W tym odcinku: przyczyny marudzenia; sposoby „oswojenia” marudzenia; jak rozmawiać z dzieckiem o marudzeniu, jako sposobie komunikacji ze światem.

Nagrałam odcinek podkastu, w którym rozmawiamy właśnie o takich sytuacjach.

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego odcinka, mieć dostęp do poprzednich i jako pierwsza dowiadywać się o kolejnych, ściągnij darmową aplikację Tylko dla Mam na telefon. Szczegóły tutaj (klik).

Dlaczego moje dziecko jest marudą? Temat marudzenia dotyczy dzieci w każdym wieku. Tym razem skupiam się na przedszkolakach oraz uczniach w pierwszych klasach szkoły podstawowej. 

Marudzenie często doprowadza rodziców do szewskiej pasji. 

Jak się dogadać z półtoraroczniakiem i dwulatkiem? 

Młodszym dzieciom, które nie potrafią jeszcze mówić, jakoś się to marudzenie prędzej wybacza. To zrozumiałe, przecież muszą się jakoś ze światem komunikować. Marudzenie to jeden ze sposobów, choć nie twierdzę, że jedyny.

Dziecko marudzi

Kiedy marudzą przedszkolaki, już to nas bardziej denerwuje, bo wiemy, że potrafią mówić i mogłyby wyartykułować swoje potrzeby inaczej. No właśnie, my to wiemy, ale czy one wiedzą, że marudzenie działa dorosłym na nerwy? 

Były kiedyś prowadzone takie badania, sprawdzano, jak marudzenie wpływa na pozom nerwów rodzica. Marudzenie jest jednym z dźwięków najbardziej denerwujących człowieka, zwłaszcza rodzica. 

Nie da się tego porównać z tarciem paznokciami o szybę, ale jest blisko. Ten dźwięk zdecydowanie nie uspokaja, nie jest neutralny. Włącza w mózgu dorosłego czerwoną lampkę i zaczynamy się złościć. 

Jeśli nie powiemy dziecku, że marudzenie działa nam na nerwy, ono się naprawdę, ale to naprawdę nie domyśli. Zamiast więc cedzić przez zaciśnięte zęby, że „Mamusia za chwilę się z tobą pobawi”, wyjaśnij dziecku, że marudzenie jest irytujące. 

O co chodzi z tym wymuszaniem? 

Dla dzieci marudzenie nie jest „trudnym tematem”, tylko często sposobem komunikowania o emocjach. Bywa też pewnego rodzaju nawykiem komunikacyjnym, który nazywamy „wymuszaniem”.

O wymuszaniu, samym słowie, moim podejściu do niego, napisałam w artykule pt. Wymuszanie

Zamiast marudzenia

Jeśli chcemy żeby dziecko przestało marudzić, warto się zastanowić, dlaczego marudzi? W jakich momentach marudzi najczęściej? Nie marudzi przecież cały czas. Jeśli by tak było to warto sprawdzić np. zdrowie. Czasem dzieci są marudne, bo się źle czują, źle słyszą, wszystko je swędzi itd. 

Jeśli dziecko nie marudzi cały dzień, ma to często związek ze spadkiem energii. Każdy ma do tego prawo od czasu do czasu. Umiejętne zarządzanie energią jest ważne w budowaniu relacji rodzinnych, pisałam o tym więcej w artykule pt. Powody do histerii. 

Skąd się wzięło marudzenie? 

Najczęściej stąd, że dziecko raz i drugi zauważyło, że ten sposób komunikacji działa. Jak marudziło, to rodzic się zgodził. Tyle w temacie. Nie ma się co zastanawiać nad tym, czy ktoś tu popełnia błąd, jakimi jesteśmy rodzicami. KAŻDEMU rodzicowi taka sytuacja się zdarzyła (lub zdarzy, bądźmy realistami). 

Nas to marudzenie denerwuje, ale tak na logikę biorąc, dlaczego dziecko miałoby z własnej woli przestać korzystać ze sposobu, który działa. Nasza w tym głowa, żeby marudzenie przestało działać. Nawet jeśli do tej pory „hulało”, w każdej chwili można to zmienić. 

Jak się pozbyć marudzenia? 

Powiedz dziecku, jak inaczej wyrażać emocje, prośby, smutki, zmęczenie. Powiedz jasno, że marudzenie (jako forma komunikacji) nie podoba ci się (przestało ci się podobać).

Powiedz jasno: To mi działa na nerwy. Poproś, żeby powiedziało o co mu chodzi, w inny sposób. 

Nie mówię, że to się uda od razu, ale warto wyjaśniać, jak inaczej opowiadać o swoich emocjach, stanach, przeżyciach. Jeśli dziecko nie wiem, że marudzenie działa rodzicom na nerwy, będzie to robiło. 

Nie reagować na marudzenie?  

Brak reakcji (kontrolowane ignorowanie) jest jednym ze sposobów żegnania się z marudzeniem. Nie chodzi o to, żeby ignorować kompletnie dziecko na zasadzie: Wtedy uległam, teraz się uprę i nie odezwę. To tak nie działa. 

Jak już wiemy, samo marudzenie powstało dlatego, że raz czy drugi zdarzyło nam się ulec, dlatego dziecko marudzi. To jego reakcja na nasze reakcje. Kiedy zaczyna marudzić, warto ponownie przypomnieć, że oczekujemy innego sposobu komunikacji: Powiedz to proszę inaczej, bez marudzenia. 

Za każdym razem tłumaczymy, że nie podoba nam się ta forma komunikacji. Jeśli dziecko wybiera, że nadal będzie marudzić, wtedy warto ignorować, czekając, aż przestanie. 

Tym ignorowaniem pokazujemy, że to nie działa. Że ten sposób przestał działać. Jedyne na co działa to nerwy rodzica. Na etapie ignorowania dziecko o tym wie. 

Obróć w żart

To bywa trudne, zwłaszcza, że marudzenie uwalnia pokłady nerwów, ale warto czasem i tego spróbować. Czasem sprawdza się parodia, innym razem rymy albo dziwne miny. 

Ważne, żeby dziecko nie czuło się wyśmiewane, żeby wiedziało, że w tym momencie żartujemy. Czasem przyłączenie się do takiej zabawy daje więcej niż długie tłumaczenia „na poważnie”. 

Naucz dziecko, jak być lubianym

Warto też pokazać dziecku, że nikt nie lubi wiecznych marudzących ludzi, ponuraków itd. 

Jasne, że nie lubimy przyklejać etykietek (maruda, skarżypyta itd.), ale to wiedzą głównie dorośli. Dzieci pracują na nieco prostszych falach – marudzisz, to cię unikam. Skarżysz, to cię nie lubię. 

Wbrew pozorom, bycia dobrym przyjacielem i budowania relacji z rówieśnikami, warto po prostu uczyć. Nie z podręcznika, ale w rozmowach i podczas wspólnych chwil. Czasem dorosłym wydaje się, że dziecko spontanicznie będzie wiedziało, jak zdobywać przyjaciół. 

Cóż… czasem wie, a bywa, że potrzebuje pomocy ze strony rodzica. Napisałam o tym więcej w artykule pt. 

Już potrafisz! 

Warto też zacząć pokazywać dziecku, że poradziło sobie w różnych sytuacjach bez marudzenia. Wtedy czas na podsumowania: marudzenie jest formą komunikacji, ale jest męczące i rzadko działa w naszym domu. 

Warto to dziecku wyartykułować. Jeśli maluch myśli o sobie, że jest marudą, to naprawdę warto pokazywać mu, że udało się załatwić to czy tamto, bez marudzenia. To wspiera poczucie wartości i dodaje skrzydeł. 

Jeśli czujesz lekki niedosyt i zależy ci na dowiedzeniu się więcej na temat wychowania wspierającego, zapraszam cię do naszej grupy, w której rozmawiamy na wszystkie rodzicielskie tematy – klik.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.