Pytania od rodziców są dla mnie największą inspiracją do tworzenia bloga. Tego kawałka wirtualnej rzeczywistości, w którym mogę działać jako pedagog, ale mniej typowo. Na większą skalę niż tylko w prywatnej rozmowie. Bo bywają takie listy, problemy czy wątpliwości rodzicielskie, na które (zawsze za zgodą pytającego) mogę krótko i konkretnie odpowiedzieć publicznie. Stąd pomysł na kategorię „Rodzice pytają”. 

Dzień dobry,

nie moge przekonać męża do zajmowania się naszym małym synkiem. Wiem, że dla niego (dla męża) jest to nowa sytuacja. Twierdzi, że zacznie się zajmować więcej jak mały podrośnie i w sumie już nie wiem czy go namawiać. Czy dziecko teraz nie poczuje tej więzi? Nie ma aż takiego znaczenia? Proszę i podpowiedź. Marta.

Wiem, że to blog Tylko dla Mam, choć nie ukrywam, że sporo grono tatusiów czyta i bardzo lubi. Cieszy mnie to bardzo, bo zaangażowania ojców wychowanie dzieci, nie da się przecenić.

Czasami nam – mamom – wydaje się, że wszystko ogarniemy same. Bywa, że musimy np. po rozwodzie, gdy tata w ciągłych rozjazdach. O tej sytuacji nagrałam cały odcinek podkastu:

Rozwodzimy się, skarbie. I co dalej?

Jednak nawet wtedy warto zawalczyć o budowanie ojcowskich relacji z dziećmi. Wiem, ciśnie się na usta, że tata to dorosły człowiek i sam powinien dbać o te relacje.

Jednak z wielu powodów często tak nie jest. Choćby z powodów kulturowych. Spora część z nas została wychowana w domach, gdzie tata był od pracy i skupienia głównie na niej, a mama od pracy i całej reszty. Jasne, że nie zawsze i nie wszedzie dzisiaj wciąż tak jest, ale w ogromnej ilości przypadków, tak bywa.

Jeśli jest to kwestia osobistego wyboru i decyzji rodzinnych, to nic nikomu do tego. Jednak jeżeli czujesz, że coś szwankuje, nie na tym ci zależało w budowaniu rodzinnych relacji, porozmawiaj z tatą swoich dzieci. Może on nieco inaczej postrzega wychowanie? A może nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ważne jest jego zaangażowanie.

A jest bardzo ważne. Powiem tylko tyle, że dzieci, których ojcowi aktywnie uczestniczą w wychwaniu:

  • lepiej radzą sobie w szkole,
  • łatwiej przychodzi im podejmowanie nowych wyzwań,
  • szybciej rozwiązują napotykane problemy.

I teraz już wyłącznie do ciebie należy decyzja czy poczekasz aż nieświadomy tego ojciec się domyśli, czy może podpowiesz, zachęcisz, zaangażujesz. Czasami jeden krok we właściwym kierunku wystarczy. Innym razem trzeba będzie zawalczyć o zrozumienie przez tatę pewnych spraw. Warto zawalczyć, choć to nie powinna być twoja walka. Powinien wiedzieć, ale bywa, że nie wie. Tak samo jak matki nie wiedzą wszystkiego i czasem trzeba im pewne rzeczy uświadomić.

Cóż takiego trzeba uświadamiać mamom? Choćby to:

Nie biegaj, bo się spocisz! Odważysz się sprawdzić czy jesteś nadopiekuńczą mamą?

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This