba się dzieciom 3+.

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Mama czyta książki dla dzieci.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.
Data recenzji
Nazwa produktu
Mój przyjaciel Stefan
Ocena
51star1star1star1star1star

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This