„Pralnia pierza” to książka składająca się z kilku rozdziałów. W każdym poruszana jest inna ważna kwestia, jakiś trudny temat do „przerobienia” i przemyślenia. 

Ostatnio w grupie Aktywne Czytanie powstała długa dyskusja na temat zasadności poruszania w książkach dla dzieci trudnych problemów. Czy warto konfrontować najmłodszych z dylematami, czasem brutalnym światem, pokazywać im szarą rzeczywistość?

Jedni uważają, że niekoniecznie, bo przecież życie i tak nauczy człowieka tego wszystkiego. Niech dzieci mają swój sielski obraz świata jak najdłużej. Rozumiem, że sporo rodziców w ten sposób podchodzi do sprawy. Nie lubimy kiedy nasze dzieci się denerwują, stresują, czasem nawet płaczą przeżywając jakąś sytuację z książki. Lubimy kiedy dzieci się uśmiechają.

Jednak prawda jest taka, że jako rodzice jesteśmy naszym pociechom (w pewien sposób) „winni” przygotowanie do życia w prawdziwym świecie. Czytanie książek poruszających trudne tematy jest jedną z najlepszych możliwości. Oczywiście po każdym takim czytaniu warto porozmawiać o treści książki. 

Druga grupa rodziców – znacznie większa – uważa jednak, że książki poruszające trudne tematy są bardzo, ale to bardzo potrzebne. Zwłaszcza dzisiaj. Jestem właśnie w tej grupie, bo zwyczajnie lubię czytać książki zaskakujące i dające do myślenia. Lubię też patrzeć na reakcje i przemyślenia dzieci. 

Niesamowite jest, że w wielu przypadkach dorosłym się wydaje, że dziecko „powinno to wiedzieć”. Po lekturze książki okazuje się jednak, że nie wiedziało, nie miało pojęcia lub miało na pewne tematy zupełnie inne wyobrażenie. 

Odważnie i szczerze

Cieszę się, że już nie tylko skandynawscy (wciąż przodujący w takim podejściu), ale właśnie nasi rodzimi autorzy, tworzą tak wielowymiarowe historie dla dzieci i pokazują życie „w wielu odcieniach”. Bo przecież nigdy nie jest tylko dobre lub złe, tylko czarne lub białe. Klimatu „nieoczywistości” i pewnego niepokoju dodają wspaniałe ilustracje Grażyny Rigall.

Tytułowa „Pralnia pierza” to jeden z rozdziałów zawartych w książce. Każdy jest zamkniętą opowieścią, w której głównymi bohaterami są dzieci przeżywające różne doświadczenia. Za każdym razem są to trudne emocje w połączeniu z tymi przyjemnymi. Trudne decyzje, z których wynikają dobre zakończenia. 

Poznamy tu m.in. typową klasę, a w niej ambitną prymuskę, przed którą nie lada wyzwanie – podzielić się splendorem i przyjąć, że nie zawsze ona ma najciekawsze pomysły. Dzieciom z różnych środowisk i domów trudno się tak po prostu dogadać. Każde z nich przeżywa swoje rozterki, a to co pokazują publicznie, niekoniecznie jest tym, co dzieje się wewnętrznie. 

Jest więc niechęć do konkretnych kolegów, jest zazdrość, jeś zaślepienie dumą i są nerwy. Niewielu dorosłych zdaje sobie sprawę z tego, że dzieci w szkołach przeżywają tego rodzaju emocje praktycznie każdego dnia. Im wyższa klasa, tym więcej takich rozterek. 

Prawdziwi bohaterowie

Czytamy więc o prawdziwych bohaterach, dla których nie ma tylko czarnych lub białych emocji, nie ma jednoznacznych i ostatecznych decyzji. Czytelnicy mogą dzięki temu przeżyć sytuacje, z którymi w prawdziwym życiu niekoniecznie potrafiliby sobie poradzić bez wsparcia. 

Autorka stworzyła barwne postacie. Mają swoje słabości, wady, ale też zalety, które odkrywają powoli. Nikt przecież nie rodzi się z pewnością, że jest „jakiś” i taki pozostanie. Ludzie dorastają i się zmieniają. Konfrontują swoje zdanie z innymi. To bolesny proces, zwłaszcza dla młodzieży i nieco młodszych uczniów. 

Ważne jest tu za każdym razem wyciąganie ręki do drugiego człowieka. Z jednej strony aktywne reagowanie na różne problemy i sytuacje, chęć niesienia pomocy. Z drugiej, czytelnik dostaje informacje o tym, że warto umieć prosić o pomoc i przyjmować ją, choć wcale nie jest to miłe. Wiąże się z poczuciem bezsilności, pewnym upokorzeniem, zrezygnowaniem z własnej dumy. 

Uniwersalne wartości są szare 

Wszystkie zagadnienia zebrane w spisie treści są bardzo aktualne. Choć cała książka stylizowana jest odrobinę na „dawniejsze czasy”, to jednak tematy są jak najbardziej ponadczasowe. 

Poznajemy m.in. Jolkę, dla której otwartość i przyjaźń wiążą się z przeorganizowaniem spojrzenia na siebie i świat, przełknięciem dumy i zrezygnowaniem z „walki solo” na rzecz dobra całej grupy. 

Mamy też Szymona poznającego na własnej skórze czym są tolerancja i odpowiedzialność. Choć Szymon potrafi bez mrugnięcia okiem stanąć w obronie obrażanej koleżanki o innym kolorze skóry, wcale nie znaczy, że niczego się nie boi. Pokonanie lęku nie tylko da mu poczucie spokoju i satysfakcji, ale też pozwoli podjąć ważną, odpowiedzialną decyzję. 

Cyganicha to jedna z dziewczyn w klasie. Wyróżnia się nie tylko swoim pochodzeniem, ale też brakiem włosów na głowie z powodu choroby. Ciężko się tak wyróżniać, nie ma co ukrywać. Choć świetne jest to, że Cyganicha nie jest tu przedstawiona jako biedna ofiara, tylko dumna, silna dziewczyna. Tym trudniej jej przyjąć pomoc od „nowego”.

Z kolei żeby oferować taką pomoc i skutecznie doprowadzić sprawę do finału (bo od oferty do działania jeszcze długa droga) potrzebne są odwaga i wsparcie. Żeby ją przyjąć… potrzebne jest to samo. 

Mocne i zaskakujące

Momentami zachowania bohaterów mocno zaskakują. Myślę, że autorka chciała lekko „potrząsnąć” czytelnikami. Zamiast przedstawiać kolejną, pełną frazesów opowieść w stylu „bądź dobry i bądź sobą”, poszukała przykładów, które z pewnością przykują uwagę. Nie inaczej jest w rozdziale „Pralnia Pierza”, gdzie poznajemy wartość pracy, zaufania i odwagi cywilnej, ale też poczucie odrzucenia, lęk. 

Przy „Śmierdzącej sprawie” rozmawiamy o tolerancji, odpowiedzialności (znowu!) i akceptacji. Wydaje mi się, że ten akurat rozdział powinno przeczytać również spore grono współczesnych dorosłych, którzy rzucając hasła o „prawdziwej polskości” podsycają tak naprawdę wzajemną nienawiść międzyludzką. 

Najważniejsze przesłanie

Właściwie to motywy przewodnie powracają w kolejnych rozdziałach, choć w zupełnie różnych odsłonach. Dotyczy to odwagi cywilnej, akceptacji (siebie i innych), tolerancji. 

Wszystko też sprowadza się tu do szarości wobec siebie, co oznacza, że bohaterowie dokonują pewnych wyborów. Sytuacje, w których się znajdują są trudne i nie zawsze zależne od ich woli, ale to, co dzieje się dalej z ich życiem jest już kwestią wyboru. 

Zresztą, autorka nie ukrywa, że był to jeden z ważnych powodów napisania „Pralni pierza” – pokazanie młodym ludziom, że ich działania i ich wybory mają znaczenia. Dla nich i dla innych, choć do tego za każdym razem potrzeba jakiegoś rodzaju odwagi i szczerości. 

Autorka Dorota Combrzyńska-Nogala
Ilustracje Grażyna Rigall
Wydawnictwo Literatura
Najbardziej spodoba się dzieciom w wieku 8-12 lat.

Sprawdź dostępność i cenę tej książki!

 

Mocno się napracowałam przy tym artykule, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się artykułem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa informacji na temat wychowania wspierającego..
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz informacje o książkach dla dzieci, a w relacjach także kulisy prowadzenia bloga pedagogicznego.

Te wpisy też mogą Cię zainteresować:

Data recenzji
Nazwa produktu
Anna Jankowska
Ocena
51star1star1star1star1star