To jest bardzo stara i uniwersalna opowieść. Napisana wiele lat temu, bo w 1969 roku. Właściwie od tego czasu nie straciła na aktualności. Mimo tak wielkiego rozwoju technologii, sposobu patrzenia na wychowanie dzieci. O czym właściwie jest Zguba Michałka?

Dzieci często coś gubią, to zupełnie normalne. Tu zawieruszy się ulubiona przytulanka, tam pogubią się klocki. Potem te wszystkie rzeczy znajdują się w dziwnych miejscach lub w zupełnie niespodziewanym momencie.

Jeśli dziecko ma za dużo zabawek, to może się zdarzyć, że nawet nie zauważy zguby. Jednak kiedy ginie coś naprawdę cennego, czego nie da się zastąpić innym klockiem lub lalką, to sprawa zaczyna być poważna.

Ważna sprawa

Michałek zgubił swój dobry humor. Zdarza się to maluchom równie często, jak gubienie zabawek. Jednak, o ile za zgubienie zabawki jeszcze można przymknąć oko, tak na zgubienie dobrego humoru, już absolutnie.

Chcesz porozmawiać z pedagogiem on-line? Kliknij po więcej informacji»

Pewnie sama nie raz miałaś do czynienia z tego rodzaju sytuacją zagubienia? Jeśli tak i wciąż się wam to zdarza, posłuchaj podcastu o marudzeniu. Być może coś w sprawie tego zaginionego humoru się wyjaśni.

TDM 015: Dlaczego moje dziecko jest marudą?

Nie ma rady, trzeba go odzyskać. Bez dobrego humoru świat jest naprawdę szary i naprawdę smutny. A nawet denerwujący. Bez dobrego humoru dziecko brzydko odzywa się do innych i jest po prostu marudą. Czasem dzieci bywają marudami, ale to nie znaczy, że lubią nimi być.

W dziecięcym świecie takie poszukiwania nie polegają na szperaniu pod szafą czy za łóżkiem. W dziecięcym świecie to zawsze przygoda z wyobraźnią. I w tej książce tak jest. Michałkowi w poszukiwaniach pomaga miła biedronka. Zupełnie bezinteresownie. Tylko dlatego, że jest miła.

Zmniejsza chłopca do swoich rozmiarów i wyruszają na łąkę. Spotykają przy tych poszukiwaniach mnóstwo innych zwierzątek, z którymi rozmawiają o zgubie. Nie wszystkie zwierzaki są miłe, ale wszystkie – na swój sposób – próbują pomóc.

img_7184

Idealna opowieść

Rzadko mi się zdarza brać do ręki książkę – opowieść dla dzieci – i nie chcieć zmienić ani jednego słowa. Nie to, że jestem jakimś wielkim znawcą literatury, po prostu zazwyczaj mnie korci. Jakiś chochlik w głowie podpowiada, że to można było opowiedzieć inaczej, a tamto zmienić.

Tym razem chochlik milczał jak grób. A naprawdę nieczęsto mu się to zdarza. Przeczytałam potem książkę raz jeszcze. I jeszcze raz. Już tylko po to, żeby znaleźć to jedno zdanie, które chciałabym zmienić. Ale nie znalazłam. Nic dziwnego, w końcu autorką jest Julia Hartwig.

Nie pozostało mi więc nic innego, jak zakochać się w historii Michałka. Kiedy spotyka się na drodze (choćby czytelniczej) ideał, to nie ma się nad czym zastanawiać! Ta opowieść jest napisana pięknym, czystym, prostym językiem, który zrozumieją już nawet 2-3 latki. Czytając, rozmawiajcie o tym, jak się zachowują napotkane zwierzątka i dlaczego tak, a nie inaczej.

Z tym humorem różnie bywa

Takie zgubienie dobrego humoru może też być świetną okazją do porozmawiania z dzieckiem o jego własnych emocjach. Gdzie szukałoby własnego humoru, gdyby zginął? A jeśli się zdarzy taki moment, że zginie, ta historia wiele rodzicowi ułatwia. Zamiast pozwolić dziecku się boczyć, zamień się w biedronkę i pomóż maluchowi odzyskać zgubę.

Zwłaszcza dwulatki, mając przed sobą najczęściej rok pełen buntu i walki o samodzielność, mogą bardzo skorzystać na czytaniu tej historii (jeśli chcesz dokładnie wiedzieć, co cię czeka w tym roku z dwulatkiem, to zerknij na wpis Cała prawda o dwulatku).

Cała prawda o dwulatku

Ale nie tylko dwulatki. Właściwie, wszystkie obrażające się czasem maluchy, mogą skorzystać. Znajdą tu oblicza różnych zwierząt, z różnym nastawieniem do świata. I kochaną biedronkę, która nie opuszcza Michałka, nawet jeśli ten ma kiepski nastrój.

Niezwykłe obrazki

Nie mogę nie wspomnieć o cudownych ilustracjach Gabrieli Cichowskiej. Są inne, przepiękne. Wcale nie są krzykliwe, nie mienią się feerią barw. Nie szokują, ale na pewno dają do myślenia. Są trochę trójwymiarowe, trochę mozaikowe, trochę patchworkowe. Złożone z najróżniejszych elementów. W całość, która pięknie opowiada to, co zostało napisane.

Moim zdaniem, najlepszy wiek na tę książkę to 2+.
Autorka: Julia Hartwig – to poetka ze znaczącym dorobkiem. Autorka przepięknych wierszy, ale też prozy, w tym książek dla dzieci np. Pierwsze przygody Poziomki, napisanej w 1961 roku.
Wydawnictwo: Studio Emka

Zainteresował cię ten temat? Zapisz się na newsletter i nie przegap kolejnego wpisu »

Autorka Julia Hartwig
Wydawnictwo Studio EMKA
Spodoba się dzieciom 2+.

Jeśli masz ochotę dołączyć do grupy na FB, gdzie rozmawiamy o ciekawych książkach dla dzieci i polecamy sobie fajne tytuły, to zapraszam serdecznie Aktywne czytanie 📚

 

Spodobała ci się recenzja? Kup książkę!

Mocno się napracowałam przy tym wpisie, teraz liczę na Ciebie, bo chciałabym żebyśmy zostały w kontakcie. Jak? Jest kilka możliwości, mam nadzieję, że skorzystasz:

  • Zostaw proszę komentarz, bo dla mnie każda informacja zwrotna na temat mojej pracy, jest bardzo ważna.
  • Jeśli uważasz, że piszę z sensem i o ważnych sprawach, podziel się wpisem ze znajomymi.
  • Polub Fan Page na Facebooku, jest tam już mnóstwo mam, zapraszamy!
  • Koniecznie zajrzyj na stronę Podcasty, gdzie czeka cała masa krótkich porad wychowawczych do odsłuchania.
  • Obserwuj profil na Instagramie, tam znajdziesz kulisy bloga i moją codzienność.

Te wpisy też mogą Cię zainteresować:

Data recenzji
Nazwa produktu
Zguba Michałka
Ocena
51star1star1star1star1star