Zaznacz stronę

Skarżypyta bez kopyta. Język lata jak łopata. Na łopacie wiszą gacie. To nie moje, tylko twoje… Znasz to? A dzieci znają? Jeśli nie znają, naucz je togo, bo to fajna rymowanka i w dodatku trochę brzydka więc można bezkarnie gadać brzydkie rzeczy.

A tak na serio, to z tym skarżeniem jest trochę tak, że czasami udajemy bardziej świętych od papieża i oburzamy się na skarżenie, a tak naprawdę cieszymy się, że dziecko nas o czymś poinformowało np. o niebezpiecznym zachowaniu rodzeństwa: Kamil bawi się nożem!, choć czujemy pewien dyskomfort z powodu tego „donosicielstwa”. I co tu zrobić?

Tak jesteśmy nauczeni żeby nie skarżyć, bo donosicieli nikt nie lubi. Jednak kiedy twoje dziecko przybiega z tego rodzaju informacją, weź pod uwagę, że ono nie bardzo sobie zdaje sprawę z tego, że w twojej głowie jest zakorzenione takie myślenie. O tym rozdźwięku między naszymi wyobrażeniami o dziecku (zachowaniu), a realnymi potrzebami czy umiejętnościami, pisałam całkiem sporo.

Ile razy próbowałaś wytłumaczyć, a okazywało się, że jak grochem o ścianę?

Są powody

Bardzo często też dziecko przybiega w dobrej wierze – wie, że mama potrafi rozwiązywać problemy i przychodzi do ciebie z problemem, bo przecież często powtarzałaś, że zawsze chętnie pomożesz, wesprzesz.

Czasami też maluch przychodzi zaniepokojony, bo przecież kiedy brat się bawi nożem, to jest jednak niebezpieczne.

Często też dziecko przyjdzie ci powiedzieć, że brat lub siostra złamali rodzinną regułę, a reguły są po to żeby się ich trzymać więc dziecko nie ma najmniejszego poczucia obciachu kiedy informuje cię o zbrodni związanej z ich nieprzestrzeganiem. Szuka sprawiedliwości.

Jak to rozwiązać?

Zamiast od razu naskakiwać: Nie bądź skarżypytą!, lepiej wyjaśnić, jak w przyszłości rozgrywać takie akcje. Bo najszybciej ciśnie nam się na usta: Nie skarż, to nieładnie. Ale serio, czy na pewno nie chcesz wiedzieć kiedy następnym razem jedno z dzieci postanowi się pobawić nożem?

Rozumiem, że są sytuacje, w których to skarżenie ma sens i są takie, w których jest po prostu uciążliwe. Dziecko jednak tego nie rozumie, potrzebuje czasu i informacji od ciebie, żeby się tego nauczyć. Tym bardziej warto poświęcić energię na uświadomienie pociechy, jak sobie radzić w takich momentach.

Zanim coś powiesz zastanów się, dlaczego dziecko przyszło do ciebie z ta informacją? Czy chce cię ostrzec o niebezpiecznej zabawie? Czy to co robi brat/siostra jest z punktu widzenia twojego dziecka w porządku? Czy może pociecha jest po prostu przyzwyczajona, że ty zawsze interweniujesz i nawet nie zadaje sobie trudu żeby samodzielnie zapanować nad sytuacją? A może jest jeszcze jakiś inny powód? Najpierw to przemyśl, potem działaj.

  • Jeśli sytuacja nie zagraża zdrowiu i życiu żadnego z członków rodziny, dowiedz się od pociechy, czy dobrze zrozumiałaś jego przekaz. Czasem zdarza nam się „ukrócić donoszenie”, zanim jeszcze dziecko skończy wypowiedź. A potem okazuje się, że ktoś czegoś nie dosłyszał lub nie dopowiedział. I afera gotowa. Upewnij się zanim podejmiesz akcję: Czy ja dobrze zrozumiałam? Michał gra na tablecie chociaż mamy taką zasadę, że gracie tylko w weekendy?
  • Warto też dać maluchowi do zrozumienia, że jesteś i słuchasz, bo pewnie nie przyszedł tak z nudów, tylko kierowały nim jakieś emocje/potrzeby np.: Och, to chyba przykre kiedy brat nazywa cię ciamajdą? Coś mi się zdaje, że się ze sobą pokłóciliście, dobrze mi się wydaje? Nawet jeśli takie upewnianie się i powtarzanie wydaje się trochę dziwne z dorosłego punktu widzenia, dla dziecka to dobry sposób na rozmowę. Im mniejsze dziecko tym więcej takich „opisowych” rozmów potrzeba.
  • Zachęć do samodzielnego rozwiązania tego problemu: Tak się zastanawiam, co mógłbyś odpowiedzieć Michałowi w tej sytuacji? (Nie musisz dodawać: „Zamiast przychodzić z tym do mnie”, ale wiadomo, że o to chodzi.). Zachęć dziecko do wymyślenia sensownej odpowiedzi np.: Nie lubię kiedy tak do mnie mówisz. Jest mi wtedy przykro i zaczynam się złościć.
  • Używaj w takich sytuacjach często pytania: Jak mógłbyś/moglibyśmy rozwiązać ten problem?
  • Wesprzyj dziecko kiedy podejmuje działanie np.: Słyszę, że już wymyśliłeś co chcesz powiedzieć bratu. Chcesz iść sam mu o tym powiedzieć, czy może wolisz iść ze mną? Mogę posłuchać jak mu to mówisz jeśli tak będzie dla ciebie lepiej. To daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i często dodaje odwagi, której czasem brakuje w stosunku do rodzeństwa.

Zauważ, że nawet nie użyłaś w tym wypadku słowa „skarżypyta”, ani innego określenia związanego z donosicielstwem, bo nie ono tak naprawdę jest kluczem do rozwiązania w tej sytuacji. Ono – tak właściwie – jest kolejnym problemem i nie ma sensu brać go sobie na głowę.

Jeśli czujesz lekki niedosyt i zależy ci na dowiedzeniu się więcej na temat wychowania wspierającego, zapraszam cię do naszej grupy, w której rozmawiamy na wszystkie rodzicielskie tematy – klik.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This