Teoretycznie ma najgorzej. Nigdy nie miało rodziców wyłącznie dla siebie. Ich czas i uwaga muszą być od samego początku, podzielone. Ale też nie ma raczej do nikogo aż tak wielkich pretensji, jak pierworodny, ponieważ nie zna innego życia. Naturalnie przyjmuje fakt, że nie jest jedynym dzieckiem w domu.

Jedne z badań prowadzonych na Uniwesytecie Stanforda mówią o tym, że środkowe dziecko jest tym najbardziej zazdrosnym i najmniej komunikatywnym (w sensie emocjonalnym). Niechętnie opowiada o tym, co dzieje się w jego wnętrzu.

Zazdrość

Faktycznie, jak się nad tym zastanowić, to jest czego zazdrościć pozostałym dzieciakom w rodzinie. Czasem środkowy czuje się pokrzywdzony, bo widzi, że starszemu wolno więcej z racji wieku i młodszemu też często pozwala się na rzeczy, których średniakowi już nie wypada robić. Najmłodszemu się więcej wybacza. Niezależnie od starań rodziców, faktycznie tak jest, że ten środkowy ma prawo czuć odrobinę zazdrości w stosunku do starszego i młodszego rodzeństwa.

Komunikacja

Jest za to bardzo dobrym mediatoremnegocjatorem, do tego sprytnym. Los postawił go w takiej sytuacji, że musi umieć się dogadać z kimś starszym (teoretycznie mądrzejszym, a już na pewno z większym doświadczeniem) oraz z młodszym, który czasem nie przyjmuje do wiadomości racjonalnych argumentów (zerknij na wpis Chcesz banana? Tak, nie, nie wiem! To jak w końcu rozmawiać z półtoraroczniakiem i dwulatkiem?). Trzeba szukać innych dróg dotarcia do małego człowieka. Stąd ten spryt, który bardzo przydaje się również w późniejszym, dorosłym życiu.

Chcesz porozmawiać z pedagogiem on-line? Kliknij po więcej informacji»

Poczucie wartości

Środkowy nie przejmuje się opinią na swój temat tak bardzo, jak najstarsze dziecko. Dlatego, że nigdy nie znał rzeczywistości, w której cała uwaga była skupiona tylko na nim. Nie ma więc lęków związanych z tym, że rodzice mniej go kochają. Boi się natomiast, że jest „mniej wart”, że jest mniej zdolny, a przez to mniej wartościowy (w oczach świata i rodziców).

Skąd ten lęk? Przede wszystkim stąd, że środkowy naprawdę mniej potrafi niż starsze rodzeństwo. Widzi to i doskonale rozumie. Czuje, że jest w wielu sprawach gorszy, bo jak się jest dzieckiem, to argument o tym, że jesteś młodszy, masz prawo nie umieć, nie zawsze działa i przemawia.

Przeprawa ze starszakiem

Druga sprawa jest taka, że pierworodny robi wiele, by w podkopać poczucie wartości młodszego rodzeństwa. Jest to rodzaj rywalizacji o względy i uwagę (w mniemaniu dziecka – o miłość) mamy i taty. Jest to też sposób rozładowania negatywnych emocji i wyżycia się na bracie lub siostrze. Nie raz pewnie miałaś okazję słyszeć, jak starszak komentuje nieudolne próby ubierania się, czytania, pisania, układania Lego, młodszego rodzeństwa.

Albo nie miałaś okazji usłyszeć. To też możliwe, co wcale nie znaczy, że ich nie było. Pierworodni mają sposoby na pokazanie światu swojego anielskiego oblicza i pokazanie młodszemu rodzeństwu, tego mniej przyjaznego. Wiele konfliktów między rodzeństwem rozgrywa się trochę poza świadomością dorosłych. Zwłaszcza jeśli ci dorośli nie bardzo mają ochotę czujnie obserwować dzieci, wychodząc z założenia, że tak już jest. Zerknij na wpis 7 sposobów reagowania na kłótnie między dziećmi.

Dopasowanie

Środkowe dzieci mają jednak swoją tajną broń, której nigdy nie zdobędą najmłodsi ani najstarsi. Potrafią się odnaleźć w większości sytuacji i załagodzić większość konfliktów. To cenna umiejętność. Z jednej strony są takimi trochę gburkami, najcześciej nastawionymi na nie. Z drugiej jednak, znakomicie sobie radzą w pracy grupowej i nawiązywaniu przyjaźni/znajomości. Właśnie dlatego, że ćwiczyli przemawianie do zróżnicowanego tłumu przez większość swojego życia. Widzą, co powiedzieć, żeby osiągnąć swój cel.

Niezależność

Poza tym, ta konieczność kombinowania sprawia, że najlepiej z całego rodzeństwa, radzą sobie z myśleniem kreatywnym, takim poza schematami. Wiąże się to również z potrzebą bycia niezależnym człowiekiem. To dążenie do niezależności często bywa mylone z buntem przeciwko wszystkiemu (systemowi). Jednak tak naprawdę, jest to stawianie granic, bez których starsze i młodsze rodzeństwo, po prostu zadepcze środkowego.

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

To często czyni ich wspaniałymi przywódcami i szefami. Czasem o wiele lepszymi niż pierworodni, którzy, jakby z urzędu, skazani są na sukces i spełnianie pokładanych przez rodziców nadziei. Drugie dziecko nie ma takiego obciążenia. To wciąż dźwiga pierworodny. A bez tego rodzaju obciążenia można łatwiej oddychać i rozglądać się za zajęciami i pasjami.

To tylko szkoła

Środkowe dziecko bywa mniej ambitne niż pierworodny. To też ma związek z tymi ambicjami rodzicielskimi. Sami rodzice nie są już tak spięci podczas wychowywania, bo przecież mają praktykę. Bez spinki łatwiej się dogadać. Łatwiej też zaakceptować charakter dziecka i dojrzeć jego potrzeby.

To jednak sprawia, że środkowi bywają leniwi lub bywają uznawani za leniwych. Dlatego, że nie czują presji. Jeśli nie mają odpowiedniej motywacji, to szybko zauważają, że działanie zawsze na pełnych obrotach, nie opłaca się. To najczęściej ci uczniowie, o których mówi się: Zdolny, ale leniwy. Wiadomo, że stać ich na więcej, ale wychodzą ze (słusznego skądinąd) założenia, że po co mają się uczyć więcej niż trzeba o tym, co ich nie interesuje?

Społecznik

Jeśli jednak są czymś zainteresowani, potrafią oddać się pasji całym sercem. Wiele z tych zainteresowań dotyczy innych ludzi. To właśnie środkowe dzieci są najbardziej empatyczne. Starszaki skupione na zaspokajaniu ambicji rodziców i najmłodsi, skupieni w dużej mierze po prostu na sobie, nie zawsze interesują się emocjami innych ludzi.

Środkowi niejako, nie mają innego wyjścia. Żeby przetrwać pomiędzy rodzeństwem, muszą umieć rozmawiać, negocjować, ale też obserwować konkretne zachowania, wynikające z konkretnych emocji rodzeństwa. Jest to część strategii przetrwania i osiągania własnych celów. W przyszłości jest to widoczne w najróżniejszych działaniach skupionych na sprawach społecznych lub ogólniej rzecz ujmując – wartościach.

O ile dla starszaka najważniejszy jest prestiż, często też władza, tak dla kolejnego dziecka, ważne są np. sprawiedliwość, wolność słowa, wolność pojęta w każdym aspekcie. Środkowi motywowani sprawami społecznymi potrafią być odważnymi innowatorami, sporo wychodzącymi poza schematy myślenia tu u teraz (np. Bill Gates, Lech Wałęsa, Nelson Mandela).

Lubią zmiany

Środkowi świetnie radzą sobie ze zmianami także już jako dorośli ludzie. Często zmiany napawają nas lękiem, ale środkowi potrafią go sobie wytłumaczyć. Najczęściej widzą sprawy bardziej globalnie, można powiedzieć, z różnych perspektyw. To dlatego, że ćwiczyli te perspektywy z młodszym i starszym rodzeństwem. Są też bardziej cierpliwi niż pozostałe dzieci, bo od urodzenia właściwie musieli czekać na swoją kolej. Można powiedzieć, że urodzili się w kolejce.

Tu, ale też obok

Najlepsze, co możesz zrobić dla środkowego dziecka, to pozwolić być sobą i poszukiwać swojego miejsca na ziemi. Jasne, że jest częścią rodziny, ale nie on to wybrał więc może się lekko wykruszać. To nie znaczy, że tej rodziny nie kocha. Chce mieć jednak także rodzinę z wyboru. To najczęściej przyjaciele, dobrzy znajomi tzw. paczka.

Lepiej to widać kiedy maluch przemienia się powoli w nastolatka. Wydawać by się mogło, że trochę ucieka z domu, choć przecież ma się z kim bawić (rodzeństwo) i ma kochających rodziców. Ma, ale nie z wyboru. Paczkę wybrał sam i dlatego tak bardzo zależy mu na podtrzymaniu z nią dobrych relacji. Tam jego pozycja wygląda inaczej niż w rodzinie, tam jest otoczony ludźmi, których wybrał. To bardzo ważny element wspierania samooceny środkowego dziecka.

Samoocena

Często uważa się, że środkowe dzieci mają bardzo zaniżoną z powodu mniejszej uwagi ze strony rodziców. Czasem nawet sami rodzice wyrzucają to sobie jako błąd rodzicielski. I tak się zdarza, ale jeśli tylko dziecko ma pole, na którym może się sprawdzić, to z jego samooceną wszystko będzie w porządku. Nawet lepiej, niż z samooceną reszty rodzeństwa.

Ostatnie badania dowodzą, że zawyżone poczucie wartości (tak mocno wspierane przez skoncentrowanych na dziecku jedynaków, pierworodnych czy ogólnie nadopiekuńczych rodziców) może prowadzić do problemów emocjonalnych u osoby dorosłej. Taka osoba łatwiej popada w konflikty, gorzej radzi sobie z budowaniem relacji społecznych. Więc to wypośrodkowanie, jest naprawdę dobrą sprawą.

Problematyczne jest raczej to, jak społeczeństwo widzi środkowe dziecko. Jeśli środowisko będzie o nim myślało, jak o tym zaniedbanym i niedocenianym, to ono takie będzie. Nie przebije sufitu stereotypów. Dlatego tak ważne jest rozmawianie o tym. Przecież sama kolejność urodzenia nie decyduje wyłącznie o tym, jakim kto jest pracownikiem, mężem czy ogólnie – człowiekiem.

Chcesz dowiedzieć się więcej o pozostałych dzieciach w rodznie? Proszę bardzo.

Jak kolejność urodzenia wpływa na zachowanie dzieci i dorosłych

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This