W tym odcinku mówię o budowaniu wspierającej relacji z dzieckiem. O sytuacjach i reakcjach, w których podejmujemy rodzicielskie decyzje, niekoniecznie przypadające do gustu naszym 2-3 latkom.

Wtedy maluchy okazują swoje niezadowolenie, najcześciej tak jak potrafią i tym co mają pod ręką (doskonale przećwiczone), czyli płaczem i krzykiem. Zamiast, za każdym razem, skupiać się na zażegnaniu płaczu i odwróceniu uwagi (pisałam już kiedyś, że to nie zawsze dobry pomysł), warto czasem po prostu pozwolić okazać to niezadowolenie.

Zrozumieć

To jedna z najważniejszych lekcji, jaką mogą dać wspierający rodzice: Widzę, że nie podoba ci się moja decyzja. Rozumiem, też bym się złościła gdybym miała przerwać zabawę. Jednak już jest pora spania. Wieczór. Zapraszam do poczytania bajki na dobranoc.

Czy w takich sytuacjach słychać u ciebie grzeczne: Dobrze, jasne mamusiu, już idę się położyć? Czy może słychać kategoryczny sprzeciw? Pewnie w każdej rodzinie wygląda to inaczej. Naprawdę nie zawsze i nie w każdej sytuacji dziecko musi być zadowolone z naszych decyzji. Co wcale nie znaczy, że z powodu sprzeciwu malucha, mamy z nich rezygnować.

Przygotowałam na ten temat cały odcinek podkastu. Jeśli nie chcesz przegapić żadnego odcinka, mieć dostęp do poprzednich i jako pierwsza dowiadywać się o kolejnych, ściągnij darmową aplikację Tylko dla Mam na telefon. Szczegóły tutaj (klik).

Nie musisz się ze mną zgadzać

Ty widzisz więcej

Dla mnie wsparcie dziecka polega na globalnym spojrzeniu na małego człowieka. To, że dwulatek jest niezadowolony z powodu wybicia godziny 20:00, czyli pory położenia się do łóżka, nie znaczy, że jest niegrzeczny, nie trzyma się zasad. To tylko znaczy, że małemu człowiekowi nie podobają się te zasady w tej chwili.

Jednak warto wziąć pod uwagę dwie ważne sprawy. Po pierwsze, takie maluchy potrzebują rytmu, regularności i pewnych rytuałów żeby poczuć się bezpieczenie. Oczywiście, że dwulatek nie zdaje sobie z tego sprawy. To jest rola dorosłych, żeby tego rytmu pilnować. Dwulatek chce podążać za swoimi marzeniami, sprawami, wyobrażeniami i robić wiele rzeczy „po swojemu”.

Jeśli nie zawsze zgadzamy się na to „po swojemu”, wcale nie oznacza, że jesteśmy okrutnymi rodzicami. My mamy ten szerszy ogląd sytuacji i wiemy, że sen jest ważniejszy niż zabawa wieczorem. Sen to oczywiście tylko przykład, takich sytuacji jest w ciągu dnia bardzo wiele.

Druga ważna dla mnie sprawa to wsparcie rodziców, którzy często nie są pewni, czy dobrze postępują każąc rozbawionemu dziecku przerwać zabawę, bo mamy ustalony rytm dnia.

Twoja pewność jest tu chyba kluczowa. Jeśli jesteś blisko z pociechą, obserwujesz i wiesz, że ta dłuższa zabawa skończy się niewyspaniem na drugi dzień, to tak naprawdę wiesz, co jest dobre dla dziecka, dla ciebie i całej rodziny.

Nie tylko w tej jednej przykładowej sytuacji, ale też budowaniu codziennej relacji. 2-3 latki podejmują mnóstwo emocjonalnych decyzji i nie potrafią przewidywać konsekwencji pewnych zdarzeń. Nie muszą, od tego mają rodziców. Napisałam o tym sporo w artykule:

Chcesz banana? Tak, nie, nie wiem! To jak w końcu rozmawiać z półtoraroczniakiem i dwulatkiem?

Żeby jednak przestrzegania tych ram odbywało się z szacunkiem dla małego człowieka, trzeba się mocno wysilić. Łatwo powiedzieć: Do spania, koniec zabawy! Trudniej wyjaśnić maluchowi, dlaczego teraz już czas do spania, dlaczego mimo jego sprzeciwu, nie zmieniasz zdania. Pokazać, że zależy ci na emocjach dziecka, jednak rodzicielska decyzja pozostaje w mocy.

Oczywiście nie twierdzę, że dziecko ma się dostosować do każdej rodzicielskiej decyzji, bo byłoby robotem, a nie dzieckiem. Jednak bywają takie sytuacje, w których wspierająca komunikacja przydaje się do wyjaśnienia wielu spraw maluchowi. On ma za mało doświadczeń, by pewne decyzje (rzutujące na działania i nastroje całej rodziny) móc podejmować samodzielnie. Na to przyjdzie jeszcze czas.

Dla wygody rodzica

Uwielbiam nagrywać i cieszę się, że mogę dzielić się pomysłami wspierającymi rodziców. Żebym mogła nadal dzielić się nimi za darmo, zapraszam do współpracy sponsorów podkastu.

Do tego odcinka zaprosiłam Baby Box Club. Nie dość, że mają bardzo ciekawy i wygodny pomysł dla rodziców, to jeszcze podrzucili rabat na hasło: TYLKODLAMAM. Koniecznie do nich zajrzyjcie www.babyboxclub.pl.

Jeśli czujesz lekki niedosyt i zależy ci na dowiedzeniu się więcej na temat pozytywnej komunikacji w rodzinie, sprawdź co przygotwałam dla rodziców.

Rodzicielski kurs on-line: Jak rozmawiać z dziećmi żeby w naszym domu nie było tak wiele krzyku, nerwów i kłótni?

 

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This