Pewnie niektórzy wiedzą, że od jakiegoś czasu mieszkam w Anglii. Dzięki temu mam możliwość odwiedzać tutejsze księgarnie, które bardzo, ale to bardzo stawiają na zachęcanie najmłodszych czytelników do odwiedzin. 

Postanowiłam więc co jakiś czas dzielić się książkami w języku angielskim, które prędzej czy później pewnie pojawią się na polskim rynku. Mam nadzieję, że prędzej. 

Obserwując grupę Aktywne Czytanie na FB mam możliwość obserwować też nastroje i oczekiwania rodziców. Dokładając do tego moją zupełnie subiektywną miłość do książek dla dzieci, powstanie dział z tymi, które chciałabym móc promować w odsłonach polskich. Często pokazuję te w relacjach na Instagramie, choć oczywiście nie wszystkie recenzuję na blogu.

The Jolly Christmas Postman

Kiedy oglądałam tę książkę w księgarni, od razu podeszła do mnie mama jakiegoś dziecka i powiedziała, że to jej ulubiona książka z dzieciństwa. Nic dziwnego, tytuł o Listonoszu znany jest od wielu lat. Doczekał się 6 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie. 

Ta świąteczna, rymowana historia opowiada o listonoszu roznoszącym prezenty w przedświątecznym czasie. Listy dostają postacie z bajek, zatem pukamy (wraz z głównym bohaterem) do domu wilka, Czerwonego Kapturka, rodziny misiów, piernikowego ludzika, a nawet Mikołaja. 

Wszystko w tej książce dopracowane jest z najdrobniejszymi szczegółami. Sama w sobie jest prezentem zawierającym w mnóstwo prezentów i zabawy. Te wszystkie dostarczane listy znajdują się w pięknie zaadresowanych kopertach. Możemy je wyjmować z tych kopert i oglądać. 

A jest co oglądać!

To nie są zwykłe listy. Za każdym razem jest to jakaś forma zabawki, a może lepiej powiedzieć – zaproszenia czytelnika do zabawy. Czerwony Kapturek dostaje grę planszową, w którą oczywiście można zagrać. 

Humpty Dympty dostaje kartkę–puzzle do układania. Przecież jest w szpitalu, bo się rozbił. Żeby mu się nie nudziło może się pobawić puzzlami. I tak każdy bohater dostaje jakiś upominek. Piernikowy ludzik dostaje książkę w książce. A w tej jogo małej książce może przeczytać historię… o sobie. Takich smaczków jest tu całe mnóstwo. Nawet listonosz na końcu dostaje prezent! W sumie mamy sześć listów przeznaczonych do aktywnego (interaktywnego) czytania. 

Wszystko w tej książce dopracowane jest  najdrobniejszych szczegółach, nawet znaczki na kopertach mają w sobie jakieś historie. Przepiękne ilustracje, można powiedzieć, że trochę vitage. Nic dziwnego, listonosz może nie jest jeszcze staruszkiem, ale młodzieniaszkiem też już nie. 

Tyle lat, a wciąż zachwyca

Pierwsze wydanie (to nie był tytuł świąteczny tylko The Jolly Postman or Other People’s Letters) wydano w 1986 roku. Wydanie świąteczne powstało w 1991 roku więc też już trochę lat ma. Praca nad oryginalnym wydaniem zajęła 5 lat, bo to jedna z pierwszych tak interaktywnych książek dla dzieci. 

Opłacało się włożyć tyle wysiłku, bo ilość sprzedanych egzemplarzy plus cała masa nagród, jakie zgarnął listonosz, świadczą o tym, że warto tworzyć najpiękniejsze książki dla dzieci. 

Nie mam wątpliwości, że polscy wydawcy znają ten tytuł, choć polskiego wydania nigdy nie widziałam. Tak skomplikowana książka (technicznie do wydania) nie może być tania więc pewnie dlatego jeszcze nie doczekaliśmy się listonosza u nas. Ale mam nadzieję, że jeszcze się doczekamy! 

Osobiście wolę kupić jedną przepiękną książkę świąteczną dla dzieci niż dziesięć różnych. To dlatego, że dla najmłodszych świąteczny klimat jest cudowny, ale szybko można przedawkować. Ogólnie dzieci lubią święta i bardzo na nie czekają, ale najczęściej niekoniecznie chcą czytać świąteczne tytuły każdego dnia przez cały miesiąc. 

To dokładnie tak jak z kolędami w sklepach, które zaczynają brzmieć dobry miesiąc przed Gwiazdką. Po kilku dniach wszyscy słuchający mają tego serdecznie dosyć. Kiedy jednak usłyszy się je od czasu do czasu, są bardzo miłą dla ucha zapowiedzią nadchodzących świąt. 

Autorzy i ilustratorzy: Janet and Allan Ahlberg
Wydawnictwo Puffins
Najbardziej spodoba się dzieciom w wieku 3-6 lat.

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz mnóstwo książek, kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy też mogą Cię zainteresować:

Data recenzji
Nazwa produktu
Anna Jankowska
Ocena
51star1star1star1star1star