Jako rodzice, mamy świadomość, jak wspólna zabawa ważna jest to do budowania poczucia bezpieczeństwa dziecka i pewności siebie. Jest jednak jedna postawa, którą (najczęściej niechcący) powielamy w codziennym biegu. Ona sprawia, że dziecko czuje się niekochane i niepotrzebne. Nazywam ją ofertą „teraz albo nigdy”. 

Pewnie każdy zna ten moment, w którym maluch woła: „Maaaamo, pobawisz się ze mną?”. I wtedy, zależnie od zastanej sytuacji, bawimy się albo tłumaczymy, że później. Nie w tej chwili. I właśnie na tej dogodnej chwili chciałabym się zatrzymać, a konkretniej – na sposobie informowania o niej. 

Oczywiście, że nie zawsze i nie za każdym razem, na prośbę dziecka dotyczącą zabawy, rzucamy aktualnie wykonywaną czynność i lecimy się bawić. Urocze są te wszystkie memy fruwające po sieci o tym, że dom może być wiecznie brudny, a sterta prania rosnąć w nieskończoność. Nam to nie przeszkadza, bo łapiemy najcenniejsze chwile z dzieciństwa naszych pociech, żeby niczego nie przegapić. Wierzę, że najczęściej tak jest.

Jednak w prawdziwym życiu, coś trzeba zjeść na ten obiad, sterta prania nie znika przez noc, a doba ma 24 godziny. Nie zawsze możemy spełnić prośbę o to, żeby w tej chwili pobawić się z dzieckiem. I nie ma w tym niczego złego. Jeśli ktoś ma zamiar z tego powodu katować się lub odczuwać wyrzuty sumienia, to naprawdę nie trzeba. Memy z internetu nie są prawdziwym życiem. Równowaga, to chyba słowo klucz. Czasem trzeba skupić się na praniu, innym razem można na zabawie. 

Jednak właśnie zatrzymam się na chwili, kiedy już możemy pobawić się z dzieckiem, konkretniej na sposobie informowania o tym: „No dobrze, teraz mam chwilę dla ciebie. Chodź ułożymy ten zamek z klocków, bo potem kolacja i znowu nie mogę”. Niby nic, normalny komunikat, jednak o wiele lepiej – dla budowania wspierających relacji – ubrać go w nieco inne słowa. Takie, przez które mały człowiek nie pomyśli: „Och, nareszcie mama znalazła dla mnie chwilę między praniem a kolacją”. W tej informacji chodzi właśnie o szacunek, którym nie jest poczucie, że jestem mniej ważna niż wszystko inne, a zmęczona mama (dotyczy to oczywiście też ojców) potem będzie miała jeszcze mniej siły/ochoty na zabawę.

To tak jakby ktoś dorosły powiedział do nas: „Dobra, pozmywałam, poprałam, posprzątałam, teraz mogę posłuchać o twoim problemie”. Niby nic, da się to przemilczeć, ale poczucie, że zmywanie jest ważniejsze niż mój problem, jakoś nie jest miłe.

W tych komunikatach chodzi o postawę rodzica, w której wspólny czas (obojętnie czy chodzi o zabawę, rozmowę, czy posiłek) jest trochę dawany „z konieczności”, na siłę i z pewnością dawkowany: „Mam chwilę to teraz korzystaj, teraz się bawmy, bo szansa ci ucieknie sprzed nosa”. Nawet jeśli to prawda, można to dziecku powiedzieć nieco inaczej. Żeby nie czuło się jak na szalonej promocji: „Jak teraz nie skorzystam, to przepadnie”. Radość rodzica okazana z powodu wspólnego spędzania czasu jest bezcennym wspomnieniem i wsparciem w codzienności. Warto pielęgnować w maluchach poczucie, że my (dorośli) chcemy, możemy i lubimy z nimi spędzać czas. 

Może więc zamiast oferty nie–do–odrzucenia: „Teraz budujemy, bo potem znowu nie będę miała czasu”, powiedzieć to trochę inaczej: „Jeśli masz ochotę na budowanie z klocków, to ja bardzo chętnie”. Zaproszenie do zabawy jest możliwością, która nie stresuje małego człowieka – teraz albo nigdy. Daje dziecku informację, że rodzic jest i cieszy się na wspólny czas. Niby drobiazg, jednak tak wiele zmieniający w relacjach. 

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This