Wielu rodziców martwi się, że nie spędza z dzieckiem wystarczającej ilości czasu. Dzieciństwo przelatuje przez palce, a skupienie na wychowaniu to ciągłe wybieranie miedzy zajęciami dodatkowymi, pracą zawodową, obowiązkami i lekcjami.

Ustal w domu zasadę „30 minut dla ciebie”, która polega na tym, że spędzasz z jednym dzieckiem ten czas na wspólnej zabawie/aktywności. To dziecko wybiera, co chcecie robić lub po prostu o czym porozmawiać. Każdego dnia.

Bez oglądania telewizji, telefonów itd. Off-line, za to w całości z uwagą dla dziecka. Nie musi to być żadna edukacyjna zabawa. Ważne żeby maluch wiedział, że to jest właśnie ten ważny czas w ciągu dnia. Tylko jego czas.

Nie może go przerwać wizyta sąsiadki, odbieranie telefonów. Nic nie jest wtedy ważniejsze od waszej zabawy. Świadomość, że zajęty zazwyczaj rodzic, na pewno znajdzie ten czas dla mnie, jest dla dziecka bardzo ważnym elementem budowania poczucia bezpieczeństwa w domu i rodzinie. Dla rodzica (z wyrzutami sumienia, bo ciągle zajęty) to też jest sposób na ukojenie nerwów i tych wyrzutów (często niepotrzebnych).

Ważne żeby wszyscy członkowie rodziny znali tę zasadę. Kiedy masz więcej niż jedno dziecko i wiesz, że trudno będzie znaleźć ten wyjątkowy czas dla każdego z nich każdego dnia, po prostu ustal kolejkę: dzisiaj Janek, jutro Michał itd. I tak w kółko.

I już słyszę te głosy, że niby jakim cudem mam znaleźć ten czas przy natłoku obowiązków? Nie wiem, na to nie mam złotej rady, każdy ma swoje życie i swoje priorytety. Może tu znajdziesz kilka podpowiedzi:

Jak mieć więcej czasu dla rodziny i nie złościć się o drobiazgi?

Wiem tylko, że bezwarunkowa uwaga rodziców to bardzo ważna sprawa dla każdego dziecka. Nie piszę o tym żeby wpędzać kogoś w poczucie winy jeśli nie ma czasu na takie półgodzinne zabawy każdego dnia. Jednak jeśli czujesz, że wasze relacje trochę się rozpływają, gubicie się, oddalacie, to jest to prosty i dobry sposób na ich podreperowanie.

Budowanie dobrych relacji – czy to się komuś podoba czy nie – po prostu wymaga zaangażowania czasu i energii. I tak naprawdę trwa tylko chwilę w skali całego życia, bo dzieciństwo jest krótkie. Po tej chwili człowiek zaczyna zbierać to co zasiał i wtedy nie ma już mowy o działaniach wychowawczych. Na to był czas wcześniej.

Czujesz, że to o czym piszę ma sens? Chciałabyś dowiedzieć się więcej na temat pozytywnej komunikacji w rodzinie? Koniecznie zerknij na ten Rodzicielski kurs on-line.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This