Wzruszające książki dla dzieci uczące wrażliwości i życzliwości. Jak wybrać te wartościowe? Dla mnie kluczem są emocje, ale też konkrety. Dlatego wybrałam książki, które mają w sobie mocny, ważny przekaz podany w wyjątkowy sposób.

Czasami bierzemy do ręki książkę, o której wiemy, że zostanie w nas na zawsze. Jeśli jest to książka dla dzieci to mamy nadzieję, że zostanie też w ich pamięci. Zebrałam tu książki, dzięki którym nasze dzieci poznają czym są: dobro, wrażliwość, uważność. To tytuły uczące życzliwości. Czasem obrazem, czasem poetycką przenośnią, a czasami konkretem.

Jest takie słowo w języku angielskim, które bardzo lubię – kindness. W bezpośrednim tłumaczeniu na polski oznacza życzliwość, ale w mowie potocznej niesie ze sobą coś więcej. To uważność, otwartość, dobro względem siebie, bliskich, świata. Nie takie zwykłe „bycie uprzejmym” (choć też). To krok dalej niż uprzejmość. 

Kluczem tego zestawienia jest chęć pokazania dziecku czym jest życzliwość. Gdzie jej szukać, jak ją w sobie pielęgnować i do czego jest potrzebna w tych szybkich czasach. Nie dodaję tym razem wieku, bo to książki które podobają się dzieciom w różnym wieku. I też z dziećmi w różnym wieku powinny być czytane. Najmłodszy maluch będzie się cieszył obrazkami, starsze dziecko z pewnością zrozumie głębsze przesłanie.

Moim (subiektywnym oczywiście) zdaniem to książki, przy których warto zatrzymać się i porozmawiać o treści już po przeczytaniu. Częściowo znam je w wersjach zagranicznych, ale tym bardziej cieszę się, że są (lub za chwilę będą) dostępne też w języku polskim.

To też często wyciskacze łez więc łapcie chusteczki!

Przed twoim urodzeniem

Przed twoim urodzeniem, Czerwony Konik – to bardzo poetycka opowieść o ludziku powstającym z miłości. W życiu każdego malucha przychodzi moment, w którym pada pytania o to „skąd się wziąłem” albo „jak to było kiedy mnie nie było na świecie”? Jak wyglądał (i czy istniał) świat, w którym mnie nie było?

Czasem przy takich pytaniach gimnastykujemy się z odpowiedziami, a ręka wędruje po atlas anatomii. W przypadku przedszkolaków naprawdę wystarczy obrazowe przedstawienie sprawy i dokładnie tak to zrobił autor książki. Dzięki prostemu pomysłowi i klimatycznym ilustracjom zdobył wiele nagród na całym świecie.

Właśnie na tych obrazach skupiłabym się podczas czytania. Metafora związana z tworzeniem coraz doskonalszego drewnianego ludzika naprawdę może pomóc w rozmowie z małym dzieckiem, choć jest tylko wsparciem dla ilustracji. One opowiadają historię tworząc klimat czułości i delikatności.

Jak wiele poetyckich opowieści i ta może być rozumiana na różne sposoby. Czasem ktoś pyta, o co właściwie w niej chodzi? I to jest bardzo dobre pytanie. Jak dla mnie, ta ojcowska historia o tworzeniu różnych ludzików, z których żaden nie był trwały czy doskonały, jest wprowadzeniem do rozmowy o tym, że właśnie kiedy na świecie pojawiło się nasze dziecko (Ty, kochanie!), dopiero wtedy okazało się, że jednak da się stworzyć coś doskonałego. Każde dziecko jest doskonałe dla swojego rodzica.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność – KLIK!

Proszę mnie przytulić

Proszę mnie przytulić, Ezop – ta książka ma dwa wspaniałe atuty. Pierwszy to treść (Przemysław Wechterowicz), a drugi to oczywiście ilustracje Emilii Dziubak. Kolejna w tym zestawieniu propozycja, w której mamy pokazaną relację taty i dziecka. Wśród tytułów zdominowanych przez miłość macierzyńską, to jest naprawdę dobry (często poszukiwany w grupie Aktywne Czytanie na FB) trop.

Pewnego dnia tata miś postanawia pokazać dziecku najwspanialszy sposób na udany dzień. Tym sposobem jest przytulanie. I tak nasi bohaterowie spędzają czas na przytulaniu wszystkich.Bardzo ciekawym wątkiem są reakcje przytulanych osób i zwierząt. Oczywiście to przytulenie następuje znienacka, a taka niespodzianka ze strony dużego niedźwiedzia może wywołać pewien szok.

Jednak dla mnie jest to też moment, w którym obserwujemy te wszystkie reakcje i rozmawiamy o nich z dzieckiem. Czy takie przytulanie wszystkim poprawiło humor? Czy komuś się nie spodobało? Czy zawsze musi być miło gdy ktoś cię przytula?

Możemy się zastanowić, jak to wygląda w naszej rodzinie. Jak często się przytulamy i co tak naprawdę daje przytulanie w codziennych relacjach? Czy jest to dla nas kolejna opowiastka, czy może naprawdę przytulanie ma w sobie moc? Jeśli o mnie chodzi to nie mam żadnych wątpliwości i mam na to badania naukowe. Przytulanie to coś więcej niż miły gest, napisałam o tym tu – KLIK!

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność – KLIK!

Psierociniec

Psierociniec, Wilga – budowanie dziecięcej wrażliwości polega też na uczeniu szacunku do zwierząt. Tutaj dodatkowo mamy wiersze, rymowanki, które w pewien sposób urozmaicają całą historię. Pokazują też małemu czytelnikowi wierszowany (i zabawny) sposób opowiadania o ważnych sprawach. Zwierzęta są przecież naszymi młodszymi braćmi i nie bez powodu często słyszymy, że sposób w jaki ludzie traktują zwierzęta, wiele mówi i ich empatii oraz szacunku (generalnie) do świata.

Tutaj akcja toczy się w Psierocińcu, bo tak nazywa się schronisko, do którego trafił Remik. To z punktu widzenia Remika (REwelacyjnie MIły Kundelek) została opowiedziana cała historia. W schronisku jest trudno, biednie, smutno, choć cała książka nie jest jednym wielkim żalem. Remik poznaje tam przyjaciela oraz wiele innych psów, z których każdy (tak jak ludzie) ma wyjątkowy charakter, usposobienie, marzenia i potrzeby.

Ostatecznie okazuje się, że wszystkie psy (dzięki talentowi poetyckiemu, odrobinie magii i wrażliwości Remika) znajdują nowych właścicieli. Wiem, rzadko tak się dzieje w prawdziwym życiu. Tylko, że ta książka nie ma pokazać jak to jest w prawdziwym życiu. Jej najważniejszym przesłaniem są: działanie i szczerość (otwartość serca) nawet w trudnych okolicznościach: „Gdy słowa z sercem idą w parze, oczekuj pięknych, dziwnych zdarzeń”.

Kolejne części Psierocińca:

  • Tom II: W poszukiwaniu straconego węchu – sprawdź cenę i dostępność tej książki – KLIK!
  • Tom III: Niepieski – sprawdź cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność pierwszej części – KLIK!

A każdy widział kota

A każdy widział kota, Amber – tę książkę przetłumaczono już na 25 języków i bardzo się cieszę, że mamy ją też w wersji polskiej. Brendan Wenzel pokazuje obrazami (znowu wracamy do plastycznych opowieści) po prostu kota. Jest to najzwyklejszy kot, a w całej historii chodzi o to, że widzimy go z różnych perspektyw. Inaczej kota widzi mysz, inaczej pies, a jeszcze inaczej pszczoła. Podziwiam autora za ten pomysł. Najprostszy z możliwych i jednocześnie (jak to często bywa) najbardziej kreatywny.

Uwrażliwianie najmłodszych polega też na umiejętności zrozumienia perspektywy innych w kontekście jakiegoś zdarzenia, sprawy, rzeczy. Nierzadko miewają z tym problemy także dorośli. Ten książkowy kot, na każdej stronie wygląda inaczej. A przecież to wciąż ten sam kot, którego poznajemy na okładce. Zwykły kot.

Kartonowa, skromna, bardzo plastyczna książka może być doskonałym punktem wyjścia do rozmawiania z dziećmi o szanowaniu cudzego zdania, bo tylko pozornie „białe zawsze jest białe, a czarne zawsze jest czarne”. W rzeczywistość dość rzadko tak bywa. Wszystko zależy od perspektywy, z której na coś patrzymy.

Przy okazji od razu przychodzą mi do głowy pomysły zachęcające do aktywnego czytania, a może bardziej zabaw inspirowanych książką. Tutaj mamy kota, ale przecież w życiu każdego dziecka jest wiele okazji do tego by poćwiczyć wyobrażanie sobie w ten sposób np. psa, rzucony na środku kapeć czy niedojedzoną kanapkę. Jak to wszystko „widzi” otaczający nas świat?

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

O dzieciach, które kochają książki

O dzieciach, które kochają książki, Adamada – już kiedyś opowiadałam o tej książce na blogu (tu znajdziesz recenzję filmową – KLIK!), jednak w kontekście budowania w naszych dzieciach wrażliwości, nie mogę pominąć tej opowieści. Z jednej strony mamy tu prostą historię o biednej rodzinie uwielbiającej czytać. Są tak biedni, że w pewnym momencie książki przestają się mieścić w ich domu więc się ich pozbywają.

Dopiero w pustym (choć przecież teraz w końcu wygodnym) domu uświadamiają sobie, jak smutne jest życie bez tych wszystkich opowieści mieszkających w książkach. Cała rodzina zaczyna rozumieć ile straciła i że wygoda (w szerszym rozumieniu mówimy o bogactwie) niekoniecznie jest ważniejsza od książek.

I nie chodzi o to żeby zawalić każdy dom książkami, nie chodzi o posiadanie pękającej w szwach biblioteczki, ale o miłość do czytania i świadomość, że życie jest po prostu bogatsze, pełniejsze kiedy są w nim książki. Nie wiem czy dzieci (i dorośli) które nie przepadają za czytaniem tak do końca zrozumieją przesłanie tej książki, ale osobiście byłoby mi żal nie spróbować chociaż uruchomić wrażliwości najmłodszych na opowieści zaklęte w (niewirtualnych) książkach. O wpływie czytania na rozwój dzieci opowiedziałam więcej tu – KLIK.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

12 ważnych opowieści

12 ważnych opowieści, Centrum Edukacji Dziecięcej – tutaj pomysłem na książkę jest zbiór opowieści. Każda na inny temat. Za każdym razem jest to temat uniwersalny, bardzo ponadczasowy, choć ogólnie treści są bardzo współczesne.

O czym będziemy rozmawiać? O szczęściu, uczciwości, samodyscyplinie, pięknie, odpowiedzialności, sprawiedliwości, przyjaźni, miłości, odwadze, dobroci, szacunku. mądrości. Jak to zwykle przy mierzeniu się z takimi ponadczasowymi tematami bywa, opowiastki mają w sobie pewien morał, konkretne przesłanie kierowane do młodego czytelnika. Tu niczego nie trzeba się domyślać, kombinować. Wystarczy przeczytać żeby mieć „gotowy materiał” do rozmawiania na konkretny temat. Dlatego dobrym pomysłem jest czytanie jednej opowiastki dziennie, a nawet jednej w tygodniu, żeby potem dać sobie czas na przemyślenia, przerobienie materiału i np. odnalezienia tych uniwersalnych treści również w swoim życiu.

Specjalnie wybrałam do zestawienia odrobinę mniej poetycką czy nawet mniej plastyczną (w sensie przewagi obrazu nad słowem) książkę, bo przecież i takie bardziej dosadne treści przemawiają do najmłodszych. Nie każdemu rodzicowi jest też łatwo wędrować ścieżkami wyobraźni, nie każdy lubi plastycznie tak tłumaczyć pewne sprawy. Tu mamy więcej konkretów, sporo treści i co ważne – różnorodność. Autorów jest tylu ile opowiadań, a to znaczy, że mamy szansę poznać różne ich doświadczenia, perspektywy i popisy językowe.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Pięknie dziękuję

Pięknie dziękuję, Babaryba – rzadko rozmawiamy z dziećmi o wdzięczności. Kiedy pada słowo: „dziękuję” to raczej w kontekście tych trzech magicznych słów, których używają grzeczne dzieci. Jednak tutaj jest coś więcej. Mamy przedstawione sytuacje z życia każdego człowieka, w których to słowo może (a nawet powinno zabrzmieć), jednak właśnie w kontekście wdzięczności, a nie tylko uprzejmości.

Poczucie wdzięczności jest tym, co pomaga czuć szczęście w życiu. Doceniać. Umiejętność doceniania drobiazgów, prostych gestów i ludzi dookoła, to coś z czym człowiek niekoniecznie się rodzi. Od środowiska, w którym wrastamy zależy to, na ile potrafimy czuć wdzięczność za to, że jesteśmy zdrowi, spokojni, weseli, kochani.

Sama książka to właściwie zbiór obrazków i sytuacji, które podpowiadają za co można podziękować. Za co można czuć wdzięczność. I nie są to tylko oczywiste sytuacje np. urodzinowe prezenty, ale np. wizyta u lekarza. Pozornie żadna przyjemność. Jednak kiedy ktoś pomaga nam wyleczyć się z choroby jest to powód do odczuwania wdzięczności, prawda? Więcej o tej książce opowiedziałam w recenzji filmowej tu – KLIK!

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Gdzie jest Amos?

Gdzie jest Amos?, Debit – bardzo ciepła opowieść o byciu człowiekiem wrażliwym, przyjaźni i tym, że mimo całego współczesnego gadania o przepychaniu się łokciami, właśnie te proste, ciepłe gesty są najważniejsze w życiu.

Amos jest człowiekiem pracującym w ZOO. Niby zwykłym pracownikiem, ale właśnie przez swoje zrozumienie dla potrzeb każdego podopiecznego, staje się ich najbliższym przyjacielem. Potrafi cicho siedzieć z nieśmiałym pingwinem oglądając zachód słońca. Gra ze słoniem w szachy. Czyta sowie, która boi się ciemności. Każdy podopieczny ma inne potrzeby, Amos je zauważa i szanuje.

Jednak pewnego dnia Amos nie stawia się w pracy. Zwierzęta zaczynają się niepokoić i podejmują próbę dotarcia do domu chorego przyjaciela. Żeby to zrobić muszą wykonać wysiłek, a nawet stawić czoło swoim lękom. Ale robią to, bo im zależy na Amosie.

W tej opowieści naprawdę chodzi o bycie wrażliwym człowiekiem. O zrozumienie potrzeb drugiego człowieka czy zwierzaka. Bez pogoni za najwyższą pensją, za byciem najlepszym czy instagramową sławą. To wszystko jest ulotne. I choć brzmi jak banał, to tak naprawdę dopiero w pewnym wieku zauważamy, że liczą się wspomnienia związane z przeżyciami, relacjami i emocjami. Te prawdziwe. Z bliskimi. Jednak żeby to zauważyć i zrozumieć… warto ćwiczyć wrażliwość. Dlatego cieszę się, że nie ma w niej wielu słów, za to są cudowne (nagradzane) rysunki. (W sprzedaży od listopada 2018.)

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Elementarz dobrych manier

Elementarz dobrych manier, Wilga – czasami trzeba pewne sprawy powiedzieć nieco bardziej dobitnie i moim zdaniem, świetnie nadają się do tego tego rodzaju książki. Żadne dziecko nie rodzi się z zakodowanymi w głowie informacji o tym, jak się zachować w przestrzeni publicznej lub jakie są ogólne normy obowiązujące w miejscu, gdzie właśnie przebywa. Nie trzeba jednak tych pewnych spraw objaśniać ze śmiertelną powagą, lepiej się tymi informacjami pobawić.

Niewiedza nie jest jednak wymówką (To tylko dziecko, niech sobie pluje do twojego talerza!). Po to mały człowiek otoczony jest dorosłymi i rówieśnikami żeby się takich spraw dowiadywać. Uczyć po prostu. Może ktoś się zastanawiać, co dobre maniery mają wspólnego z wrażliwością? Moim zdaniem bardzo wiele. Takt i wyczucie chwili to elementy składowe bycia wrażliwym człowiekiem. Wrażliwość i wiedza na temat zasad społecznych i dobrych manier zdecydowanie idą ze sobą w parze.

W tym wydaniu (październik 2018) mamy bardzo kolorowe, bajkowe, zabawne, radosne ilustracje Philippe Jalberta. Z niecierpliwością czekam na polską wersję. (Na zdjęciu próbka z wydania francuskiego żeby zobrazować, jak to będzie wyglądało w środku).

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham

Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, Egmont – swego czasu była to jedna z bardzo poszukiwanych książek w grupie Aktywne Czytanie. Już nie trzeba poruszać Nieba i Ziemi żeby ją zdobyć, z czego oczywiście bardzo się cieszę, bo to jedna z piękniejszych historii o miłości. Jeśli mówimy o uwrażliwianiu dziecka, budowaniu z nim relacji i uczenia empatii to jest strzał w dziesiątkę.

Historia jest w zasadzie bardzo prosta. Mały Brązowy Zajączek próbuje wyjaśnić Dużemu Brązowemu Zającowi, jak bardzo go kocha. Niby wiemy, że kochamy nasze dzieci czy naszych bliskich, ale gdy przychodzi do opowiedzenia o tym, najcześciej sprawy zamykają się w słowach: „Bardzo cię kocham”. Ale wyjaśnienie jak bardzo, okazuje się dla wielu wyzwaniem. Książka przychodzi z pomocą, bo w prostych, zrozumiałych dla najmłodszych słowach, pomaga szukać odpowiednich słów np. „Kocham cię jak stąd do księżyca”.

Swoją drogą, jest to świetna bajka do czytania przed snem, bo to co ludzie słyszą tuż przez zaśnięciem jest przetwarzane przez większość nocy przez nasz mózg. Dlatego nie warto kłaść się spać po kłótni. Wtedy mózg, emocje i ogólnie ciało, nie odpoczywają. Słysząc przed zaśnięciem tak piękną bajkę o miłości, dziecko zamyka oczy w poczuciu szczęścia i bezpieczeństwa.

Poza tym ta książka może być elementem wspólnych zabaw, podczas których szukamy najróżniejszych określeń na opisanie jak bardzo się kochamy. Od ckliwej opowiastki można przejść do naprawdę wymyślnych metafor, a wszystko budując relację podczas wspólnych zabaw językowych. Ta książka ma w sobie potencjał.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Włóczykij

Włóczykij, Prószyński i S-ka – kolejna opowieść o psie, dzięki której nasze dzieci mają szansę stać się wrażliwymi ludźmi. Być może w tych psach jest właśnie coś takiego, co sprawia, że więcej rozmawiamy o uczuciach? Tutaj poznajemy Włóczykija z wyboru, czyli psa, który nie chce do nikogo należeć, bo woli „na własną łapę” poznawać świat.

Rozmawiamy więc o szanowaniu prawa do wolności i wyborów, które niekoniecznie muszą się nam podobać. Jednak to, że się z kimś nie zgadzamy, czegoś nie rozumiemy, boimy się lub nie znamy, wcale nie znaczy, że to coś jest złe. Po prostu w danej chwili nam nie odpowiada, co nie znaczy, że nie warto się temu bliżej przyjrzeć. Z takiego założenia wychodzi Włóczykij i szczerze mówiąc, niejeden dorosły mógłby się od tego psa wiele nauczyć.

Nasz bohater poznaje inne rasy psów i zastanawia się, czy jemu takie życie jak one prowadzą by pasowało? I czy pasuje im? Świetnie, że mamy książkę dla najmłodszych, w której aż roi się od okazji do ważnych pytań i ćwiczeń w dostrzeganiu różnorodności.

A jeśli już rozmawiamy o prawie do wolności i dokonywaniu własnych wyborów… czy my – jako rodzice – naprawdę szanujemy wybory naszych dzieci? Czy przypadkiem nie chcemy im narzucić swoich poglądów, marzeń i pomysłów na życie? Czytając Włóczykija właśnie taka refleksja do mnie dotarła. Szczere odpowiedzi na te pytania powiedzą sporo o naszej wrażliwości i otwartości na potrzeby najbliższych.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Jestem artystą

Jestem artystą, Tako – myślę, że w przypadku tej książki serce mocniej zabije rodzicom niż dzieciom, choć mam nadzieję, że zabije wszystkim po równo. Poznajemy tu chłopca z ogromną wyobraźnią, który po prostu jest artystą. Tam gdzie inni widzą zwykłe przedmioty np. kota, lodówkę, marchewkę, dziurę w ścianie, on widzi sztukę i to przez osobiste duże SZ.

Gorzej z widzeniem sztuki przez mamę, która załamuje ręce zerkając na dziurę w ścianie (nie dostrzegając, że to okno na świat), bałagan, a nie twórczość. Dlatego właśnie myślę, że z tą mamą utożsamią się rodzice, którzy biegają po domu podnosząc z podłogi rozwalone kwiaty, zmywając maziaje ze ścian, doczyszczając kota ubrudzonego farbą. Brzmi znajomo?

Jednak jest w tej książce coś więcej niż tylko pewnego rodzaju niezrozumienie dorosłego i dziecka. Jest pokazany świat oczami malucha. To zresztą nie pierwsza książka Marty Altés, w której widzimy świat oczami najmłodszych, przedstawiony zresztą w bardzo nieoczywisty (i oczywisty zarazem) sposób.

Może kojarzysz recenzowaną u mnie na blogu książkę pt. „Nie” (KLIKNIJ i zobacz recenzję). Jeśli o mnie chodzi jest mistrzostwo świata i wrażliwości, takie pokazanie pewnych sytuacji z zupełnie innej strony. Niekoniecznie poetyckiej, za to niezmiernie zabawnej. Obrazki w tej książce są rewelacyjną opowieścią o małym wrażliwcu i mamie wrażliwca, która w końcu też się poznaje na jego sztuce. To znaczy… nie ma wyjścia.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Narodziny

Narodziny, Tatarak – oprócz niezwykłego wydania, bardzo charakterystycznych ilustracji i koncepcji oglądania, w której to czytelnik pomaga (przekładając przezroczyste strony) w tych narodzinach, jest jeszcze coś. Dowiadując się i uczestnicząc (tak jakby i tylko wirtualnie) w narodzinach, dziecko zaczyna nieco bardziej globalnie postrzegać przyrodę i świat.

Każde żywe stworzenie rodzi się w jakiś sposób i każde ma swoją drogę od momentu poczęcia aż do śmierci. Dzięki takim książkom możemy z dziećmi rozmawiać o różnorodności, ale też potrzebie opiekowania się sobą nawzajem. Nie tylko my – jako ludzie, ale także jako część natury, powinniśmy być wrażliwi na jej potrzeby.

Jak dla mnie, nie do końca jest to książka typowo edukacyjna, choć rozumiem, że i taką rolę spełnia znakomicie. Te odrobinę bajkowe rysunki sprawiają, że przy czytaniu chce się snuć dłuższą opowieść i przystanąć przy narodzinach każdego z przedstawionych tu bohaterów.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Tato, zdobądź dla mnie księżyc

Tato, zdobądź dla mnie księżyc, Tatarak – przed tatą Monisi nie lada wyzwanie, bo przecież łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić. Ale który kochający tata nie spróbuje podarować dziecku gwiazdki z nieba? W tym wypadku zamiast gwiazdki mamy księżyc, ale reszta się zgadza.

Jeśli mówimy o książkach uwrażliwiających nasze pociechy, to właśnie ta poetycka opowieść namalowana przez Erica Carle jest tym co powinniśmy przeczytać wspólnie z dzieckiem. Warunkiem jest „lubienie” tych specyficznych ilustracji i poetyckich metafor, bo tato naprawdę daje dziecku księżyc na końcu, a przecież wiadomo… że to tylko na niby.

Kolejny raz w tym zestawieniu mamy ojca i dziecko. To też odrobinę obrazuje bardzo pozytywny trend w literaturze dla dzieci, gdzie nie tylko mama jest od budowania relacji, czułości i wzruszeń. Współczesny tata świetnie sobie radzi ze wszystkimi emocjami.

Dodatkowo mamy tu podróż na Księżyc, który możemy oglądać w różnych fazach i odsłonach. Treść „plecie się” prostymi słowami, ale to zdecydowanie ilustracje nadają książce uroku i uruchamiają wyobraźnię. Mnie dodatkowo wzrusza przesłanie upewniające dziecko, że gdy zależy nam na drugiej osobie to tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych. I wcale nie chodzi o to żeby naszym dzieciom dać wszystko czego zapragną, ale o to żeby z nimi te wszystkie podróżne na Księżyc odbywać. Mieć czas i być.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Stać się Indianinem

Stać się Indianinem, Łajka – gdybym miała wybierać mojego ulubionego ilustratora to na pewno Raúl Guridi byłby na czele tej listy. Na szczęście nie muszę wybierać, za to mogę się delektować różnorodnością pięknych książek. Teraz jednak zatrzymam się na jednej, która w bardzo ciekawy sposób pokazuje (bo bardziej pokazuje niż opisuje), jak to jest… być dzieckiem. 

Autorem tego niezwykłego snu – motywu przewodniego całości–  jest nie kto inny jak Franz Kafka. Jednak to Raúl Guridi uchwycił w ilustracjach moment, w którym wyobraźni małego człowieka nie ograniczają jeszcze zasady, nakazy i obowiązki. Można marzyć i wierzyć, że wszystko się spełni. Da się i koniec! Oczywiście nikt nie broni nam w ten sposób marzyć także w dorosłości, ale przyznać trzeba, że do tych beztroskich marzeń dochodzą np. obawy lub wątpliwości. 

Chcąc wychować wrażliwego człowieka nie warto stawiać ograniczeń jego wyobraźni, za to warto pokazywać książki, w których liczą się: marzenie, sen i poszukiwanie możliwości przełożenia tego na rzeczywistość. Wiem, dość enigmatyczne to wszystko, ale na tym właśnie polega ten sen. Generalnie chodzi o to żeby żyć prawdziwie, blisko natury (jak Indianie) i pozwolić rosnąć skrzydłom, bo kiedyś na pewno się przydadzą. Zrecenzowałam ją tu – KLIK!

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Mój przyjaciel Stefan

Mój przyjaciel Stefan, Zakamarki – to niezwykła książka o zwykłym puszczyku Stefanie. Szwedzka autorka i ilustratorka słynie z bardzo oryginalnego przedstawiania prostych historii. Nie każdy lubi, ale dla mnie to ma niezwykły urok. Być może dlatego, że takie właśnie zwykłe historie przeżywam z rodzicami codziennie podczas rozmów o wychowaniu wspierającym. 

Jeśli ktoś zastanawia się dlaczego umieściłam tę opowieść właśnie w tym zestawieniu to spieszę z wyjaśnieniem. Moim zdaniem ta książka uczy uważności wobec drugiego człowieka, ale też ogromnego taktu, dzięki któremu po protu akceptujemy cudze wybory i szanujemy jego świat. A ten świat wcale nie musi być wystrzałowy, kolorowy, podziwiany przez innych czy nawet rozumiany. Wystarczy być, obserwować i pomagać kiedy jest ku temu okazja. 

Wiem, że dla niektórych ta historia jest zbyt prosta, zbyt szara, zbyt smutna i jakaś taka „nie na nasze czasy”. Będę się jednak upierać, że właśnie w tych szybkich i szalonych czasach, warto pokazywać dzieciom także te nieco bardziej szare opowieści, z których maluchy same mogą spróbować wyciągnąć wnioski. 

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Ja wielkolud. Ty kruszynka

Ja wielkolud. Ty kruszynka, Wytwórnia – obrazkowa ciepła historyjka o każdym z nas. To znaczy o naszych rodzinnych chwilach. Małych, ulotnych momentach. Wzruszeniach, które warto zapamiętać. Przy okazji jest też bardzo zabawnym zbiorem spraw znanych każdemu maluchowi. 

Lilli L’Arrong jest niemiecką ilustratorką książek i komiksów dla najmłodszych. Jej twórczość została doceniona w wielu krajach na świecie. A ta książka nie jest jedyną opowieścią o łasiczkach stworzoną przez tę autorkę. Mam nadzieję, że niebawem doczekamy się kolejnych części. 

Z mojego punktu widzenia takie wzruszające łapanie codzienności jest najlepszym fundamentem do budowania wspólnych wspomnień. Bez takiego fundamentu, gdzie codzienność kojarzy się z radością, trudno byłoby czuć wdzięczność i być po prostu wrażliwym człowiekiem.

Zacznijmy małymi krokami czyli od naszych najbliższych, od rodziny, której poświęcamy te najzwyklejsze minuty każdego dnia, bo dopiero kiedy ich nie ma (już nie ma), zaczynamy tak naprawdę tęsknić i doceniać. 

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Kiedyś

Kiedyś, Mamania – sporo w tym zestawieniu było historii związanych z relacją między dzieckiem i tatą. Jednak nie może w nim zabraknąć tego wyciskacza łez z mamą w roli głównej. Wiem, że zostając rodzicami stajemy się nieco bardziej wrażliwi na pewne słowa, zdania lub zdarzenia. To jest mistrzostwo świata jeśli chodzi o granie na rodzicielskiej wrażliwości. Oczywiście w bardzo pozytywnym znaczeniu.

W tej dość skromnej, oszczędnej w słowach (a nawet w obrazach) opowieści, spotykamy mamę z małym dzieckiem. Mama łapie wzruszające momenty związane z macierzyństwem i poznawaniem małego człowieka. Jestem pewna, że każdy rodzic ma takie momenty zapisane w pamięci. Czasem jest to pierwsza kąpiel, innym razem płatek śniegu spadający na twarz dziecka. Wspólnota, którą się docenia, o tym jest ta książka. Czytanie jej z dzieckiem z pewnością pozwoli poczuć miłość, tak dosłownie, jakby miłość mogła się zmaterializować. 

Jest w tej książce coś jeszcze, odrobina smutku, którą zapowiada już sam tytuł. Kiedyś to wszystko się wydarzyło i… kiedyś minie. O takich sprawach również warto (i to często) rozmawiać z naszymi dziećmi. Nawet jeśli proszą o czytanie jej w kółko i wciąż od nowa. Kiedyś to wszystko minie. Kiedyś za tym zatęsknimy. 

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Mali bohaterowie. Dzieci, które zmieniły świat

Mali bohaterowie. Dzieci, które zmieniły świat, Ibis – na koniec zostawiłam sobie książkę, z której wrażliwcy mogą czerpać inspirację do marzeń i działań. Czasy, w których „dzieci i ryby głosu nie miały” na szczęście już dawno minęły. Dzisiaj czytamy dzieciom książki o najmłodszych bohaterach, których działania realnie wpłynęły na decyzje najważniejszych ludzi w wielu państwach. 

Nkosi Johnson, Thandiwe Chama, Mayra Avellar Neves, Francia Simon, Kesz Valdez, Malala Yousafzai, Abraham Keita, Anna Frank, Hector Pieterson, Jan Mela odważyli się zmierzyć ze swoimi słabościami i przeciwnościami losu, o które wcale nie prosili. Jak znaleźli w sobie siłę i odwagę? Kto im pomógł? Kto im próbował przeszkodzić? Czym się zajmowali? 

Ta książka jest ważna, bo pokazuje współczesnym czytelnikom prawdziwe historie i ważne sprawy. Przecież te dzieci to ludzie, dla których świat nie zaczyna się i nie kończy na telefonie komórkowym (koniecznie z dostępem do internetu). Być może na ich drodze stanął kiedyś mądry dorosły i powiedział, co naprawdę jest w życiu ważne. I nie jest to żadna magia. To wielki wysiłek, często dramaty, ciężka praca i wytrwałość. Życie mamy jedno, zupełnie inaczej niż w grach komputerowych.

Kliknij w tytuł lub obrazek żeby sprawdzić cenę i dostępność tej książki – KLIK!

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy również mogą cię zainteresować:

Shares
Share This