Pewnie znasz takie książki, w których zamiast wielu słów, znajdują się same obrazki? Picture books lub książki obrazkowe (choć nazewnictwo w polskim języku bywa różne i często mylące). Kiedyś było ich jak na lekarstwo. Jednak z każdym rokiem przybywa wspaniałych pomysłów na takie opowieści dla najmłodszych.

Wydawać by się mogło, że jak już człowiek inwestuje pieniądze w książkę, to przydałoby się choć trochę treści, prawda? W końcu kolorowych obrazków dzieci mają pod dostatkiem na i’padach i w telewizji.

Tylko, że obrazki w tych książkach są zupełnie inne niż te z wirtualnej rzeczywistości i mediów. Przede wszystkim, znajdują się w papierowej książce. Przedmiocie, który jest obietnicą ciekawej historii i (zwłaszcza dla najmłodszych) czasu spędzonego z rodzicem. Żaden komputer tej obietnicy ze sobą nie niesie. Ta historia przyniesiona przez książkę, zazwyczaj też nie jest podana na tacy.

Ilustracje w dziecięcych książkach mają ważną funkcję do spełnienia:

  • rozwijają dziecięcą wyobraźnię,
  • pokazują świat (nawet ten mniej realny, abstrakcyjny),
  • porządkują pewne wyobrażenia o świecie i otoczeniu,
  • uwrażliwiają estetycznie,
  • czasem opowiadają historię,
  • edukują,
  • oddziałują na emocje.

Kupujesz opowieść

Taką historię dziecko musi sobie samo opowiedzieć. Więc tak naprawdę nie kupujesz treści do czytania, ale kupujesz opowieść, którą tworzy twoja pociecha. Może ona być za każdym razem inna. Po części dlatego, że dziecko nie pamięta – słowo w słowo – jak ją opowiadało za pierwszym razem. A po części dlatego, że złożoność obrazków sprawia, że pociecha za każdym razem dostrzega nowe detale.

To nie muszą być opowieści z sensem. To znaczy, one mają sens, ale taki dziecięcy. Z jego punktu widzenia. Dla dorosłych, zazwyczaj na pierwszy rzut oka, wydają się dziwaczne. Bo jaki sens ma opowieść o ludziach na plaży, w której nagle pojawia się ufo i spacerująca z jakąś dziwną walizką, mysz?

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Ale powiedz tak szczerze. Czy to nie jest o wiele lepszy sposób na rozmowę z dzieckiem o tym, co może się wydarzyć na prawdziwej plaży, niż takie zwykłe wyliczenie co i jak? Przecież dziecko lubi doświadczać i czuć emocje. Śmiech, odkrywanie zadziwiających postaci i zachowań – to właśnie emocje, które zaciekawiają i przede wszystkim – skupią uwagę malucha.

Jak działają ilustracje?

Rysunki działają na emocje dziecka przez ogólny wydźwięk, ale również przez kolory, kształty, dynamikę itd. Uzupełniają tekst lub – jak właśnie w tym przypadku – zastępują go w opowieści. Oglądając książkę obrazkową, zwłaszcza małe dziecko, niemal całkowicie wchodzi w tę opowieść i utożsamia się z przygodami bohaterów.

Nam, dorosłym zerkającym z boku, może się wydawać, że tylko opowiadamy o tym, co dzieje się na obrazku. Ale dla dziecka, to co dzieje się na obrazku, to świat, w którym ono aktualnie przebywa. Jego świat. Warto więc dbać o to, żeby ten świat był bezpieczny, ciekawy i… estetyczny.

Dlatego nie polecam wszystko-jedno-jakich książek, ale np. takie, które ilustrują nagradzani artyści. Autorzy – Germano Zullo & Albertine otrzymali w 2016 roku Bologna Ragazzi Award, czyli najważniejszą międzynarodową nagrodę przyznawaną ilustrowanej książce dziecięcej.

img_4710

Twoja rola w akcji

Książka obrazkowa jest także wyzwaniem dla ciebie. Dlaczego, przecież to tylko kilka rysunków na jakiś temat? Jeśli zabierasz się za opowiadanie o tym, co znajduje się na rysunkach, to pamiętaj, że w tym momencie jesteś autorką tej opowieści. Ważne jest więc jakiego używasz języka (np. za dużo zdrobnień), jak bogatym słownictwem operujesz, czy wciągasz dziecko w opowieść i zachęcasz do aktywnego udziału?

Jeśli pociecha opowiada samodzielnie, rodzic czasem czuje pokusę odrzucenia swoich trzech gorszy, żeby uzupełnić historię. Jednak uważaj na ten rodzaj nadgorliwości literackiej. Malucha łatwo zniechęcić. Zwłaszcza kiedy wciąż słyszy poprawianie, zmienianie jego treści, na (błyskotliwe, nie wątpię) podpowiedzi, które mogłyby sprawić, że historia będzie ciekawsza. Jednak ona przecież nie ma być ciekawsza z twojego punktu widzenia. Ma być ciekawa z punktu widzenia dziecka.

Milczenie bywa złotem

Ciesz się tą opowieścią (wiem, zawsze można poprawić, wzbogacić), bo tak pokazujesz dziecku, że szanujesz jego zdanie i sposób komunikowania ze światem. W macierzyństwie trzeba się naprawdę sporo nagadać, ale właśnie te chwile, w których dziecko samodzielnie snuje opowieść na podstawie obrazków z książki, są najcenniejszymi momentami.

Maluch zaprasza cię wtedy do swojego świata i pokazuje, jak odbiera rzeczywistość. Co już rozumie, co go dziwi, co potrafi zamienić w żart, a co zwyczajnie zignorować. Jeśli więc tylko masz okazję, to siedź cicho i słuchaj tej opowieści, bo to trochę taka podróż do wnętrza głowy twojego dziecka.

To też sposób na ćwiczenie koncentracji, o czym sporo opowiedziałam w podcastach – kliknij i zobacz, że poruszam o wiele więcej tematów. Koniecznie posłuchaj odcinków o koncentracji!

TDM 008: Czy moje dziecko ma problemy z koncentracją?
T
DM 017: Zabawy ćwiczące koncentrację dziecka

Dwie książki w jednej obrazkowej serii, skradły moje serce: Nad morzem i W górach. Ale najważniejsze, że skradły serca maluchów. I to w różnym wieku, bo te opowieści zmieniają się zresztą z wiekiem dziecka. Jego zainteresowaniami i sposobem postrzegania świata. Opowiadajcie więc wciąż od nowa.

Najpierw wylegiwaliśmy się Nad morzem, na plaży. Takiej dziwnej, gdzie ludzie są zrelaksowani lub czymś bardzo zajęcia. Jest też wspomniane ufo i myszka i wiele innych, ciekawych postaci.

img_4709

Tak samo zresztą ze spacerem W górach, które są kolejną częścią obrazkowych opowieści.

img_4707

Odnalazłam w nich nawet te same postacie, tylko w zupełnie innym miejscu. Ufo też odnalazłam. Skoro było na plaży, to dlaczego nie miałoby wybrać się góry?

img_4711

Dobór książki do wieku to bardzo indywidualna sprawa. Jeśli mogę coś podpowiedzieć, to przynajmniej 3+.
Germano Zullo & Albertine
Wydawnictwo Babaryba

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Mama czyta książki dla dzieci.

Spodobała ci się recenzja? Kup książkę pt. Nad morzem!

Przejdź do księgarni

Spodobała ci się recenzja? Kup książkę pt. W górach!

Przejdź do księgarni

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.
Data recenzji
Nazwa produktu
Nad morzem, W górach
Ocena
51star1star1star1star1star

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This