Ileż to razy usłyszałam od rodzica pytanie: Co rozbić żeby zaczęło słuchać? Czasem coś mówię, o coś proszę i jak grochem o ścianę. Albo jak do ściany. Po kilku latach konsultacji pedagogicznych (tak, prowadzę je także on-line), w końcu muszę to jasno powiedzieć. Słuchanie drugiego człowieka (i reagowanie na prośby) to jedno, a słyszenie, to zupełnie inna sprawa. Takie odkrycie.

Wiem, nie jest to jakaś nieznana dotąd prawda, ale zdecydowanie jest to prawda, która dociera do rodziców wraz z rozwojem dziecka i nabywaniem tzw. kompetencji komunikacyjnych i rodzicielskich. To znaczy, kiedy zbieramy doświadczenia w komunikacji z maluchami.

Jestem pewna, że nie raz miałaś takie wrażenie, że mówisz, mówisz, powtarzasz, a dziecko jakby nie słyszało. Nawet mogłaś się zastanawiać się, czy trzeba zbadać mu słuch. Może i trzeba, zawsze lepiej mieć pewność, że to niesłyszenie, nie ma związku ze zdrowiem.

Właśnie ruszyła przedsprzedaż rodzicielskiego kursu on-line na ten temat. Dowiedz się więcej!  

Domowe badanie słuchu

Jednak czasem żadne badania nie są potrzebne, bo kiedy pytasz: Chcesz kawałek czekolady?, to nie ma wątpliwości, że dziecko słyszy. A kiedy mówisz: Sprzątnij proszę te zabawki, to jakby głuchnie, prawda? Wiesz dlaczego? Jasne, że wiesz. Pierwsza informacja jest interesująca, a druga znana, nielubiana i oklepana.

Chcesz porozmawiać z pedagogiem on-line? Kliknij po więcej informacji»

Słysząc twoją prośbę, pociecha wybiera, że nie usłyszy. Konkretniej – usłyszy, ale nie zareaguje. Czy zostawić taki stan rzeczy? To już zależy od ciebie i twojej relacji z dzieckiem. Jako rodzicowi, zależy mi na tym żeby dziecko reagowało, kiedy do niego mówię i kiedy inni mówią. Co wcale nie znaczy, że ma od razu wszystko rzucać i np. spełniać moją prośbę.

Nie musi stać na baczność i salutować za każdym razem kiedy coś mruknę. Ale niech chociaż da znak, że za chwilę, że potem, że nie zawracaj mi głowy w tym momencie. Jest mi to potrzebne do budowania relacji, tak jak dziecku potrzebne są moje reakcje. I staram się pokazywać, że słyszę, co do mnie mówi, nawet jeśli w danym momencie nie mam czasu się nim zająć czy natychmiast odpowiedzieć.

Pokazanie niewiele kosztuje, a jest sygnałem, że mi zależy na naszej relacji i komunikacji. Tego samego wymagam też od innych ludzi, w tym od własnego dziecka. Wymagam, to może złe słowo, ale na pewno staram się nauczyć pociechę, że takie proste sygnały też są ważne.

Odcinek #39

W tym odcinku podcastu przygotowałam kilka prostych zabaw, które można zaproponować dzieciom (i sobie) podczas codziennych rozmów i spędzania wspólnie czasu. Nadają się dla każdego wieku. Pomagają w nasłuchiwaniu rzeczywistości i zwracaniu uwagi na to, co dzieje się w najbliższym otoczeniu.

Posłuchaj, jeśli masz ochotę. Możesz też Pobrać darmową aplikację Tylko Dla Mam dostępną na telefony z systemem Android oraz iPhone’y żeby nie przegapić kolejnych odcinków.

Zagłuszone nadawanie

Inna sprawa, że dzisiaj trudno się usłyszeć z drugim człowiekiem, bo dużo rzeczy dookoła rozprasza. Jeśli więc chcę być usłyszana, powinnam stworzyć warunki, w których będzie to możliwe.

Kiedy mówię w dużym hałasie albo kiedy dziecko pochłonięte jest bez reszty jakąś czynnością, to jasne jest, że może mnie nie usłyszeć. Sama wczoraj grając w planszówkę z rodziną, tak się zamyśliłam na temat dzisiejszego podcastu, że musieli do mnie krzyczeć żebym się obudziła. Zdarza się dorosłym i ma prawo zdarzać się dzieciom. Choć w tym wypadku niewyspanie też zrobiło swoje.

Dużo o konsekwencjach braku snu napisałam tutuaj. Przeczytaj koniecznie jeśli uważasz, że dotykają one także ciebie.

Dlaczego mówisz „halo” do kanapki i dlaczego tak wielu tatusiów nie wstaje w nocy do dziecka? Jak brak snu wpływa na twoje życie

Odbieranie sygnałów

Jednak takie generalne wyczulenie na sygnały od drugiego człowieka, słyszenie, że jest ktoś obok, są ważne dla rozwoju emocji, budowania więzi z rówieśnikami i oczywiście z rodziną. Dlatego, kiedy przychodzą do mnie rodzice narzekający na to, że dziecko nie reaguje kiedy mówią, to nie podpowiadam, co zrobić żeby zaczęło słuchać. Zaczynam wtedy od: Naucz słyszeć, a nie słuchać (być posłusznym).

Dlatego w podkaście podpowiadam jak się bawić w słuchanie. Teraz już wiesz, jakie znaczenie mają zabawy z tego odcinka: polowanie na dźwięki, zamiana ról i rymowanki. Dorzucam jeszcze jeden pomysł na zabawę, która ćwiczy słuch dziecka i uważność.

Pudełko różności

Przygotuj pudełko (obojętnie jakie, może być po butach), do którego będziecie wkładać po jednym wybranym przedmiocie. Przejdź się z dzieckiem po domu i wybierzcie wspólnie kilka takich przedmiotów np. łyżeczka, plastikowy klocek, drewniana kulka, miękka maskotka itd. Chodzi o różnorodne dźwięki, które te przedmioty będą wydawać więc najlepiej wybrać kilka miękkich, drewnianych, gumowych itd. Różnych.

Wszystkie przedmioty wkładasz pod koc lub ręcznik. Dziecko zamyka oczy, a ty losujesz jeden z nich i wkładasz do pudełka. Maluch otwiera oczy i na podstawie dźwięku, który wydobywa się z pudełka (może nim dowolnie manewrować, oczywiście bez otwierania) próbuje odgadnąć, co tam się znajduje.

Postaraj się zachęcić dziecko do opisania tego dźwięku słowami np. Przypomina skrzypienie butami po śniegu lub Kojarzy mi się z poduszką… Skojarzenia mogą być naprawdę bardzo odległe, nawet poetyckie czy śmieszne.

Jeśli maluch ma problemy z odgadnięciem, co znajduje się w pudełku, możecie odsłonić koc i spróbować dopatrzeć się, co zniknęło ze sterty zabawek, którą wspólnie przygotowaliście. Im mniejsze dziecko, tym mniejsza ta sterta powinna być.

Kiedy wciąż są problemy z odgadnięciem, to zaglądacie do pudełka. Możecie się potem zamienić rolami (i ty zgadujesz dźwięk) lub schować kolejny przedmiot i zabawa zaczyna się od nowa.

Same dobre rzeczy

Dodatkowymi plusami takich zabaw są:

  • uwrażliwienie na wysłuchiwanie tonu głosu, rytmu,
  • umiejętność analizowania usłyszanych informacji/dźwięków,
  • koncentracja,
  • lepsze przygotowanie do nauki czytania,
  • różnicowanie dźwięków ze względu na ton, nasilenie itd.,
  • częstsze reagowanie na różne dźwięki (w tym komunikaty od ciebie).

Ten artykuł jest fragmentem książki na temat budowania relacji między rodzicami i dziećmi, którą właśnie piszę. Planuję wydanie jeszcze przed końcem tego roku. Znajdziesz w niej mnóstwo tematów, których na blogu jeszcze nie poruszałam i rozwinięcie kilku tych, które właśnie na blogu, najchętniej czytają rodzice. Mój styl znasz, klimat opowiadania o dzieciach, też. Nic się nie zmieni. Będzie tylko lepiej!

Bardzo się cieszę z jej powstania, bo to właśnie Czytelniczki zmotytwowały mnie najbardziej do pracy nad kolejną książką. Z radością  poinformuję Cię o etapach jej tworzenia, poproszę o poradę, napiszę o bonusach dla rodziców i – jako pierwszej – powiem o terminie wydania. Osoby zapisane na listę zainteresowanych książką, będą miały realny wpływ na jej zawartość. Tak to sobie wymyśliłam 🙂

Kliknij i się zapisz

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This