Cały świat w zasięgu naszych rąk. Układam Świat – Atlas z puzzlami magnetycznymi, to prawdziwa wyprawa dookoła globu. Bardzo edukacyjna wyprawa. Mądra i ciekawa.

Układam Świat – Atlas z puzzlami magnetycznymi jest bardzo dobrze przemyślaną zabawką edukacyjną. I nie jest edukacyjna wyłącznie z nazwy. Przede wszystkim to puzzle. O zaletach puzzli pisałam już nie raz. O ile czasem trudno zaprosić dzieci do nauki geografii, tak już do układania puzzli każdy (prawie każdy) jest pierwszy, prawda?

Więcej niż puzzle

Tylko, że te puzzle, to są jakby… przy okazji. Mam wrażenie, że najważniejsza jest tu sama podróż. Nie chodzi o to żeby tylko dopasować obrazek, kształt i kolor. Ale też żeby wiedzieć, co – jaki kraj – znajduje się na każdym z puzzli.

Chcesz porozmawiać z pedagogiem on-line? Kliknij po więcej informacji»

Układamy więc puzzle na magnetycznej macie. One są też oczywiście magnetyczne. Mata, czyli obrazek do ułożenia, jest jednocześnie mapą świata. Świetnie podzieloną na poszczególne regiony, z zaznaczonymi ważnymi obszarami. Wszystko podpisane i wyróżnione innymi kolorami. To oznacza, że nawet młodsze dzieci, nie będą miały problemu z przyporządkowaniem koloru do kontynentu lub kraju do kontynentu.

Takie ułożone kolorami zbiory (państwa, regiony) łatwiej zapadają w pamięć. Po prostu dziecko zapamiętuje je w sposób fotograficzny. Kojarzy dane państwo (lub region) z kolorem. Jeśli więc będziecie się bawić tymi puzzlami wystarczająco często, bardzo możliwe, że dziecko już zawsze (nawet jako osoba dorosła) będzie kojarzyło kontynent (lub jego fragment) z danym kolorem i na tej podstawie lokalizowało kraje np. fioletowa Australia, niebieska Rosja.

Co go wyróżnia?

Każdy puzzel ma narysowane elementy charakterystyczne dla danego kraju np. Irlandia to koniczyna, w Australii spotkamy kangury itd. Niby to wszystko oczywiste skojarzenia. Jednak jeśli tak się dobrze zastanowisz i spróbujesz samodzielnie (bez podpowiedzi z puzzli) powiedzieć dziecku, co jest najbardziej charakterystycznem elementem danego regionu, to może być problem. Bo mówimy o całym świecie, a nie kilku dużych państwach czy miastach.

Nie każdy dorosły jest dobry z geografii. Sama orłem nie jestem i nie potrafiłabym opowiedzieć dziecku o każdym kraju. Dlatego tak bardzo cieszę się, że oprócz przemyślanych puzzli, mamy też do dyspozycji książkę – Układam świat! Altas ciekawostek, skrojony na miarę potrzeb dzieci.

Dobry wkręt

Wydaje mi się, że maluchy powyżej piątego roku życia, powinny być dość mocno wkręcone w temat – ciekawostki i quizy oraz puzzle, czyli cały zestaw. Po pierwsze dlatego, że w tym wieku jest dość spora faza na puzzle. A po drugie, to wiek, kiedy dziecko sypie pytaniami, jak z rękawa. O każdej porze, w każdym miejscu. Wiedzę o innych kulturach i częściach świata, chłonie jak gąbka.

W książce znalazłam proste i podstawowe informacje. Bez zagłębiania się w szczegóły, ale naprawdę interesująco opowiedziane fakty. Także ciekawostki. Co tylko dobrze świadczy o twórcach atlasu. Bo przecież dzieci uczą się przez skojarzenia. Im więcej tych ciekawych, tym więcej zostanie w pamięci.

Domowe, ale światowe

Zabawę zacząć więc można już z pięciolatkami, ale im starsze dziecko tym więcej pomysłów. Po jakimś czasie samo układanie puzzli, schodzi już na dalszy plan. Zaczyna się zagłębianie w poszczególne kultury. I tu wracamy do tych charakterystycznych oznaczeń: kraj – skojarzenie.

To taka zabawka, którą przerabia się wiele dni, do której się wraca. Przecież nie ma najmniejszego sensu czytanie atlasu w jeden dzień lub nawet dwa. To nie baśnie na dobranoc, tylko fakty. Ciekawe, ale jednak suche fakty.

Można je natomiast zamienić w wielką podróż dookoła świata. Umówiłam się z Karoliną, że z tym atlasem, palcem po mapie, będziemy podróżować przez najbliższe dni i tygodnie. Najpierw rozmawiamy o zwyczajach i kulturze krajów, które znamy i w których byliśmy (jako rodzina) chociaż raz.

Gotujemy charakterystyczne dla nich potrawy, szukamy ciekawych słówek z obcych językach i próbujemy zapamiętać konkretne zwroty np. dziękuję, dzień dobry. Bardzo proste sprawy. Tym sposobem, niby zwykłe magnetyczne puzzle sprawiły, że wędrujemy sobie rodzinnie po świecie, nie wychodząc tak naprawdę z domu.

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Jeśli tylko mamy okazję, to rozmawiamy z ludźmi z innych krajów o ich kulturze. Zaznaczamy sobie na magnetycznej mapie, co i jak, w danym kraju. Atlas to jedna sprawa, ale historie zebrane od kolegów i koleżanek, to zupełnie inna lekcja. Również bardzo ważna.

A tak przy okazji, czy zgadniesz (bez podglądania na zdjęciach), jaki element charakterystyczny został przyporządkowany Polsce? Trochę mnie to skojarzenie zaskoczyło…

Wydawnictwo Adamada

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Aktywne czytanie 📚

 

Spodobała ci się recenzja? Kup ten zestaw!

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.
Data recenzji
Nazwa produktu
Układam świat. Atlas z puzzlami magnetycznymi
Ocena
51star1star1star1star1star

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This