Turlututu w krainie ogra to znakomita książka dla dzieci do aktywnego czytania. Jest tu akcja, jest zaskoczenie, jest też specyficzna wizja autora.

Chaos i mnóstwo kolorów, taki jest Hervé Tullet. Opowiedziałam o nim sporo w poprzednich recenzjach.

Proponuję zacząć od filmowej recenzji Turlututu w krainie ogra, a potem zerknąć na wcześniejsze.

Autor Hervé Tullet
Wydawnictwo Babaryba
Umieszczam w mojej wirtualnej biblioteczce na półkach: książki dla dwulatkaksiążki dla trzylatka, książki dla czterolatka.

 Lubię pokazywać książki dla dzieci

Wtedy razem zaglądamy do środka, a ja mogę opowiedzieć, co ciekawego wypatrzyło pedagogiczne oko. Nie przegapisz żadnego filmu zapisując się na Newsletter – KLIK!

Zobacz, co o tej książce mówią rodzice komentujący na Instagramie Tylko dla Mam.

Spodobała ci się recenzja? Sprawdź cenę tej książki!

Hervé Tullet

Ten francuski artysta, zupełnie niespodziewanie (dla samego siebie) został sławnym autorem książek dla dzieci.

Był kiedyś w Polsce, właśnie przy okazji promocji Turlututu, który był jeszcze dość mało znanym w Polsce, stworkiem. Napisałam o tym kilka słów przy okazji recenzji ksiązki pt. Naciśnij mnie >>.

Dzisiaj jest już zupełnie inaczej.

Turlututu to gwiazda wśród stworków. Ma swoich wiernych fanów wśród dzieci i rodziców. Sam autor mówi, że do czytania opowieści o Turlututu, trzeba się trochę przygotować. Tam akcja dzieje się między postaciami, więc rodzic czytając, powinien się wcielić w rolę. Dać coś z siebie.

Nie ma nic nudniejszego niż rodzic czytający książkę od niechcenia. Jakby za karę. Wiem, czasem naprawdę już nie ma się ochoty, bo przecież już tysiąc razy ta przygoda została przeczytana, opowiedziana i zagrana.

Koszty wyobraźni

Ale jeśli chce się mieć dziecko z głową pełną pomysłów i bogatą wyobraźnią, warto po raz kolejny i kolejny, wcielić się w rolę dziwacznego stworka.

Takie aktywne czytanie na pewno zaprocentuje. Przecież ten świat jest tak radosny, zwariowany i kolorowy. Dziecko wraca do niego po tysiąc razy, właśnie dlatego, że on taki jest. Inny od wesołego, jednak pełnego reguł, nakazów i zakazów – przedszkola. Zupełnie inny od spacerów z mamą i tatą. Inny od wszystkiego, co dziecko otacza.

Książka o urodzinach

A jednocześnie trochę jakby taki sam. Czytając o przyjęciu urodzinowym Turlututu, trochę się rozumie, o co stworkowi chodzi, prawda? Za to nigdy nie wiadomo, co się wydarzy w następnej kolejności.

Turlututu jest trochę jak sam autor. A może to autor jest jak Turlututu? Gdzieś, na chwilę, zatarły się ich dwa światy. Widać to wyraźnie w sposobie bycia (choćby warsztaty) i sposobie podejścia autora do spotkań z dziećmi. Niby trochę zaplanował, ale zawsze gotowy jest na kolejną niespodziankę.

Obejrzyj film, w którym opowiadam więcej o Turlututu, a kuku, to ja! Turlututu, gdzie jesteś? Odkryłam kolejne, ważne zadanie tych książek!

Spodobała ci się recenzja? Sprawdź cenę tej książki!

Turlututu. Abrakadabra

Trudno oderwać oczy od tej okładki. Przyznaję, że to jeden z moich ulubionych tytułów w całej serii.

Lubię opowiadać o książkach dla dzieci. Wtedy razem możemy zajrzeć do książki, a ja mogę opowiedzieć o tym, co ciekawego wypatrzyło w niej moje pedagogiczne oko. Nie przegapisz żadnego filmu subskrybując kanał TylkoDlaMam.pl na YouTube.

Spodobała ci się recenzja? Sprawdź cenę tej książki!

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy też mogą Cię zainteresować:

Data recenzji
Nazwa produktu
Turlututu
Ocena
51star1star1star1star1star