Nie od dziś wiadomo, że klocki to jest jedna z najlepszych zabawek na świecie. Powtarzałam to wiele razy na blogu Tylko dla Mam. Klocki nie zawsze muszą wyglądać jak plastikowe kawałki „do połączenia”. Rodzajem klocków mogą być cegły, kamienie, patyki, kartony, słoiki. Wszystko właściwie, co da się ustawić, zaprojektować i ewentualnie dopasować.

Kiedyś uważano, że klocki to raczej zabawka dla chłopaków. Nie zgadzam się i to stanowczo. Od dorosłych tak naprawdę zależy, jakie zabawki podsuwają pociechom. Jeśli będą to tylko lalki, bo dziewczynka „je woli”, to oczywiście na lalkach się zainteresowanie światem skończy. Jeśli tylko samochody „bo chłopak”, to też jakoś tak zawężone jest pole manewru dla wyobraźni.

Drewniane klocki

Wiem, że o klocki najczęściej toczą się domowe wojny, bo on zabrał akurat ten, którego chciałam użyć! Jednak i te wojny też są potrzebne, o ile trwa zabawa. Niezależnie od tego czy budowanie przebiega w spokojnej, czy nieco bardziej wzburzonej atmosferze, żeby klocki „zadziałały”, trzeba ich używać.

Żadna edukacyjna zabawka nie ma w sobie magicznej mocy sprawiającej, że nasze dzieci od samego jej posiadania stają się mądrzejsze. Choć mam wrażenie, że czasem jeszcze rodzice w taką magię wierzą: Kupiłam, położę na półce i dziecko już się migiem rozwija.

Zdarza mi się także słyszeć inne stwierdzenia: Moje dziecko nie przepada za budowaniem z klocków. Ma ich kilka zestawów i jakoś nie bardzo jest zainteresowane. Wierzę, że tak jest. Zwłaszcza przy młodszych dzieciach. Przedmiot staje się o wiele bardziej atrakcyjny w momencie kiedy do zabawy włączają się inni ludzie.

Czasami dajemy dziecku klocki i siadamy obok, starając się nie ingerować w zabawę żeby zobaczyć, co dziecko samo zdoła wykombinować. To jest bardzo dobry sposób, ale nie na zawsze. Dorosły może maluchowi otworzyć wiele drzwi, pokazać jak się bawić klockami inaczej niż np. jedynie układając wieżę.

Z drugiej strony, to właśnie rodzice czasem uczą się od dzieci myślenia poza schematami. Wszystko zależy od otwartości, zaangażowania, chęci i dążenia do dobrej zabawy, a nie rywalizacji czy po prostu zabicia czasu.

Zabawki edukacyjne

Klocki stymulują myślenie przestrzenne. To znaczy nie same klocki, ale zabawa nimi. I to częsta zabawa z dorosłym lub rówieśnikami. Myślenie przestrzenne jest bardzo przydatne w nauce matematyki i rozwijaniu tzw. kompetencji matematycznych, ale nie tylko. Bo też przydaje się przy pracach plastycznych, nauce geografii i zwyczajnych zabawach ruchowych na powietrzu i w domu.

Układanie według instrukcji skupia uwagę i uczy podążania za poleceniami. Może się wydawać, że to trochę taka forma zniewolenia, ale tak naprawdę ta umiejętność jest niezbędna do funkcjonowania w szkole i przedszkolu. Nauczyciele wydają polecenia, w książkach i ćwiczeniach są polecenia do przeczytania, zrozumienia i wykonania. Na sprawdzianach też. I prawda jest taka, że wiele dzieci woli układać według instrukcji niż tylko z wyobraźni.

Niemniej jednak układanie z wyobraźni też jest bardzo cenną umiejętnością. Dzięki temu myślenie przestrzenne wchodzi na wyższy poziom, bo dziecko żeby coś zbudować musi sobie to najpierw (choćby w zarysie) zaplanować. Jasne, czasem układamy „co wyjdzie”, ale najczęściej pociecha ma własną koncepcję np. bałwan. I kombinuje, jak to zrobić bez instrukcji. Takie próby zawsze warto wspierać dobrym słowem, nieukrywanym zachwytem i (w razie czego) podpowiedzią konstrukcyjną.

To planowanie, budowanie i skupienie uczą jeszcze jednego, mianowicie cierpliwości. Zachęcam dziecko do układania bez wrzeszczącego nad uchem telewizora. Choć oczywiście można się inspirować bohaterami z bajek, czemu nie? Cierpliwość u dziecka to rzadka cecha. Czasem (czaaaaasem) wrodzona, ale też można ją ćwiczyć. I klocki dają taką możliwość podczas zabawy.

 

Edukacja przez zabawę

W pewnym momencie rodzi się pytanie, jakie klocki wybrać, żeby osiągnąć te wszystkie zamierzone cele i dobrodziejstwa dla rozwoju? Oczywiście wybór jest bardzo duży. Podpowiem na co zwracać uwagę.

Zacznę od końca…

  • Bezpieczeństwo. Dostosowane do wieku dziecka. Nie martwię się wtedy, że pociecha coś połknie, zadławi się.
  • Ładny wygląd – może dla niektórych to banał, ale dla mnie estetyczna strona zabawki jest jednym z ważniejszych kryteriów przy decyzji zakupowej. Liczą się kolory i dokładność wykonania. Nie lubię kiedy coś „szczypie w oczy”.
  • Dokładność wykonania. Najlepiej sama się pobaw tymi klockami zanim kupisz. Sprawdź, czy są przyjazne dla małych rączek. Bezpieczne i wykonane ze starannością. Znasz plastikową chińszczyznę, która po krótkiej zabawie łamie się, pęka, ma mnóstwo ostrych zadziorów raniących delikatną skórę dziecka? To bardzo zniechęca do zabawy.
  • Mnóstwo zastosowań. Wybieraj klocki, które posłużą dłużej np. jako liczmany itd. Im więcej takich możliwości, tym częściej dziecko będzie po nie sięgać.
  • Wielkość też ma znaczenie. Zwłaszcza przy wyborze klocków dla nieco starszych dzieci. Nie powinny być zbyt duże. Dlaczego? Dlatego, że kupujesz z myślą o dzieciach ćwiczących motorykę małą. Inaczej mówiąc dla dzieci, które przygotowują się do nauki pisania lub już piszą. Im bardziej wyćwiczone palce w podnoszeniu i manipulowaniu drobnymi elementami, tym łatwiej poradzą sobie z pisaniem i wszystkimi pracami plastycznymi w przedszkolu i szkole.
  • I najważniejsze – dobrze dobrane do wieku i możliwości dziecka klocki, dają poczucie sukcesu, osiągnięcia celu. Kiedy uda się ułożyć (a uda się na pewno) budowlę, dziecko ma poczucie zakończenia misji. Było wytrwałe, cierpliwe i uważne, jest nagroda, jest konstrukcja. Jest satysfakcja. Wykonywanie zadań od początku do końca to jedna z ważniejszych lekcji dla kilkulatka.

Magnetyczne drewniane klocki Kooglo

Z tych wszystkich powodów podjęłam zupełnie niezwykłą współpracę z konstruktorami klocków Kooglo. Zależało nam na opracowaniu czegoś pomysłowego dla rodziców bawiących się z dziećmi. I tak powstał Kreatywnik Kooglo.

Z dumą opowiadam wszędzie o tym projekcie, bo wszystkie znajdujące się tam zabawy powstały najpierw w mojej głowie. Potem przetestowałam je na dzieciach w różnym wieku. Następnie poprawiłam, poprosiłam o sugestie dorosłych. Dopiero wtedy wiedziałam, że Kreatywnik Kooglo jest w porządku.

Umieściłam tam pomysły na zabawy z podziałem na wiek, ale też np. międzypokoleniowe, gdzie do wspólnego spędzania czasu zaproaszamy dziadka, babcię, całą rodzinę.

Oprócz zabaw, w Kreatywniku Kooglo znajduje się cała masa zdjęć obrazujących, jakie cuda można tworzyć z tych magnetycznych klocków. Tym już zajęli się konstruktorzy Kooglo.

Moją działką  w Kreatywniku jest też Sześcian Pozytywnego Rozwoju Kooglo. To sześć sfer ważnych dla rozwoju dziecka. Opracowałam zabawy uwzględaniając potrzeby rozwojowe maluchów w wieku 2-7 lat.

Zabawki dla dzieci – pedagog poleca

Jasne, że nie mogłam się oprzeć nagraniu. Opowiadanie o klockach ma o wiele więcej sensu kiedy mogę je trzymać w dłoni, a Ty możesz zerknąć na każdy szczegół. Najwięcej informacji o Klockach Kooglo znajdziesz właśnie w tym filmie. A jeśli masz ochotę sprawdzić, jakie są dostępne zestawy lub ile kosztują, zapraszam na stronę Kooglo >>

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga, hobby naszej rodziny i moją codzienność.

Te wpisy też mogą Cię zainteresować:

Data recenzji
Nazwa produktu
klocki Kooglo
Ocena
51star1star1star1star1star