Przywykłam do tego, że książki o świętach i Mikołaju, są najczęściej radosne. Iskrzą się śniegowymi gwiazdkami, cieszą oko bombkami i mienią światełkami, budującymi bożonarodzeniowy nastrój.

Wierzcie w Mikołaja! To książka o tym, jak ten cały nastrój powoli pryska. Od razu powiem, że nie polecam jej najmłodszym czytelnikom, bo napisana jest trochę… jak horror. Może przesadziłam z tym horrorem, ale na pewno czyta się ją z dreszczykiem emocji.

Autorka stopniuje niepokój i buduje napięcie związane z przygotowaniami do świąt Bożego Narodzenia, które zamiast każdego dnia rozbłyskiwać kolejną lamką na choince, wydają się być pasmem nieszczęść prowadzących do czegoś naprawdę smutnego.

Adwent mrożący krew w żyłach

Spotęgujecie napięcie, jeśli postanowicie czytać tę opowieść przez cały adwent po jednym rozdziale – ma ich akurat tyle, żeby wystarczyło. Zresztą, cała historia oparta jest właśnie na odliczaniu upływających dni adwentu. Dlatego uważam, że to książka dla starszych dzieci. Takich przynajmniej pierwszaków.

Młodsze maluchy mogą się poczuć naprawdę zaniepokojone tym, co dzieje się w opowieści. A już od samego początku, dzieje się bardzo wiele… złego. Nie ma światełek w ozdobach świątecznych, zniknął ze sklepów szafran potrzebny do upieczenia tradycyjnych, świątecznych ciasteczek.

Nawet te nieliczne, które udało się upiec smakują jak kupa! Ktoś zdmuchuje świeczki na stroiku odliczającym tygodnie adwentu. Jakimś dziwnym trafem, dzieci w całym kraju zapominają słów świątecznych piosenek podczas przedstawień, a w szopce ktoś podmienia figurkę narodzonego Jezuska na… szkielecik (mówiłam, że to dla nieco starszych).

img_7220

Kto za tym stoi?

Jednym słowem – katastrofa za katastrofą. Tylko, że przecież to wszystko nie może być przypadek, prawda? Ktoś musi stać za tymi wybrykami i złośliwościami. Ktoś znakomicie przemyślał swoje działania i zaplanował je na każdy z 24 dni adwentu. Wiem, że ta histroia wciągnie do czytania i rozmyślań kilkulatki, które pasjonują się zagadkami detektywistycznymi i tajemnicami.

W dodatku, z samej opowieści można się dowiedzieć bardzo wielu ciekawostek na temat tradycji skandynawskich. Ich przygotowania do świąt nieco różnią się od naszych. To świetna okazja żeby porozmawiać z dzieckiem o tych różnicach i podobieństwach. Taka lekcja, w której nie zabraknie emocji, pasji i zaangażowania w rozwikłanie zagadki.

Nie powiem oczywiście, kto za tym wszystkim stoi, ale zdradzę inicjały: ŚM. Powiem też, że ta groźna historia skończy się happy endem. W końcu to święta!

Dobór książki do wieku to bardzo indywidualna sprawa. Myślę, że w tym wypadku to powinien być wiek przynajmniej 6+.
Autorka Lotta Ollson
Wydawnictwo Zakamarki

Tutaj na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Jednak kiedyś pewnie przyjdzie taki dzień, że trzeba będzie z dzieckiem porozmawiać o pewnym trudnym (bardziej dla rodzica niż dziecka) pożegnaniu. Koniecznie zerknij na poniższy wpis.

Żegnaj, staruszku z białą brodą! Jak powiedzieć dziecku prawdę o Mikołaju

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Aktywne czytanie 📚

 

Spodobała ci się recenzja? Kup tę książkę!

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.
Data recenzji
Nazwa produktu
Wierzcie w Mikołaja!
Ocena
41star1star1star1stargray

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This